Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
sąd
29-06-2006 (12:35)

Nie będzie lustracji Zyty Gilowskiej

Sąd Lustracyjny odmówił wszczęcia postępowania lustracyjnego wobec Zyty Gilowskiej. Sąd uzasadnił decyzję tym, że odwołanie Gilowskiej z funkcji publicznej uniemożliwia wszczęcie postępowania lustracyjnego z wniosku Rzecznika Interesu Publicznego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nie będzie lustracji Zyty Gilowskiej
(PAP)
WP

Uzasadniając decyzję sądu, przewodniczący składowi Zbigniew Puszkarski powiedział, że zasadnicze znaczenie ma okoliczność, iż Gilowska nie pełni w tej chwili żadnej funkcji publicznej. Według Sądu Lustracyjnego, odwołanie osoby publicznej z funkcji wyklucza wszczęcie procesu z wniosku Rzecznika Interesu Publicznego, bo w rozumieniu ustawy lustracyjnej stała się ona osobą prywatną.

Według Puszkarskiego, o ile czynności rzecznika miałyby powodować rezygnację lub odwołanie z funkcji, to powinno to nastąpić po złożeniu wniosku do sądu, bo dopiero wtedy ta osoba wie, że jest podejrzana o kłamstwo lustracyjne. Decyzja o odwołaniu takiej osoby z funkcji może się okazać na wyrost - podkreślił sąd.

Gilowska złoży wniosek o autolustrację

WP

Gilowska może teraz wnosić o tzw. autolustrację. Postanowienie sądu jest nieprawomocne, stronom przysługuje zażalenie. Była wicepremier wcześniej sugerowała, że w przypadku odrzucenia przez Sąd wniosku o lustrację nie będzie występować o autolustrację. Jednak dzisiaj potwierdziła, że z takim wnioskiem wystapi.

Według Sądu Lustracyjnego, była osoba publiczna, chcąc się oczyścić z podejrzeń o związki ze specsłużbami PRL, powinna podjąć działania zmierzające do tzw. autolustracji.

Sędzia Zbigniew Puszkarski podkreślił w uzasadnieniu postanowienia, że Zyta Gilowska nie przedstawiła swojego stanowiska w całej sprawie przed sądem. Była wicepremier i minister finansów nie stawiła się na posiedzeniu, nie reprezentował jej też żaden adwokat.

Nie sądzę by obecność Zyty Gilowskiej w Sądzie Lustracyjnym zaważyła na treści rozstrzygnięcia - powiedział szef Sądu Lustracyjnego Zbigniew Puszkarski, podkreślając, że odmowa wszczęcia lustracji Gilowskiej zapadła "jednomyślnie i bez szczególnie długiej narady".

WP

Wydaje nam się, że kwestia jest dość jednoznaczna- mówił Puszkarski po posiedzeniu sądu, powtarzając, że osoba publiczna, którą odwołano z funkcji przed posiedzeniem sądu, nie może mieć procesu lustracyjnego z wniosku Rzecznika Interesu Publicznego.

Zapytany jak sąd zareaguje na ewentualny wniosek o autolustrację Gilowskiej, Puszkarski odparł, że "jest prawdopodobne", iż sąd by go uwzględnił, choć sędzia nie chciał tego przesądzać. Zawsze unikam przewidywania - dodał zapewniając, że jeśli taki wniosek wpłynie, posiedzenie sądu zostałoby szybko wyznaczone. W_ sprawach podobnych decyzje były pozytywne_ - dodał.

"Szczególny przypadek"

Zastępca RIP Jerzy Rodzik wniósł przed sądem o odmowę wszczęcia procesu Gilowskiej. Jednocześnie dał do rozważenia wszczęcie procesu na podstawie przepisu o "szczególnych przypadkach". Zadeklarował, że ewentualny wniosek o autolustrację Gilowskiej spotka się z pełnym jego poparciem.

WP

Według sądu, proces lustracyjny można wszcząć - powołując się na przepis o "szczególnym przypadku" - tylko w sytuacji, gdy Rzecznik nie składa do sądu wniosku o wszczęcie postępowania, a sąd widzi taką potrzebę.

Zdaniem sądu, jest to też możliwe przy autolustracji, jeśli dana osoba nie spełnia wszelkich przesłanek do tego, np. pełniła funkcję publiczną po wejściu w życie ustawy lustracyjnej z 1997 r. (ustawa generalnie mówi, że autolustracji mogą się poddawać ci, którzy przed dniem wejścia w życie ustawy pełnili funkcje publiczne, ale w praktyce sąd wszczyna autolustrację wobec wszystkich pełniących w przeszłości funkcje publiczne).

Rzecznik Interesu Publicznego uważa, że Gilowska zataiła w swoim oświadczeniu lustracyjnym, iż w latach 80. była tajnym, świadomym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Jeszcze w piątek została zdymisjonowana ze stanowisk pełnionych w rządzie.

Nie wiadomo, jakie dowody przeciwko Gilowskiej przekazał sądowi zastępca rzecznika. Puszkarski ujawnił, że wniosek Rzecznika wobec Gilowskiej liczy kilkanaście stron; zawiera kopie akt SB, zeznania świadków i wyjaśnienia Gilowskiej. Dodał, że może to ujawnić, choć wniosek jest tajny - bo "fakty z niego są powszechnie znane". Media informowały, że w teczce Gilowskiej nie ma żadnych dokumentów podpisanych przez nią, w tym nie ma jej zgody na współpracę. Są natomiast notatki lubelskiego funkcjonariusza SB, który miał być jej oficerem prowadzącym i zarejstrować ją pod pseudonimem "Beata". Oficer prywatnie jest mężem bliskiej koleżanki Zyty Gilowskiej. Miały też pojawić się zeznania nowych świadków w sprawie.

WP

Sama Gilowska tłumaczy, że nie współpracowała ze Służbą Bezpieczeństwa i nie donosiła świadomie na środowisko naukowe Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, gdzie wówczas prowadziła wykłady. Gilowska przekonuje, że nie była świadoma, iż mąż jej koleżanki jest funkcjonariuszem SB i może wykorzystać jej znajomość z jego żoną.

*Wydarzenia TV POLSAT*

Więcej na ten temat w serwisie Wydarzenia.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP