Trwa ładowanie...
djiupog

Kim jest mężczyzna, który wjechał w tłum ludzi w centrum Sopotu?

Kim jest Michał L., który wjechał w tłum ludzi w centrum Sopotu? Okazuje się, że z wykształcenia mężczyzna jest psychologiem. Wjeżdżając w tłum ludzi zrealizował scenariusz, który nakreślił mistrz horrorów Stephen King - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Share
Sprawca staranowania ludzi na sopockim deptaku doprowadzany do Prokuratury Rejonowej w Sopocie z siedzibą w Gdańsku
Sprawca staranowania ludzi na sopockim deptaku doprowadzany do Prokuratury Rejonowej w Sopocie z siedzibą w GdańskuŹródło: PAP, Fot: Adam Warżawa
djiupog

Wjechał w tłum ludzi w centrum Sopotu

Film to dziedzina sztuki, która pasjonuje Michała L., podobnie jak Quentin Tarantino. "Michał sam napisał scenariusz filmowy. W ubiegłym roku poleciał do Stanów Zjednoczonych, aby go sprzedać, jak twierdzi jeden z jego znajomych, lub by uzyskać poradę fachowców - jak dowiadujemy się od drugiego" - czytamy.

Wjeżdżając w tłum ludzi zgromadzonych w centrum Sopotu: "zrealizował scenariusz, który mistrz horrorów Stephen King nakreślił w wydanej w czerwcu br. książce "Pan Mercedes". W jego powieści samotny kierowca bez ostrzeżenia przebija się samochodem przez tłum, następnie cofa i uderza ponownie, ale już z większą prędkością. Osiem osób ginie, 15 odnosi rany."

djiupog

Z artykuły dowiadujemy się również, że Michał L. jeździł na obozy integracyjne dla buddystów. - Był kilka razy na otwartych spotkaniach medytacyjnych, ale zaczął zachowywać się dziwnie i został wyproszony. My jesteśmy wyznawcami Diamentowej Drogi - wyjaśnia Marek Rosiński z Buddyjskiego Ośrodka Medytacyjnego Diamentowej Drogi w Gdańsku.

- Przed rozprawą aresztową w sądzie siedział skuty na korytarzu w asyście policjantów - opowiada gazecie Wojciech Falgowski, dziennikarz z Sopotu. - Spytałem, czy mogę mu zrobić zdjęcie. Odpowiedział: "Bardzo proszę, jedno może pan zrobić", i podniósł głowę do góry, żeby zapozować. W czasie rozprawy podejrzani mają zwykle spuszczone głowy, a on był niesamowicie pewny siebie, jakby wywyższony. Uśmiechał się, wydawał dziwne dźwięki - relacjonuje.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

djiupog

Podziel się opinią

Share
djiupog
djiupog
Więcej tematów