WP
Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
niemcy
03-07-2005 (13:45)

"Polska dyskryminuje mniejszość niemiecką!"

Polska nie jest państwem prawa, ponieważ orzecznictwo polskich sądów w kwestiach majątkowych dyskryminuje niemiecką mniejszość oraz niemieckich przesiedleńców - powiedział w Norymberdze przewodniczący Ziomkostwa Ślązaków Rudi Pawelka. Dodał, że po II wojnie światowej wiele niemieckich kobiet i dzieci "było deportowanych do polskich obozów koncentracyjnych".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

W przemówieniu wygłoszonym na zjeździe swego ziomkostwa Pawelka zaapelował do opinii publicznej w Europie, by patrzyła na ręce tym epigonom komunistycznego państwa bezprawia.

Niemiecki działacz kieruje spółką "Pruskie Powiernictwo", które zabiega o uzyskanie odszkodowania lub odzyskanie mienia utraconego przez Niemców wysiedlonych po 1945 r. z Polski i Czech. Jego ziomkostwo reprezentuje dawnych mieszkańców Dolnego i Górnego Śląska.

Jeżeli wiele tysięcy obywateli polskich pochodzenia niemieckiego tylko dlatego nie otrzymało z powrotem swej własności, ponieważ ma niewłaściwe pochodzenie, to takiej sytuacji nie można tuszować, lecz zmusza ona do protestu i działania - powiedział Pawelka.

WP

Jego zdaniem, dyskryminacja dotyczy także niemieckich przesiedleńców (osoby, które wyjechały z Polski w latach 70. i 80. deklarując niemieckie pochodzenie), którzy starają się o odzyskanie pozostawionych domów lub działek. Ich wnioski są "regularnie" oddalane - podkreślił Pawelka. Dodał, że sądy uzasadniają wyroki obowiązującymi wówczas przepisami, które przewidywały utratę nieruchomości, jeżeli przesiedleniec oddał polskie obywatelstwo i przyjął obywatelstwo niemieckie.

Szef ziomkostwa wytknął polskim władzom "nacjonalistyczną" postawę. Wyjaśnił, że polska doktryna państwowa zabrania uznania prawa do stron ojczystych, czy też prawa własności wypędzonych nawet w takich przypadkach, gdy oddanie własności byłoby "błogosławieństwem" dla Polski. Jego zdaniem, w Polsce 120 tysięcy nieruchomości leży odłogiem.

Pawelka zarzucił kanclerzowi Gerhardowi Schroederowi, że uznając 1 sierpnia 2004 roku w Warszawie roszczenia wypędzonych za bezpodstawne, naruszył niemiecką konstytucję. Wskazał na opublikowaną w czerwcu ekspertyzę profesora Eckharta Kleina wykonaną na zamówienie jednego z posłów CDU. Autor ekspertyzy uznał stanowisko kanclerza za sprzeczne z prawem międzynarodowym. "Roszczenia wypędzonych są nadal aktualne, ponieważ popełniono na nich zbrodnie przeciwko ludzkości" - zacytował Pawelka fragment ekspertyzy.

Podziękował przy okazji klubowi parlamentarnemu CDU/CSU za wsparcie stanowiska ziomkostw o otwartym charakterze spraw majątkowych.

WP

Pawelka wezwał rząd Niemiec do energiczniejszych działań dla odzyskania niemieckich dóbr kultury "przejętych po wojnie przez Polskę". Wyraził też nadzieję, że w przypadku dojścia do władzy chadecji po jesiennych wyborach parlamentarnych, możliwe będzie przyznanie odszkodowań niemieckim robotnikom przymusowym. Powiedział, że po wojnie do "polskich i czeskich obozów koncentracyjnych" deportowano kobiety i dzieci.

Szef ziomkostwa zaprotestował przeciwko spychaniu całej odpowiedzialności za drugą wojnę światową na Trzecią Rzeszę i zarzucił Polsce, że posługuje się niemieckimi zbrodniami w celu ukrycia własnych aktów agresji. Zawstydzają mnie do głębi czyny narodowosocjalistycznego państwa - powiedział Pawelka. Złoszczę się jednak także wtedy, gdy mówi się stale o przestępstwach Niemców, podczas gdy agresja i wina innych krajów przestaje odgrywać rolę i jest zamazywana ze względu na lata 1933 lub 1939 - dodał. Historia drugiej wojny światowej nie zaczęła się w 1933 r.; nierozwiązane problemy i napięcia istniały w Europie już wcześniej - wyjaśniał.

Za jedną z przyczyn wybuchu wojny uznał Traktat Wersalski z 1919 r., który, jak powiedział, był niesprawiedliwy i ignorował prawo narodów do samostanowienia. W tym kontekście wspomniał o cierpieniach 2,4 mln Niemców, którzy wbrew swej woli zostali "wtłoczeni" w granice nowego państwa polskiego.

Kto zaczyna rokiem 1933, ten pomija polskie agresje przeciwko sąsiadom - w 1918/19 wkroczenie do Rosji i aneksję dużych obszarów, w maju 1921 r. napad na Górny Śląsk i popełnienie niewypowiedzianych okrucieństw na ludności niemieckiej, zaś w październiku 1938 r. wkroczenie na czeskie Zaolzie i aneksję tego terenu - powiedział.

WP

Pawelka zastrzegł, że nie relatywizuje zbrodni nazistowskich, lecz pragnie jedynie dać odpór próbom ukrycia własnych zbrodni za zbrodniami niemieckimi.

Wskazał na ekspertyzę polskich historyków, z której wynika, że to Armia Czerwona jest przede wszystkim odpowiedzialna za śmierć wysiedlanych Niemców. Wiemy jak było naprawdę - w rzeczywistości to radzieccy żołnierzy bronili często Niemców przed atakami polskiej milicji i pojedynczych polskich napastników - powiedział Pawelka.

Ziomkostwo Ślązaków jest jednym z 21 ziomkostw tworzących Niemiecki Związek Wypędzonych (BdV), na którego czele stoi Erika Steinbach.

Jacek Lepiarz

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP