Nowy gatunek pasożyta w Polsce. Przywędrował z Ameryki Północnej
Polscy naukowcy zidentyfikowali nowy gatunek pasożyta pochodzący od szopa pracza. Ten może zagrażać lokalnej przyrodzie. To odkrycie podkreśla wyzwania związane z gatunkami inwazyjnymi w Polsce.
Szop pracz, znany ze swojego szkodliwego wpływu na lokalne ekosystemy, przynosi ze sobą nie tylko fizyczne zagrożenia, ale także nieznane wcześniej pasożyty. Naukowcy z Uniwersytetu Gdańskiego, we współpracy z Polskim Związkiem Łowieckim, odkryli Demodex procyonis – mikroskopijny nużec, czyli roztocz bytujący na skórze ssaków.
Szop pracz z pasożytem. Skąd się wziął?
Roztocz ten, po raz pierwszy zidentyfikowany w Polsce, ma swoje korzenie w Ameryce Północnej. Nosiciel Demodex procyonis został odłowiony przez myśliwych nad rzeką Odrą niedaleko Zielonej Góry - podaje TVP3.
Analizy sugerują, że pasożyt pojawił się razem z szopem praczem, co może prowadzić do jego dalszego rozprzestrzeniania się na nowe obszary, zagrażając lokalnym gatunkom.
Badanie, opublikowane w czasopiśmie "Insects", wskazuje na istotną rolę tej inwazji dla miejscowej przyrody. Jak zauważa prof. Dariusz Gwiazdowicz z Polskiego Związku Łowieckiego, współpraca z ośrodkami naukowymi jest kluczem do lepszego zarządzania fauną i ochroną lokalnych gatunków.
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska ostrzega, że szop pracz, podobnie jak inne inwazyjne gatunki w Polsce, przenosi patogeny, które mogą negatywnie wpływać na zwierzęta domowe i zdrowie człowieka. Wśród takich gatunków znajdują się również podgatunki żółwi ozdobnych oraz rośliny jak bożodrzew gruczołowaty.
Naukowcy podkreślają potrzebę monitorowania i przeciwdziałania tym niebezpieczeństwom, by chronić zarówno faunę, jak i florę kraju.
Źródło: Polsat News / TVP3