Trwa ładowanie...
Materiał partnera

Kiedy pomoc kosztuje życie

Pomagamy, bo ludzie tej pomocy potrzebują. Ile możemy i jak możemy. Pojawiają się opinie, że to euforia, akty strzeliste ludzkich sumień i potrzeba dyktowana nam przez przyzwoitość, wychowanie, człowieczeństwo. Dzielimy się tym co mamy, oddajemy czas, emocje, komfort naszej codzienności. Pomaga i motywuje nas to, że działamy we wspólnocie. Mamy możliwości, narzędzia w postaci wsparcia mediów, organizowania publicznych zbiórek, sprzyjają nam parafie, organizacje rządowe i pozarządowe, a przede wszystkim wszechobecna mobilizacja do pomocy ofiarom wojny, ofiarom totalitaryzmu, który niszczy Ukrainę.

Share
zdjęcie  1933 r. Kazakowie podczas lokalnych obchodów świątecznych, Katarzyna w rozwianej chuście na głowie, Sebastian w kapeluszu bezpośrednio za nią/ zdjęcie ze zbiorów Czesława Rydzaka zdjęcie 1933 r. Kazakowie podczas lokalnych obchodów świątecznych, Katarzyna w rozwianej chuście na głowie, Sebastian w kapeluszu bezpośrednio za nią/ zdjęcie ze zbiorów Czesława Rydzaka Źródło: materiały partnera
d4h467i

Myśląc o przygotowaniach do Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką, który przypada na 24 dzień marca przywołujemy z przeszłości historie Polaków zderzonych z konsekwencjami wojennych represji. Historie i postawy tych, którzy pomoc drugiemu postawili ponad własne życie będą przywoływane jutro w mediach, w apelach pamięci na różnych mniej czy bardziej oficjalnych obchodach tego dnia. A może dzisiaj, w wigilię święta jest czas na odkopanie własnych rodzinnych, lokalnych historii, tak aby ten jutrzejszy dzień znaczył dla nas więcej niż tylko edukacja historyczna. Bo dzisiaj mocniej niż kiedykolwiek rozumiemy znaczenie pomocy ofiarom wojennego terroru.

Program "Zawołani po Imieniu", realizowany przez Instytut Pileckiego jest poświęcony Polakom, zamordowanym za pomoc udzielaną Żydom. Przypomina on czas kiedy podanie wody czy podzielenie się chlebem było obarczone ryzykiem utraty życia swojego i najbliższych. Jutro, w ramach programu zainicjowanego przez prof. Magdalenę Gawin, w 24 miejscach w Polsce celebrowana będzie pamięć zamordowanych Polaków, którzy pomaganie Żydom wynieśli na poziom heroizmu. Jedno z nich, położona niedaleko Rzeszowa – Brzóza Królewska będzie nowym oznaczonym na mapie upamiętnień. miejscem. Pamięci heroicznej postawy Katarzyny i Sebastiana Kazaków będzie poświęcony pomnik-kamień z okolicznościowa tablicą. Znakiem pamięci o nich i wspomnieniem zamordowanych wraz z nimi Żydów będzie też posadzona jutro magnolia.

Pani Józefa przy grobie zamordowanych Żydów materiały partnera
Pani Józefa przy grobie zamordowanych Żydów Źródło: materiały partnera

Kiedy latem 1942 roku Niemcy rozpoczęli likwidację ludności żydowskiej, Kazakowie gospodarowali z dwoma dorosłymi córkami – najstarszą – Agnieszką oraz najmłodszą – Józefą. Większość Żydów została wywieziona do obozu zagłady w Bełżcu, ci którym udało się ukryć prowadzili rozpaczliwą walkę o przetrwanie. Pierwsze schronienie Katarzyna i Sebastian zapewnili czwórce nieletnich dzieci swojego sąsiada Pinchasa Wachsa. Po kilku tygodniach dzieci zostały zabrane przez rodziców do swojego rodzinnego domu, gdzie Niemcy zamordowali ich wszystkich. Kolejną osobą, która przyszła do Kazaków - jesienią 1942 r. - była właścicielka miejscowego szynku, Chana Stiller. Córka Chany była szkolną koleżanką Józefy. Kobietę ukryto w zabudowaniu gospodarczym. Niedługo potem pojawiły się kolejne osoby – dwóch mężczyzn. Im również udzielono schronienia. Przebywali na strychu, czasami znikali na kilka dni i wracali.

d4h467i

27 marca 1943 roku, rankiem w gospodarstwie Kazaków pojawili się niemieccy żandarmi i granatowa policja. Wiedzieli kogo i gdzie mają szukać. Żydów i gospodarzy rozstrzelano. Śmierci uniknęły obie córki Katarzyny i Sebastiana, starsza przebywała wówczas w polu a młodsza, niezauważona, uciekła z domu gnana odgłosami wykonywanych egzekucji.

Upamiętnienie tej rodziny będzie jutro wielkim świętem dla Brzózy Królewskiej, organizowanym wspólnym działaniem lokalnej społeczności, władz oraz Instytutu Pileckiego. Ale takim miejscem upamiętnienia może jutro stać się każdy z nas, wspominając rodzinę Kazaków, Ulmów, czy tysiące innych zwykłych ludzi, których miłosierdzie pozwoliło czynić rzeczy niezwykłe. To jak bardzo niezwykłe – dziś czujemy bardziej niż kiedykolwiek.

Materiał partnera
d4h467i

WP Wiadomości na:

d4h467i
d4h467i
Więcej tematów