"Polska grzęźnie w sporach". Biejat ostro o konflikcie rząd-prezydent
- Polska grzęźnie w sporach pomiędzy Pałacem Prezydenckim a rządem. Niestety, mówię to z przykrością, bo to obniża naszą wiarygodność na arenie międzynarodowej - stwierdziła w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat.
Polityczka odniosła się do braku polskich przedstawicieli przy kluczowych stołach negocjacyjnych oraz ostro skrytykowała działania prezydenta. Trwają rozmowy dot. zakończenia wojny w Ukrainie i gwarancji bezpieczeństwa wobec Kijowa. W całym procesie pojawiają się pytania o pozycję Polski w tych rozmowach. Magdalena Biejat w rozmowie w programie "Tłit" nie kryła rozczarowania obecną sytuacją dyplomatyczną Warszawy.
Zdaniem wicemarszałkini Senatu, nieobecność Polski przy stole negocjacyjnym jest bezpośrednim skutkiem wewnętrznej wojny politycznej. - Polska grzęźnie w sporach pomiędzy Pałacem Prezydenckim a rządem. Niestety, mówię to z przykrością, bo to obniża naszą wiarygodność na arenie międzynarodowej i naszą skuteczność w walce o to, żeby Polska była, miała swoje miejsce przy stole negocjacyjnym - oceniła Biejat.
Polityczka zwróciła uwagę na brak polskich przedstawicieli podczas rozmów w Genewie. Jej zdaniem, zagraniczni partnerzy doskonale zdają sobie sprawę z paraliżu decyzyjnego w Warszawie, w tym ze sporu o obsadę placówek dyplomatycznych. - W mojej opinii wynika to z tego, że niestety konflikt, który dzieje się pomiędzy MSZ a Pałacem Prezydenckim, przenosi się na arenę międzynarodową. Przecież nasi partnerzy to widzą, widzą spór o ambasadorów - mówiła. Biejat przywołała również swoją niedawną wizytę w Szwecji, gdzie brała udział w szczycie międzyparlamentarnym.
Jak relacjonowała, pytania o polski spór wewnętrzny padają bezpośrednio od sojuszników. - Pytali, co się dzieje, dlaczego cały czas ten konflikt trwa - przyznała wicemarszałkini.
Magdalena Biejat zarzuciła głowie państwa wykorzystywanie polityki zagranicznej do celów partyjnych, zamiast budowania pozycji kraju. - Fakt też, że prezydent Nawrocki, który ma dobre relacje z prezydentem Trumpem, który ma dobre relacje z Republikanami, nie da się temu zaprzeczyć. Wykorzystuje je do tego, żeby cały czas dawać pstryczki w nos rządowi, zamiast walczyć o naszą pozycję na arenie międzynarodowej i o ustalenie priorytetów w polityce zagranicznej jest dla mnie kompromitujące i na pewno nie wpływa dobrze na nasze relacje zagraniczne - stwierdziła ostro Biejat.
Dodała również, że wystąpienia prezydenta, takie jak to w Pradze, są szkodliwe dla jedności europejskiej, przyrównując je do narracji "rosyjsko-węgierskiej".