Trwa ładowanie...
d26dqwc
29-06-2006 06:03

Młodzież wszech stanowisk

Wszechpolacy nie maszerują dziś na ministerstwa. Już w nich siedzą.

Share
d26dqwc

W kronikach Młodzieży Wszechpolskiej 5 maja 2006 roku będzie datą historyczną. Tego dnia po raz pierwszy w 84-letniej historii członkowie stowarzyszenia sięgnęli po najwyższe stanowiska w państwie. Honorowy prezes Roman Giertych został wicepremierem i ministrem edukacji narodowej, a niedawny członek władz krajowych Rafał Wiechecki - szefem resortu gospodarki morskiej.

Kolejne nominacje wprowadziły na salony byłego szefa Młodzieży Radosława Pardę, który objął tekę wiceministra sportu, i Piotra Farfała - działacz z Zachodniopomorskiego został wiceprezesem TVP. - Jestem przekonany, że w rządzie pojawią się kolejni wszechpolacy. To dopiero początek naszej drogi.

Takich Farfałów i Wiecheckich mamy jeszcze ze 20 - zapewnia eurodeputowany Sylwester Chruszcz. Temu drugiemu po Wojciechu Wierzejskim "kadrowcu" LPR i weteranowi MW karierę zawdzięcza wielu wszechpolaków. Ludzie ze "stajni Chruszcza", jak o swoich wychowankach mówi eurodeputowany, obsadzili także przysługujące LPR miejsca w radach nadzorczych TVP i radia. Do tej ostatniej weszła bliska przyjaciółka Chruszcza i siostra byłego szefa MW Renata Kubińska-Sieradzka, w TVP zasiedli jego byli asystenci - Ireneusz Fryszkowski i Łukasz Moczydłowski.

Nawet Roman Giertych, który po gwałtownych protestach nauczycieli przeciwko ewentualnej kandydaturze Wojciecha Wierzejskiego na wiceministra zapewniał, że wszechpolaków do MEN nie wprowadzi, szefem swego gabinetu politycznego uczynił działacza z Wrocławia, radnego sejmiku dolnośląskiego Pawła Sulowskiego.

d26dqwc

Wszechpolaka znaleźć można także w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Od stycznia jej członkiem jest Lech Haydukiewicz - były sekretarz i współzałożyciel MW.

Nowa, lepsza młodzież

Piotr Farfał jednym tchem wylicza zalety wszechpolaków: - Jesteśmy młodzi, dynamiczni, dobrze wykształceni, nieuwikłani w żadne układy. Sylwester Chruszcz dorzuca kolejne, najważniejsze: - Karni i zdyscyplinowani jak wojsko.

Owi "pretorianie" od lat wiernie i lojalnie stojący przy Giertychu mają nie tylko posłusznie wypełniać jego rozkazy w ministerstwach. Awanse wszechpolaków są częścią strategii, która ma pozwolić LPR na zmianę wizerunku. - Nie jesteśmy partią moherów. Co trzeci nasz poseł jest poniżej trzydziestki, co drugi to prawnik lub ekonomista z dyplomem - wylicza Wojciech Wierzejski, który liczy, że twarze wszechpolskich posłów i ministrów w mediach przysporzą LPR młodego elektoratu. Krzysztof Bosak, najmłodszy poseł w tej kadencji i obecny szef MW, ma nadzieję, że koledzy ministrowie pomogą mu walczyć z różnymi negatywnymi stereotypami, które narosły wokół Młodzieży. Bosak przewodnictwo w MW objął po opublikowaniu przez tabloidy zdjęć z imprezy, na której prominentni wszechpolacy wykonywali faszystowskie "Heil Hitler". Po tym skandalu Giertych - przynajmniej formalnie - ostro odciął się od Młodzieży. Dla wszechpolaków był to znak, że czas najwyższy zamienić brunatne koszule, kibolskie szaliki i glany na garnitury od
Hugo Bossa, a kamienie i pomidory na eleganckie teczuszki i laptopy.

Dużą wagę wszechpolacy przywiązują do nieeksponowania antysemityzmu. - Chociaż jest on w organizacji na porządku dziennym, a ulubione dowcipy Wierzejskiego to dowcipy o Żydach - opowiada Z., były członek warszawskiej MW. Ma już dość wypowiadania się pod nazwiskiem, bo po każdej publikacji dostaje SMS-y typu "zabijemy cię zdrajco, sk...synu.

d26dqwc

Już w kwietniu 2005 roku wszechpolacy cichcem usunęli ze swych stron internetowych deklarację MW z 1925 roku postulującą między innymi "gospodarczą i polityczną izolację Żydów oraz jak najdalej idące ograniczenie ich liczby w państwie". Bosak tłumaczy, że deklarację usunięto, bo te postulaty MW formułowała w Polsce wielonarodowej, w której gospodarka była często w rękach żydowskich, a teraz jest przecież inaczej.

Marcin Kornak z antyfaszystowskiego stowarzyszenia Nigdy Więcej: - Wszechpolacy nie są głupi, wiedzą, że otwarty antysemityzm spotkałby się z ostrą reakcją społeczną, dlatego publicznie starają się używać języka eufemizmów. Zamiast "rasa" mówią "tożsamość", zamiast "żydowski" - "niepolski" kapitał. Znaleźli też sobie nowy obiekt ataków - gejów - i na nim koncentrują krytykę. Profesjonalizm grubymi nićmi szyty

- Ludzie widzą dziś pięknie opakowanych Bosaków, Wiecheckich czy Farfałów i myślą, że urodzili się w garniaku. A ja pamiętam tych ludzi ze zjazdów. Parda czy Wiechecki - rasowi kibole, Bosak - prymityw - mówi Z. Dodaje, że skończone studia, którymi wszechpolacy uwielbiają się chwalić, nie zmieniły ich światopoglądu.

- Nauczyły co najwyżej lepszego posługiwania się prawem, manipulacji rzeczywistością i własnym CV. Najłatwiej zweryfikować zapewnienia wszechpolaków dotyczące doświadczenia "w sprawowaniu funkcji publicznych". Większość zdobywała je tylko w strukturach MW przez roznoszenie ulotek i plakatowanie lub na manifestacjach, z jakich lokalni politycy zapamiętali na przykład Piotra Farfała. - Na telewizji i mediach się zna - drwi z wiceprezesa szczeciński poseł PO Arkadiusz Litwiński. - Zawsze wiedział, jak zrobić wokół siebie dużo hałasu, żeby go na pierwszej stronie opisali.

d26dqwc

W 2001 roku Farfał protestował przeciwko nazwaniu jednego ze szczecińskich rond nazwiskiem zasłużonego dla miasta niemieckiego burmistrza Hermanna Hakena (Litwiński, który był za, usłyszał, że zdradza Polskę). Dwa lata później głośno wyrażał swoje oburzenie przeciwko stacjonowaniu w Szczecinie niemieckich żołnierzy z NATO-wskiego korpusu wielonarodowego. Podczas pikiety przekonywał, że "to te same wojska, które w 1939 roku zaatakowały Polskę i wymordowały miliony Polaków".

Niewiele lepiej zapamiętała działalność wszechpolaków Urszula Kostuch, radna sejmiku zachodniopomorskiego, do niedawna w LPR: - Rafał Wiechecki? Asystent europosła? Gorliwie asystował i pomagał Sylwestrowi Chruszczowi, ale w wycinaniu z partii i list do Sejmu starszych, zasłużonych działaczy. Wyróżniał się, a jakże, bezczelnością i okrucieństwem.

Proceder "wycinek" przeszła LPR w całym kraju. W nagrodę najgorliwsi "drwale" wchodzili z pierwszych miejsc na listach do Sejmu - wśród nich prócz Wiecheckiego także Parda czy skarbnik LPR Piotr Ślusarczyk. Ci, którym mimo wysokiego miejsca powinęła się noga, nagrodę dostali później.

- Siostra zasłużyła na to stanowisko, bo o wiele dłużej i aktywniej niż ja pracuje dla organizacji - tłumaczy Marcin Kubiński nominację do rady nadzorczej radia Renaty Kubińskiej-Sieradzkiej (bezskutecznie startującej do Sejmu z drugiego miejsca w Szczecinie). Zupełnie nie przeszkadza mu jej brak kwalifikacji. - Jest socjologiem, pracuje w banku, a co oni tam robią poza sprawdzaniem finansowych sprawozdań? Nowy członek rady nadzorczej TVP Ireneusz Fryszkowski, wcześniej asystent eurodeputowanego Chruszcza, od dawna myślał o zmianie pracy ("asystowanie to taka praca sekretarska"). On także nie martwi się brakiem doświadczenia. W czasie dziennikarskich studiów podyplomowych na UW chodził na zajęcia do Bronka Wildsteina, teraz zaprenumerował jeszcze "Press", by dokształcić się medialnie.

d26dqwc

- Wśród ich dokonań mogę wymienić co najwyżej porozbijane lancie - ocenia Jarosław Kurzawa, radny sejmiku dolnośląskiego, któremu przez ponad rok przewodniczył obecny minister Radosław Parda. Rozbitą lancię Parda tłumaczy błędem młodości. Błąd miał polegać na tym, że w niedzielę (gdy nie pracował sejmikowy kierowca)
musiał pojechać na spotkanie, a ponieważ sam wykonywał wtedy ważne telefony, dał prowadzić auto swej "asystentce społecznej". A ta je rozbiła. Trzy popsute samochody (dwukrotnie zatarty silnik służbowej lancii i rozbite auto zastępcze z serwisu) zapisał na swoim koncie kierowca wicemarszałka sejmiku wielkopolskiego Przemysława Piasty Radosław Handke (obaj z MW). Po licznych protestach radnych wicemarszałek zwolnił kierowcę z posady.

Parda koleżanki nie zwolnił, bo w ogóle nie była zatrudniona w sejmiku. Zaliczał za to kolejne wpadki. - Delegacji ze współpracującej z nami od ponad 10 lat Dolnej Saksonii oznajmił, że współpraca z Niemcami nie jest priorytetem dla Polaków - wspomina Kurzawa. Radni długo musieli przekonywać wzburzonych Niemców, że przewodniczący nie wypowiadał się wtedy w imieniu sejmiku. Przewodniczenie sejmikowi nie przeszkadzało mu rzucać śnieżkami w prezydenta Wałęsę i wołać za nim "Bolek".

- Ani kłaść się ze skinami na jezdni, blokując Paradę Równości. Ośmieszał nas i sejmik, a potem tłumaczył, że "kładł się jako osoba prywatna" - wścieka się Kurzawa. Śmieci pod dywan

Wszechpolacy niechętnie mówią o swej młodości, bo i chwalić się nie ma czym. Były działacz Z.: - Do Młodzieży zawsze ciągnęła różnej maści skinerka, faszyści, kibole, a Wierzejski przyjmował ich z otwartymi rękami i dostosowywał organizację do ich, a nie do naszych potrzeb. Manifestacje były dla zadymy, a obozy dla chlania i śpiewania faszystowskich piosenek.

d26dqwc

Informacje te potwierdzają relacje z obozów szkoleniowych MW. Ich uczestnicy przyznają: "Nie było takiego, na którym nie było chlania. Chlają i namawiają do tego często długoletni działacze MW i członkowie władz: Radek Handke, Adam Gucwa, Radek Parda". Obóz w Kociołku Szlacheckim: "Nazistowskie piosenki na żydów i murzynów, chlanie każdego dnia przy ognisku. Uchlani działacze hailowali, skandowali Ku-Klux-Klan (...). Oto fragment piosenki, której skinowscy prezesi i działacze uczą na każdej imprezie i obozie nowych: "To były piękne dni / Żydzi do gazu szli / aż się do pieca nie zamykały drzwi / a stary Niemiec Hans na cekaemie grał".

Z.: - A mediom serwują historyjki o fascynacji Dmowskim. Koledzy ministra Pardy z wrocławskiego I LO fascynacji tą postacią nie zapamiętali. - Zamiast Dmowskim interesował się aktywnie nazizmem. Podczas jednych wakacji wyciął z papieru napis "DUCE", przykleił go do pleców i ściągnął, dopiero jak był już mocno opalony. Zrobił sobie namiastkę tatuażu - wspomina jego dawny znajomy ze szkoły, który zapamiętał także tak dziś chwaloną w partii operatywność młodego ministra: - Wtedy gdy Internet w Polsce był jeszcze w powijakach, potrafił ściągnąć sobie nazistowską muzykę, plakaty, artykuły.

Równocześnie Parda zaczął zapamiętale kibicować Śląskowi Wrocław, klubowi znanemu z nazistowskich ciągot jego kibiców (na trybunach pojawiają się między innymi napisy "White Power"). Redaktorem rozprowadzanego wśród kibiców magazynu "Śląsk to my" (którego wszechpolacy są współwydawcami) jest Roman Zieliński, autor między innymi dzieła "Dlaczego pokochałem Adolfa Hitlera". - Radek był kibolem i pewnie nadal jest. Potrafił się świetnie bić, nigdy nie przegrał w ustawkach, na które lubił się umawiać. Nie był głupi, wiedział, kiedy uciekać - zdradza jego znajomy. Nazwisko Pardy można było jeszcze 22 czerwca znaleźć na stronie www.ustawki.net, na której kibice umawiają się na planowane bójki. 26 czerwca strona zniknęła już z Internetu. Ale został nam wydruk. Przy informacji o rozróbie w Lesznie obok Pardy znaleźli się też inni prominentni wszechpolacy: Cyprian "Cycu" Gutkowski (były szef mazowieckiego MW i bliski przyjaciel Pardy) czy Mariusz Książczyk (szef łódzkiej MW, obecnie doradca Pardy w ministerstwie).
Parda przyznaje, że bić się potrafi, ale zaprzecza, by kiedykolwiek brał udział w ustawkach.

Książki Zielińskiego, jak mówi, nie widział, a pisemko kibiców ,Śląsk to my" jest jego zdaniem informacyjne i treści faszystowskich nie zawiera.

d26dqwc

Treści takie znalazły się jednak w gazetce "Front", którą współredagował w czasach liceum wiceprezes TVP Piotr Farfał. W swych tekstach pisał: "Nie tolerujemy tchórzów, konfidentów, Żydów". Dziś tłumaczy, że "to było gówniarstwo", że dał się wciągnąć w związki z pismem, gdy miał 15 lat. - Zdziwiła mnie nominacja Farfała, bo wiedzieliśmy, jaką publicystyką się parał w Głogowie - zdradza wysoko postawiony działacz MW z Warszawy. - Jeszcze na początku studiów w Szczecinie działał w Narodowym Odrodzeniu Polski i publikował w ich gazetce "Szczerbiec". I dopiero Młodzież wyciągnęła go z tego g... Informacje te potwierdził prezes NOP i redaktor naczelny "Szczerbca" Adam Gmurczyk: - Kilka jego tekstów opublikowałem, niestety, potem związał się z Giertychem i porzucił idee dla kariery.

Aferę Piotra Farfała komentowano między innymi na forum strony radykalnych narodowców nacjonalista.org. Wpisy atakujące wiceprezesa TVP za to, że wyrzekł się nacjonalistycznych przekonań, dotyczą przeszłości, którą nieco trudniej wymazać. "Wrocławianie" pytają: "Ciekawe, co zrobił z tatuażem Falangi na ramieniu. Pewnie przerobił na serduszko ze strzałą". Falanga, czyli dłoń trzymająca miecz, obecnie symbol faszyzującego Narodowego Odrodzenia Polski, w Polsce międzywojennej była znakiem skrajnie nacjonalistycznego Obozu Narodowo-Radykalnego "Falanga", który organizował bojówki antyżydowskie. Piotr Farfał nie odpowiedział nam na pytanie o tatuaż wysłane do jego asystentki.

Na początku lipca rada nadzorcza TVP ma zdecydować, co dalej z wiceprezesem. W gremium decyzyjnym zasiądzie między innymi Łukasz Moczydłowski, działacz MW i publicysta skrajnie prawicowego magazynu "Phalanx", w którym ukazują się także wywiady z nazistowskimi zespołami typu Twierdza. Jest czas zbierania owoców

- To gówno w ładnym opakowaniu wszędzie się rozlewa - mówi jeden z byłych wszechpolaków. "Rozlewa się", jak wyjaśnia nasz rozmówca, bo za nominowanymi ciągną na ministerialne i telewizyjne posady inni wszechpolacy.

Pierwsi w kolejce są zasłużeni działacze, którym powinęła się noga w wyborach do Sejmu. Tak stanowisko wiceprezesa TVP objął Piotr Farfał, a na swego asystenta wziął Cypriana Gutkowskiego. U ministra Pardy znaleźć można między innymi szefa łódzkiej MW Mariusza Książczyka. Rzecznikiem ministra Wiecheckiego został Marian Szołucha, szef lubelskiej Młodzieży, a doradcą Robert Żłobiński - jego kolega z Koszalina. Wiechecki się broni. - To normalne, że gabinet polityczny montuję z ludzi, których znam i którym ufam. Na innych stanowiskach znajdą się fachowcy - obiecuje.

Zaufanie jednak okazało się ważniejsze między innymi przy obsadzaniu dyrektora do spraw technicznych Urzędu Morskiego w Szczecinie - Wiechecki wsadził tam kolegę ze szczecińskiej LPR Wojciecha Łuczaka, który dotąd handlował telefonami komórkowymi i rajstopami. Media doniosły też o próbie przepchnięcia przez MEN na szefa Towarzystwa Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży żony Wiecheckiego, Magdaleny. Na obsadzenie czeka jeszcze stanowisko wiceprezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Warszawie.

Wywalczone w 2002 roku przez Wojciecha Wierzejskiego - ówczesnego wicemarszałka województwa mazowieckiego - stało się dla wszechpolaków trampoliną do wielkich karier. Pierwszy wiceprezes Sylwester Chruszcz został eurodeputowanym, następny - Szymon Pawłowski - posłem, a Piotr Farfał wiceprezesem TVP.

- Tak działa Młodzież. Zdobywamy doświadczenie u boku starszych kolegów i spłacamy dług, ucząc kolejnych - tłumaczy Wiechecki. Gdy został posłem, wziął pod swoje skrzydła trzech asystentów, a jego koledzy z LPR potrafią mieć ich nawet sześciu. - Przyszłość należy do nas. Rokita, Kaczyńscy za 10 lat będą już starcami, a przed nami 30, 40 lat działalności politycznej. Już zaczynamy zbierać pierwsze owoce, ale prawdziwe żniwa dopiero przed nami.

- W 1996 roku Roman Giertych przepowiadał, że przejęcie władzy nastąpi w latach 2006-2008 - mówi Piotr Sosiński, były wszechpolak i szef MW. - I pomyśleć, że wtedy w to nie wierzyliśmy.

Agnieszka Jędrzejczak
Współpraca:
Grzegorz Rzeczkowski
Sylwia Czubkowska
Rafał Madajczak

d26dqwc
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d26dqwc
d26dqwc
Więcej tematów