"Jesteśmy gotowi". Rosja twierdzi, że chce wznowić rozmowy z Ukrainą
Dyrektor jednego z departamentów w rosyjskim MSZ stwierdził w wywiadzie, że "strona rosyjska jest gotowa do wznowienia rozmów z Ukrainą w Stambule". Aleksiej Poliszczuk przekonuje, że "piłka jest po stronie Ukrainy". Podczas wcześniejszych prób wznowienia negocjacji, Rosja stawiała nieakceptowalne dla Kijowa warunki.
Co musisz wiedzieć?
- Rosja zapowiada gotowość do wznowienia rozmów z Ukrainą w Stambule.
- Ostatnia runda, z udziałem Turcji, odbyła się 23 lipca i trwała ok. 40 minut.
- Kijów odrzucił warunek spotkania prezydentów wyłącznie w Moskwie.
Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
Aleksiej Poliszczuk z rosyjskiego MSZ poinformował, że Kreml jest gotów wrócić do rozmów z Ukrainą w Stambule. Ostatnie bezpośrednie negocjacje miały miejsce 23 lipca i nie przyniosły przełomu.
- Piłka jest po stronie Ukrainy - powiedział Poliszczuk w rozmowie z rosyjskimi mediami. Nie wspomniał jednak, że głównym powodem impasu w negocjacjach Kijowa z Moskwą są nieustanne ataki Rosji na cele w Ukrainie. Mimo szumnych deklaracji, Kreml nie zdecydował się dotąd na powstrzymanie ataków przynajmniej na czas rozmów.
Zobacz też: czy Ukraina walczy za Polskę? Ekspert tłumaczy: to jest bzdura
Moskwa znów zwodzi Zachód? Padła propozycja rozmów
W lipcu, podczas ostatniej rundy rozmów, strona ukraińska zaproponowała spotkanie Zełenskiego z Putinem.
Kreml najpierw odpowiedział, że rozmowy o ewentualnym spotkaniu obu przywódców będą możliwe dopiero po zakończeniu prac zespołów roboczych, a ponad miesiąc później oświadczył, że Putin jest gotowy spotkać się z Zełenskim, ale tylko w Moskwie. Warunek ten Kijów odrzucił, uznając go m.in. za niebezpieczny dla Zełenskiego.
Kijów odrzuca twierdzenia Kremla, jakoby ponosił winę za impas w procesie pokojowym.