Magda zginęła w eksplozji kamienicy w Poznaniu. Wstrząsająca relacja rodziny

W czwartek o godzinie 12.45 na Miłostowie zostanie pochowana Magdalena Jóźwiak. Kobieta zginęła w wybuchu kamienicy na Dębcu. Zostawiła męża i dwie córki. - Dostałam opis sekcji zwłok. To było wstrząsające - mówi jej matka.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Do wybuchu doszło 4 marca
Do wybuchu doszło 4 marca (East News)
WP

Pani Elżbieta wspomina w "Głosie Wielkopolskim" ostatnie spotkanie z córką - Przyjechali wtedy do mnie razem z zięciem, mieli jechać na Dębiec po klucze do mieszkania koleżanki. Ja dokładnie nie wiedziałam, gdzie mieszka ta Beata. Mój syn zauważył w telewizji, że ich samochód tam stoi, pod tą kamienicą - mówi.

Kobieta opowiada, że prawda o śmierci córki docierała do niej powoli. Po kilku dniach oficjalnie poinformowano ją o śmierci Magdy. - Rozpoznaliśmy jej sweterek, spodnie, pierścionek i obrączkę, to wszystko, nie było jej torebki z dokumentami - mówi pani Ela. - Później dostałam opis sekcji zwłok. To było wstrząsające - przyznaje. Powiedziano jej, że córka nie cierpiała.

- Niby wiem, że Magda nie żyje, że straciłam córkę i że jej już nigdy z nami nie będzie, ale czasami mózg reaguje tak, jakby cud miał się stać, jakby ona miała jeszcze wrócić - wyznaje matka Magdy.

WP

Koleżanka Magdaleny Jóźwiak opowiada w rozmowie z gazetą, że całym światem były dla niej córki. Nie wykasowała numeru Magdy z telefonu. - Niech chociaż tyle zostanie, żebym mogła czasem popatrzeć, przeczytać sms - mówi Patrycja.

Mąż Magdy Robert pamięta wszystko do czasu, gdy stał z żoną pod drzwiami do mieszkania jej koleżanki. Miał poczekać na dole, ale żona zadzwoniła, że ma problemy z zamkiem. - Wszedłem na górę i próbowałem otworzyć drzwi. Potem pamiętam tylko, jak siedziałem na chodniku i opatrywał mnie ratownik medyczny. Pytałem, gdzie jest moja żona - wspomina w "Głosie Wielkopolskim".

W szpitalu dowiedział się, że Magda nie żyje.- Dla mojej żony sensem życia były dzieci - mówi Robert. - Byliśmy zgraną rodziną - opowiada. Do dziś nie potrafi sobie wyobrazić dalszego życia bez niej.

Tragedia w Poznaniu

WP

Do eksplozji budynku doszło 4 marca. Najprawdopodobniej jego przyczyną był wybuch gazu. W wyniku katastrofy zginęło 5 osób, a 21 zostało rannych. Zniszczonych zostało też 4 z 18 mieszkań. Część kamienicy została już rozebrana.

W sprawie zawalenia się kamienicy trwa prokuratorskie śledztwo. Tomasz J. wskazywany jest jako domniemany sprawca wybuchu, który doprowadził do zawalenia się budynku. Według nieoficjalnych informacji próbował zatrzeć ślady zbrodni bądź popełnić samobójstwo i odkręcił kurki z gazem lub uszkodził instalację gazową.

Jedna z ofiar to żona Tomasza J., która miała zginąć jeszcze przed eksplozją - możliwe, że właśnie z rąk swojego męża. Tomasz J. przeżył katastrofę. Przebywa w szpitalu. We wtorek został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej.

WP

Tragedia w Poznaniu. Dramatyczne relacje lokatorów kamienicy

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Polub WP Wiadomości
WP
WP