wałęsa
04-04-2007 (08:54)

IV RP na podsłuchu

Jaki fundament, taka budowla. Jeśli buduje się na takich metodach, na podsłuchach, na szantażu, to takie są efekty, jakie widać. Już nieważne, kto kogo nagrywa i dlaczego, kto jest winny, a kogo należy oskarżyć. Ważny jest klimat, a on wyraźnie sprzyja ciągłej podejrzliwości, walce i nienawiści.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
IV RP na podsłuchu
(AFP)

Symbolicznie tzw. IV RP rozpoczęła się od taśm Michnika z Rywinem w roli głównej. Wtedy też miała nastąpić po wyborach IV RP. Inna niż obecna. To też miała być moja IV RP. Ogłosiło ją środowisko PO, a później przejął kto inny. Od razu miałem obawy, kiedy zaczęli o niej mówić dwaj panowie bracia. Miałem nie pierwszy raz uczucie, że jeśli się za coś biorą, to niczego dobrego z tego nie będzie. Chciałem się mylić i wcale nie mam satysfakcji, że moje przeczucia potwierdza też nie pierwszy raz rzeczywistość.

To gorzka satysfakcja, bo okraszona szczuciem, szantażem i podsłuchami, którymi jesteśmy karmieni na co dzień za sprawą tych budowniczych, którzy są najlepsi, ale w destrukcji. Wyroki prasowe, publiczne skazywanie ludzi bez procesu, szukanie kwitów, gra przeszłością i wartościami to ich metoda. Udziela się szybko wszystkim, napuścili ludzi przeciwko sobie. Teraz już praktycznie nic nie muszą robić, bo ludzie poddali się tym emocjom, maszyna została rozpędzona. Już nieważne, kto kogo nagrywa, kto jest oskarżany, czemu to ma służyć. Najgorszy jest klimat, a on wyraźnie sprzyja takim postępkom, ciągłej podejrzliwości i wzajemnej nienawiści.

Wcale nie miałem w tym tekście atakować, uderzać i wylewać gorzkich żali z tych politycznych powodów, bo teraz są inne ważniejsze. Jesteśmy w Wielkim Tygodniu. Potrzeba ciszy i refleksji. Jesteśmy też, a może raczej przypominamy sobie, jak byliśmy, bo już tak nie potrafimy być – też z powodów, o których mowa wyżej - w tym wielkim tygodniu sprzed dwóch lat, w czasie tamtych rekolekcji. Za mało tacy jesteśmy, jak wtedy. Elity rządzące skutecznie nam w tym pomagają, aby się oddalać od tamtej jedności. Łatwiej jest przecież rządzić przez podział i walkę. A jednocześnie perfidnie odwołują się do wielkich wartości, przecząc im w działaniu na co dzień. Nie pamięta się o tym posłaniu pokoju, zgody, przebaczenia. Codziennością jest ciągłe jątrzenie i ta perfidna gra wartościami, też religią. To nie duchowni, hierarchia chcą wojny aborcyjnej – no, może poza o. Rydzykiem. Są tacy, którzy zwietrzyli znowu w tym swoją polityczną korzyść - a to chcą się Rydzykowi przypodobać, a to innych podzielić, a to zrobić zadymę. Po
co zajmować się innymi problemami? Łatwiej jest walczyć i burzyć.

Kiedy oni się otrząsną? Kiedy przestaną za tym skrywać swoją nieudolność i swoje kompleksy? Kiedy przestaną bawić się Polską? Zamiast otworzyć się na świat. Sporo jeżdżę po świecie – mam trochę oddechu od tego piekiełka i życia w klimacie podsłuchu – i widzę wyraźniej, jak źle się dzieje. Kiedy przestaną jątrzyć, skupiać się na animozjach i co gorsza, nie tylko między nami, ale też z sąsiadami ze wschodu i zachodu? To z oddali jeszcze wyraźniej widać i coraz trudniej zachowywać mi dobrą minę do tej ich złej gry. I te ciągłe ataki: to aktor-agent, to lekarz-morderca. Nie twierdzę, że nie trzeba szukać sprawiedliwości i prawdy, ale mówię o metodach. Każdy ma się bać, każdego mogą dopaść, na każdego coś się znajdzie. Dostałem z IPN około stu nazwisk osób donoszących na mnie, ale nie ujawniam ich, bo to wiedza ze świstków, z materiałów bezpieki. Tak łatwo kogoś skazać bezpodstawnie i pogrzebać cywilnie, a o obronę trudno, bo w IV RP wpisane jest domniemanie winy. Wszyscy czują się podsłuchiwani. Nawet prezydent
Kwaśniewski. I ja też mam nadzieję, że jestem na podsłuchu. Tak, mam nadzieję, z tych samych powodów, co w czasach komuny. Bo w tzw. IV RP chcę być w opozycji, nie mieć relacji z taką władzą. Czułbym się źle, jeśli nie podsłuchiwaliby mnie. To też byłoby podejrzane. Po drugie, przez brak podsłuchu czułbym się niedoceniony. W PRL tylko nic nieznaczący nie byli podsłuchiwani i niszczeni. Bezpieka podsłuchiwała, szantażowała. I musiała coś znaleźć, coś sfałszować. Ale żeby grać tym teraz, w wolnej Polsce, tymi samymi brudnymi kartami i tymi samymi brudnymi metodami? Panowie, nie tędy droga. Co najwyżej na polityczną zsyłkę.

I jeszcze ciekawostka. Nowa władza pisze naszą historię od nowa. W tzw. „encyklopedii Solidarności” dotowanej przez rząd, z tysiącami nazwisk nie znalazło się dla mnie miejsce. Wcale nie będę się o nie upominać, zwłaszcza u tej władzy. Ja i tak sporo zaszczytów odebrałem i odbieram. Pomyślcie o sobie. Pilnujcie tej władzy, bo jeśli ktoś z Was będzie niewygodny, też z nim zrobią porządek. I później będzie się tłumaczyć przed dziećmi, że nie był wielbłądem, że to były podłe czasy, że miał chwilę słabości, a próbował coś robić. Na szczęście, to przede wszystkim ta władza będzie się jeszcze tłumaczyć i oby nie było wtedy na to za późno.

Mimo wszystko spokojnych Świąt Wielkanocnych życzę. I Zmartwychwstania!

Prezydent Lech Wałęsa dla Wirtualnej Polski

Polub WP Wiadomości
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.