Minister infrastruktury: nasze służby nie dadzą się przestraszyć
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zabrał głos w sprawie aktów dywersji na kolei. Poinformował, że trwają przygotowania do naprawy obu linii kolejowych. - Ten akt dywersji był groźny. Jest groźny - podkreślił.
- Do aktu dywersji doszło na linii kolejowej numer 7, która prowadzi od Warszawy przez Lublin do granicy państwa. Dobowo uczęszcza nią około 115 pociągów - mówił minister infrastruktury Dariusz Klimczak podczas konferencji prasowej.
Zwrócił uwagę, że w dużej części linia zmodernizowana została i pociągi mogą się tam poruszać do 160 km/h, jednak trwają prace nad dalszą modernizacją, aby podnieść prędkość do 200 km/h.
Jak przekazał Klimczak, maszynista PKP Intercity o 6:40 przekazał informację o nierówności na torze, następnie przekazana przez dyżurnego ruchu z Dęblina do maszynisty kolejnego pociągu przewozów Regionalnych Kolei Mazowieckich. To właśnie ten maszynista zatrzymał się w tamtym miejscu. Minister podkreślił, że wszystkie standardowe procedury bezpieczeństwa zadziałały właściwie.
Udawał nieprzytomnego, żeby go nie aresztowali. Absurdalne zachowanie w Raciborzu
- Obecnie przygotowujemy się do naprawy torów, zarówno tych w tym miejscu koło Puław, jak i koło Dęblina. Czekamy na zakończenie procedur prowadzonych przez służby. Naprawa torów w okolicy Puław Azoty już trwa. Linia kolejowa jest przejezdna. Jak tylko służby nam na to pozwolą, natychmiast Polskie Linie Kolejowe przystąpią do naprawy drugiego toru tak, aby jeszcze tej nocy linia kolejowa nr 7 była całkowicie przejezdna po obu dostępnych torach - poinformował Klimczak.
W odpowiedzi na zagrożenie bezpieczeństwa kolejowego zarządca infrastruktury wzmocnił działania patrolowe. - Polskie Linie Kolejowe przystąpiły do intensyfikacji objazdów, kontroli wespół ze Strażą Ochrony Kolei. Wszystkie posterunki zostały wzmocnione, wszystkie zespoły zostały wzmocnione. Wszyscy zachowują się czujnie, profesjonalnie, ale przede wszystkim zachowują zimną krew. Nasze służby nie dadzą się przestraszyć - podkreślił.
Minister nie krył, że sytuacja była poważna. - Ten akt dywersji był groźny. Jest groźny. Natomiast przygotowanie, czujność, rozsądek wszystkich tych, którzy pracują w Polskich Liniach Kolejowych, ci, którzy pracują u przewoźników zarówno pasażerskich, jak i towarowych są przygotowani do tego, aby profesjonalny sposób zwracać uwagę na tego typu kwestie - powiedział minister.
Klimczak zaznaczył również, że współpraca pomiędzy służbami kolejowymi, Ministerstwem Infrastruktury a innymi instytucjami państwa przebiega bez zakłóceń i na bieżąco. Podkreślił, że wszystkie odpowiedzialne formacje działają spójnie i skutecznie. Na zakończenie minister wyraził wdzięczność formacjom odpowiadającym za bezpieczeństwo, w tym policji i wojsku, które zaangażowały się w monitorowanie infrastruktury i terenów kolejowych.
Incydenty na kolei
W niedzielę maszynista zauważył i zgłosił uszkodzenie torów w rejonie miejscowości Życzyn, niedaleko stacji PKP Mika. Na pokładzie pociągu było dwóch pasażerów i kilku członków obsługi. Nikt nie ucierpiał. Mazowiecka policja podała, że wstępne oględziny torowiska wykazały uszkodzenie jego fragmentu, które spowodowało zatrzymanie pociągu.
Do podobnego zdarzenia doszło na trasie relacji Świnoujście-Rzeszów. Lubelska policja poinformowała, że funkcjonariusze z Puław otrzymali zgłoszenie o nagłym zatrzymaniu składu jadącego ze Świnoujścia do Rzeszowa. Na miejscu pracują służby pod nadzorem prokuratury, a w działania włączono także jednostki szczebla krajowego.