Kurski znów atakuje kolegów. Ostra odpowiedź
Jacek Kurski najpierw nie pozostawił suchej nitki na Mateuszu Morawieckim, a teraz oberwało się także Piotrowi Mullerowi. "Piotrze, o nic mnie nie błagaj" - zwrócił się były prezes Telewizji Polskiej do byłego rzecznika rządu.
Po głośnym wywiadzie Mateusza Morawieckiego w siedzibie Agory SA, w którym m.in. ogłosił się przyszłym premierem i dopuścił swój udział w "wielkiej koalicji" z Koalicją Obywatelską i Donaldem Tuskiem, na byłym premierze suchej nitki nie pozostawił Jacek Kurski, który zamieścił w mediach społecznościowych (na platformie X) obszerny wpis.
Kurski opisał spór frakcyjny w Prawie i Sprawiedliwości oraz skrytykował Mateusza Morawieckiego, nawiązując m.in. do jego nieobecności na zebraniu władz partii i osobnej, pozapartyjnej Wigilii. W tle pojawił się też wątek sondażowych kłopotów PiS, za które były szef TVP sugerował odpowiedzialność byłego premiera.
Na wpis Kurskiego zareagował Piotr Muller. "Jacku, po pierwsze, błagam, po Twojej kompromitacji w wyborach do PE jesteś ostatnią osobą w zakresie doradzania jak je wygrać. Wyborcy podsumowali to doskonale. Po drugie, wiem że nie byłeś w rządzie, ale ja akurat miałem okazję być blisko procesu podejmowania decyzji - w tym również w sprawach europejskich. I zapewniam Ciebie, że nic nie działo się bez odpowiednich uzgodnień (o których nie masz pojęcia) i bez wiedzy Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, więc nie atakuj szefa naszego obozu! Liczę, że po chwili refleksji skasujesz ten wpis" - napisał Muller.
To nie koniec wewnątrzpartyjnych przepychanek, ponieważ Kurski ponownie zabrał głos.
"Piotrze, po pierwsze, o nic mnie nie błagaj bo nie było żadnej kompromitacji, to hejterski mit. Nie powtarzaj tej bredni. Ponad 32 tysiące głosów przy 7 miejscowych posłach w okręgu, w którym nigdy nie startowałem to przyzwoity wynik. W okręgu obok (Warszawa) Michał Kobosko uzyskał mandat z wynikiem 39 tysięcy. U nas wynik aż 6 kandydatów spłaszczył się w przedziale 25-50 tys. głosów (na 710 tys. w okręgu.) Do mandatu zabrakło mi raptem 20 tys. Zagłosowało na mnie np. 7 tys. więcej osób niż na Radka Fogla. Czy ktoś przy zdrowych zmysłach mówi o "kompromitacji posła Fogla?" Toż to nonsens. Na tak gigantyczny, większy od Belgii i nowy dla mnie okręg jakim było Mazowsze zwyczajnie zabrakło mi w kampanii rezerw strategicznych. Rozumiem, że tobie Piotrze nie zabrakło" - odpowiedział Kurski.
"Dokonałem tego wpisu m.in. po to żeby raz na zawsze rozprawić się z kitem, który wciskacie: "nic nie działo się bez odpowiednich uzgodnień i bez wiedzy Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego", Nie zasłaniajcie się Prezesem. Jedyne pod czym PJK się podpisał to program PiS z 2015 odrzucający pakiet klimatyczny z uzasadnieniem: "straty wynikające z przyjęcia pakietu klimatycznego są znacznie większe niż jakiekolwiek hipotetyczne koszty polityczne sprzeciwu. Polska powinna konsekwentnie bronić swojego interesu narodowego w Unii Europejskiej, w tym prawa do kształtowania własnego miksu energetycznego." który realizowano przed przyjściem PMM w rządzie Beaty Szydło np. budując elektrownię Ostrołęka, jakże dziś potrzebną, a którą wy zburzyliście" - podkreślił Kurski.
"Były miraże i opowieści, czego tam nie załatwicie w UE, byle się tylko zgodzić, na to, czego sobie życzy Unia. Podjęliście grę na własne ryzyko i odpowiedzialność ale na koszt Polski. I się wyłożyliście. Więc nie zasłaniajcie się "szefem naszego obozu", który został przez was wprowadzony w błąd bo nikt się już w PiS na to nie da nabrać. Wiedza o ryzyku nie oznacza odpowiedzialności za jego niepowodzenie. Mówię to z całą mocą: jeśli PiS nie odrzuci toksyny wikłania PJK w odpowiedzialność za nie swoje decyzje nigdy nie wróci do władzy. To wbrew fizyce" - podsumował.
Źródło: X