Pogrzeb jednej z najbogatszych Polek. Ksiądz powiedział wzruszające słowa

W piątek odbył się pogrzeb jednej z najbogatszych Polek - Ireny Rupińskiej i jej dwuletniego wnuczka Bogusia. Podczas kazania ksiądz wspominał zmarłą. - Irenka była duszą towarzystwa. Zawsze pogodna, serdeczna, niosąca w sobie wewnętrzne światło. I choć życie nie zawsze było łatwe, potrafiła iść przez nie z ufnością - mówił duchowny.

PogrzebPogrzeb jednej z najbogatszych Polek. Poruszające słowa księdza
Źródło zdjęć: © WP | Mateusz Dolak
Mateusz DolakKamila Gurgul

Kazanie wygłoszone na pogrzebie Ireny Rupinskiej i jej wnuczka, którzy zmarli w wyniku tragicznego pożaru w Szumowie, rozpoczęło się od cytatu słów księdza Jana Twardowskiego: "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą".

- Te słowa były w pewien sposób dewizą życia Irenki oraz małego Bogusia. Oboje tak właśnie żyli, kochając, będąc blisko ludzi, wznosząc w codzienność, światło, radość i dobro. Dziś te słowa stają się także naszym wspólnym wołaniem, wołaniem bólu, tęsknoty i ciszy, w której stajemy wobec tajemnicy śmierci. Stajemy tu, bo tak po ludzku wydarzyła się tragedia. Wieczorem, w wigilię uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata. Pożar. Nagłe odejście we śnie. Cisza. Tam, gdzie jeszcze wczoraj słychać było śmiech, głos, rozmowę, kroki. Nie jesteśmy gotowi na taką stratę - tymi słowami ksiądz rozpoczął kazanie.

Chwilę później tłum wiernych poznał życiorys i wspomnienia o Irenie Rupińskiej. Duchowny ujawnił nieznane wszystkim fakty z życia rodziny.

Poruszający pogrzeb Rupińskiej i Bogusia. Kościół pękał w szwach

"Ludzie do niej lgnęli"

- Irenka przyszła na świat 28 marca 1971 r. Dzieciństwo spędziła w Grodzisku razem ze swoim bratem Tomkiem oraz rodzicami - Heleną i Zdzisławem. Tam też w młodym wieku poznała miłość swojego życia - Kazimierza, z którym wzięli ślub 15 lipca 1989 r. Oboje pracowali na gospodarstwie. Tam, w Grodzisku, wkrótce przyszły na świat dwie córki -  Kasia i Ania. Gdy dziewczynki były w wieku szkolnym, Irenka wraz z mężem przeprowadzili się do Szumowa. Pierwszy rok mieszkali w przyczepie, jak Drzymała. Później wynajęli dom i sprowadzili do niego dzieci, przekonani, że właśnie tutaj jest ich miejsce. Tutaj urodziła się ich kolejna córka - Wiktoria. W 2004 r. zbudowali własny dom, który stał się ich domem rodzinnym, ale otwartym dla każdego - ujawnił podczas kazania duchowny.

Następnie dodał, że "Irenka była człowiekiem, dla którego dobroć i bliskość były czymś naturalnym". - Ludzie do niej lgnęli, bo potrafiła słuchać, wspierać, żartować, rozładowywać napięcia - podkreślił ksiądz.

- Ona po prostu była dla rodziny, dla sąsiadów, dla przyjaciół. Życzliwość nie była na pokaz. Nie trzeba było udawać. Wystarczyło wejść do domu, by czuć się u niej, jak u siebie. Była duszą towarzystwa, zawsze pogodna, serdeczna, niosąca w sobie wewnętrzne światło. I choć życie nie zawsze było łatwe, potrafiła iść przez nie z ufnością. Umiała dzielić się dobrem tak naturalnie, jak oddychała. Żaden człowiek o dobrym sercu nie żyje dla siebie. Irenka była tego najlepszym przykładem - mówił ksiądz.

"Dziecko, którego imię wypowiadamy dziś ze ściśniętym gardłem"

Duchowny mówił też o wnuczku jednej z najbogatszych Polek, który zginął w wyniku tego samego pożaru.

- Obok niej mały Boguś. Dziecko, którego imię wypowiadamy dziś ze ściśniętym gardłem. Dziecko niewinne, delikatne, z tym jasnym, niebieskim, szerokim spojrzeniem i uśmiechem, które tak wiele mówiło, choć nie potrzebowało słów. Jego obecność w rodzinie była jak promień światła, niezwykle mocny. Wprowadzał radość i energię. Wszędzie było go pełno. Dla bliskich był skarbem, darem. (...) Dzieci uczą nas patrzeć na świat z prostotą, bez masek, bez kalkulacji. Boguś tego uczył. Wnosił ciepło, uśmiech, spontaniczność, krótkie życie, ale pełne miłości, pełne obecności - wymieniał ksiądz.

- Dzisiaj czujemy, jak kruche jest życie. Jak bardzo nie mamy nad nim władzy. Jak nagle może się przerwać nić, którą wydawało się, że trzymamy mocno w dłoniach. Ta ulotność boli, ale ona też coś nam mówi - że każdy dzień jest darem, że nic nie jest nam dane na zawsze, że "śpieszmy się kochać ludzi" - to nie tylko poetycki frazes, ale to konkret życia. To prawda o życiu. A jeśli życie jest kruche, to miłość jest silniejsza. Ona trwa, bo miłość jest z Boga. Miłość jest pamięcią, która nie gaśnie. Jest sercem, które nie przestaje kochać. Jest więzią, która śmiercią nie zostaje przerwana - mówił.

W trakcie homilii nie zabrało też odniesień do wiary. - Tragedia nigdy nie jest wolą Boga, ale Bóg potrafi w tragedii wydobywać światło. Nasza obecność jest dzisiaj tym świadectwem. Potrafi prowadzić człowieka przez ciemność, nie zostawiając go samego i potrafi nauczyć nas, że życie jest wartością, której nie wolno odkładać na później - mówił ksiądz.

- Może dzisiejszy dzień ma stać się dla nas przypomnieniem, żeby kochać tych, którzy są obok? Żeby rozmawiać, przebaczać, nie marnować czasu na drobiazgi. Żeby żyć bardziej świadomie, jak Irenka z otwartym sercem, żeby być światłem jak Boguś. (...) Chciałbym przypomnieć słowa św. Jana Pawła II z Tryptyku Rzymskiego: "Pójdźcie błogosławieni. I tak przechodzą pokolenia, nadzy przychodzą na świat i nadzy wracają do ziemi, z której zostali wzięci. A przecież nie cały umieram. To, co we mnie niezniszczalne, trwa. Non omnis moriar. Nie wszystek umrę" - zakończył duchowny.

Tragiczny pożar w Szumowie. Jedna z najbogatszych Polek i jej wnuk nie żyją

Do tragedii doszło w weekend we wsi Szumowo pod Zambrowem. Ogień pojawił się wieczorem w pokoju na pierwszym piętrze, w którym znajdowali się 54-letnia babcia i jej wnuczek.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że babcia z wnuczkiem spali w zamkniętym pokoju na piętrze, podczas gdy pozostali członkowie rodziny byli w tym samym domu. Po dostrzeżeniu ognia mąż 54-latki razem z synem wynieśli kobietę i dziecko. Kobieta miała poparzone ręce, jej życia nie udało się uratować. Dwuletni chłopiec trafił do szpitala, ale zmarł.

Mateusz Dolak i Kamila Gurgul, dziennikarze Wirtualnej Polski

Najciekawsze śledztwa, wywiady i analizy dziennikarzy WP. Konkretnie i bez lania wody. Nie przegapisz tego, co najważniejsze!

Wybrane dla Ciebie
Znów wyją syreny w Kijowie. Alert w kilku obwodach
Znów wyją syreny w Kijowie. Alert w kilku obwodach
Sikorski: Polska nie będzie kupczyć ukraińskimi ziemiami
Sikorski: Polska nie będzie kupczyć ukraińskimi ziemiami
Wyniki Lotto 29.11.2025 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 29.11.2025 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wenezuela odpowiada Trumpowi. "Kolonialna groźba”
Wenezuela odpowiada Trumpowi. "Kolonialna groźba”
Ostrzeżenia przed gęstą mgłą w Polsce. IMGW alarmuje
Ostrzeżenia przed gęstą mgłą w Polsce. IMGW alarmuje
Spotkanie Zełenskiego i Macrona. Porozmawiają o trwałym pokoju
Spotkanie Zełenskiego i Macrona. Porozmawiają o trwałym pokoju
Rozmowy pokojowe. "WSJ": Rosja i USA mają plany biznesowe
Rozmowy pokojowe. "WSJ": Rosja i USA mają plany biznesowe
Sikorski skieruje list do Nawrockiego. Chce "uświadomić"
Sikorski skieruje list do Nawrockiego. Chce "uświadomić"
Rosja wysyła ich na front. Nazywają ich "wielbłądami"
Rosja wysyła ich na front. Nazywają ich "wielbłądami"
Dramat w Strefie Gazy. Już 70 tysięcy ofiar wojny
Dramat w Strefie Gazy. Już 70 tysięcy ofiar wojny
Zwolnienia w kopalni Silesia? 700 osób zagrożonych
Zwolnienia w kopalni Silesia? 700 osób zagrożonych
Tysiące Airbusów nie wystartowały. Powodem błędny software
Tysiące Airbusów nie wystartowały. Powodem błędny software