Polak gór się nie boi. Niezależnie od pogody i pory roku

Wie jak się ubrać, ale nie zabiera ze sobą latarki. Obawia się zejścia lawiny, ale nie ma pojęcia jaki jest numer alarmowy do ratowników. Tacy ludzie spacerują zimą po Tatrach – wynika z ankiety przeprowadzonej przez PZU wśród polskich turystów górskich.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Śmigłowiec "Sokół" z którego TOPR korzysta podczas akcji ratowniczych
Śmigłowiec "Sokół" z którego TOPR korzysta podczas akcji ratowniczych (Wikimedia Commons CC BY-SA)
WP

Liczba turystów w Tatrach rośnie lawinowo. W porównaniu z poprzednim sezonem zimowym w minionym (2017/2018 roku) sprzedaż biletów wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego wzrosła aż o 36 proc. Rekordową popularnością cieszą się m.in. droga do Morskiego Oka, na Kalatówki, Łysa Polana czy Dolina Strążyska.

Więcej turystów, więcej wypadków

Większa liczba turystów przekłada się na większą liczbę interwencji Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do poszkodowanych pieszych ratownicy wyjeżdżali w minionym sezonie 164 razy (dla porównania w latach 2015/2016 – 123). Niemal dwukrotnie wzrosła też liczba interwencji związanych z narciarstwem skiturowym (z 10 do 22).

WP
materiały partnera
Podziel się

Kiedy trzeba pomagać turystom? Ratownicy są najczęściej wzywani do upadków, w tym upadków z wysokości. Pomagają także osobom, które zabłądziły w górach.

– Kluczem do zrozumienia tego co się stało jest analiza, jak turyści planowali swoje wyjście w góry. Zazwyczaj okazuje się, że poszkodowani nie mieli wystarczającej wiedzy i doświadczenia – tłumaczy Jan Krzysztof, naczelnik TOPR i dodaje, że przyczyną wypadków jest też brak wyobraźni u zbyt pewnych siebie miłośników zimowych wypadów.

WP

– Często ignorują zmieniające się warunki. Uparte dążenie do celu, to niestety przyczyna najpoważniejszych wypadków – dodaje Jan Krzysztof.

Tomek Gola
Podziel się

Najważniejsze jest ubranie

WP

O tym, że do górskich wędrówek nie jesteśmy przygotowani świadczą wyniki ankiety, którą PZU przygotowało wraz z organizatorem szkoleń kursylawinowe.pl.

Ankietowani – osoby, które szły na wycieczki powyżej górskich schronisk - zostały zapytane m.in. o to, czy zaplanowali cel swojej wycieczki. Blisko 80 proc. odpowiedziało twierdząco. 58 proc. wiedziało też ile czasu może zająć osiągnięcie wyznaczonego celu. Co więcej 90 proc. pytanych sprawdza przed wyjściem prognozę pogody.

Kłopot w tym, że 58,9 proc. pytanych nie wie jaki obowiązuje w danym momencie stopień zagrożenia lawinowego. Pytani o sprzęt niezbędny zimą w górach 87,6 proc. ankietowanych wymienia: dobre ubranie (87,6 proc.), kijki (64 proc.), raki (58 proc.) czy czekan (ok. 50 proc.). Mniej niż połowa uznaje, że zimą niezbędne mogą się okazać: detektor, sonda, latarka i łopatka…

WP
materiały partnera
Podziel się

Pocieszające jest to, że większość pytanych (blisko 80 proc.) wyrusza w góry mając ze sobą dodatkową warstwę odzieży, zapasowe rękawiczki, prowiant czy termos z ciepłym i osłodzonym płynem. Co czwarty ma także folię termiczną (NRC).

– Po przeanalizowaniu wyników ankiety nasuwa się wniosek, że wyjścia w góry turyści nie planują z wyprzedzeniem, nie analizują panujących warunków, trudności trasy, komunikatu lawinowego czy szczegółowej prognozy pogody. Sprzętowe przygotowanie sprowadza się zaś najczęściej do… odpowiedniego ubrania – mówi Jacek Będkowski, organizator szkoleń kursylawinowe.pl.

WP

Numer alarmowy do TOPR? A po co?

Co gorsza z badań wynika, że turyści najbardziej obawiają się kontuzji i zasypania przez lawinę. Tylko 19 proc. bierze pod uwagę ryzyko nagłej zmiany pogody, a jeszcze mniej zapadnięcia zmroku. I mimo, że niemal wszyscy mają przy sobie naładowane telefony komórkowe tylko 63 proc. ankietowanych potrafi podać numer alarmowy TOPR. 62 proc. słyszało wprawdzie o aplikacji Ratunek, ale tylko co trzeci ma ją zainstalowaną w swoim smartfonie.

– Turyście odsuwają od siebie myśl o wypadku. Obawiają się wprawdzie kontuzji, lawin czy załamania pogody, ale planując wypad w góry nie podejmują podstawowych kroków, które pozwalają uniknąć niebezpieczeństw. To, że prawie 40 proc. nie zna numeru alarmowego TOPR, a tylko co czwarty posiada folię NRC pokazuje, że wychodząc w góry po prostu nie zakładają oni, że w pewnym momencie mogą potrzebować pomocy – twierdzi Jacek Będkowski.

Tomek Gola
Podziel się

Turysta bez polisy

Gdy wyjeżdżamy za granicę 85,4 proc. z nas wykupuje ubezpieczenie. Gdy decydujemy się na wypoczynek w polskich górach już tylko 36,1 proc…..Jak to możliwe? W Polsce pomoc ratowników niezależnie od tego co w górach zrobimy jest bezpłatna. Zupełnie inaczej jest już w Tatrach Słowackich, gdzie rachunek za pomoc ratowników, może wynieść tysiące złotych.

Polub WP Wiadomości
WP
WP