Katastrofa śmigłowca na Podkarpaciu. Nie żyją dwie osoby
Jak podaje TVN24, służby dostały zgłoszenie o katastrofie i pożarze śmigłowca w miejscowości Malawa (województwo podkarpackie). Maszyna spadła do lasu i doszczętnie spłonęła. Zginęły dwie osoby.
Do dramatycznego wypadku z udziałem śmigłowca doszło przed godziną 16:00 pod Rzeszowem. Prywatny helikopter rozbił się w lesie w okolicach Malawy. Miejsce, gdzie spadł śmigłowiec, jest trudno dostępne. Strażacy dotarli tam m.in. przy pomocy quadów - informuje portal Krosno112.
- Zgłoszenie otrzymaliśmy o godzinie 15:50 - poinformował oficer dyżurny stanowiska kierowania podkarpackiego komendanta wojewódzkiego PSP w Rzeszowie, kpt. Artur Barański w rozmowie z portalem nowiny24.pl.
Reporterzy portalu informują, że w miejscu, gdzie rozbił się śmigłowiec, panuje gęsta mgła i bardzo trudne warunki.
Jak mówi w rozmowie z WP st. kpt. Jan Czerwonka z KM PSP w Rzeszowie, służby przeczesują teren, aby wykluczyć inne ofiary śmiertelne.
- Jak strażacy przybyli na miejsce to śmigłowiec już był spalony, tylko się tlił. Ofiary to dwóch mężczyzn - powiedział st. kpt. Jan Czerwonka.
Na miejscu są liczne siły i środki straży pożarnych z kilku powiatów, m.in. z rzeszowskiego, łańcuckiego oraz z Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych w Rzeszowie. Łącznie to już 15 zastępów, około 50 strażaków.
Artykuł aktualizowany