Kupiańsk przejęli Rosjanie? Syrski zapewnia, że nie
Głównodowodzący armii Ukrainy Ołeksandr Syrski odwiedził obwód charkowski. Zapewnił, że pod Kupiańskiem ukraińskie jednostki trzymają wyznaczone pozycje, a przekaz rosyjskich władz o "pełnym zajęciu miasta" jest nieprawdziwy.
Najważniejsze informacje:
- Ołeksandr Syrski był na Charkowszczyźnie i ocenił sytuację na kierunku kupiańskim.
- Jak powiedział, ukraińskie oddziały utrzymują linie i uderzają w logistykę wroga pod Kupiańskiem.
- Syrski nazwał twierdzenia Moskwy o "zajęciu Kupiańska" kłamstwem.
Podczas wizyty u zgrupowań i jednostek w obwodzie charkowskim Ołeksandr Syrski przedstawił aktualny obraz walk w rejonie Kupiańska. Jak podkreślił, rozpoznanie nadal wykrywa rosyjskie grupy, które próbowały przeniknąć przez ukraińskie pozycje. Siły ukraińskie mają utrzymywać wyznaczone linie i kontrolować sytuację.
Syrski zaznaczył, że rosyjne kierownictwo wprowadza opinię publiczną w błąd w sprawie Kupiańska. Według niego, w dniach po głośnych oświadczeniach Moskwy w mieście rejestrowano mniej niż 40 rosyjskich abonentów łączności radiowej. To miało stać w sprzeczności z tezą o pełnej kontroli nad miastem.
"Kompletnie nieakceptowalne". Mówi o kapitulacji Europy
Syrski zapewnia, że Kupiańsk jeszcze nie upadł
Ukraińskie oddziały wzmacniają ogień na przedpolach Kupiańska, by utrudnić przeciwnikowi zaopatrzenie. Chodzi o blokowanie dróg dostaw i ograniczanie manewru. Dowództwo akcentuje działania na liniach podejścia do miasta, co ma utrzymać presję na rosyjne formacje.
Wcześniej Władimir Putin ogłosił, że rosyjska armia rzekomo całkowicie zajęła Kupiańsk i ostrzegał Ukrainę przed powtórką sytuacji. Te twierdzenia już wcześniej prostował Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Teraz stanowisko potwierdził głównodowodzący, wskazując na realne wskaźniki obecności przeciwnika w mieście.
Źródło: Ukrainska Pravda