"Granice chamstwa i kłamstwa". Szef MON wściekły na ludzi Nawrockiego
Władysław Kosiniak-Kamysz skrytykował współpracowników prezydenta Karola Nawrockiego. Zarzucił im wprowadzanie opinii publicznej w błąd m.in. przy sprawie przekazania Ukrainie samolotów MiG-29 i incydentu w Wyrykach.
Najważniejsze informacje:
- Wicepremier i szef MON oskarżył współpracowników prezydenta o wprowadzanie opinii publicznej w błąd.
- Wskazał dwie sprawy: przekazanie Ukrainie MiG-29 oraz incydent z upadkiem drona w Wyrykach.
- Zapowiedział wyjaśnienia i podkreślił bieżący kontakt z prezydentem przed wizytą Wołodymyra Zełenskiego.
Wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił w rozmowie w radiu Tok FM, że część współpracowników prezydenta Karola Nawrockiego przekroczyła standardy debaty publicznej.
Jak mówił, problem nie dotyczy samej współpracy z prezydentem, lecz zachowań jego zaplecza. - Z samym panem prezydentem nie mam problemu, jest problem czasem z jego współpracownikami, jak kłamią, mówią nieprawdę (...), jak wprowadzają w błąd opinię publiczną, a nie daj Boże, nie informują jeszcze czasem pana prezydenta (...), robią głupie rzeczy - powiedział szef MON.
Pytany, czy chodzi o sprawę planowanego przekazania Ukrainie myśliwców MiG-29, odparł, że to nie jest jedyny przypadek. Wskazał także na incydent w Wyrykach, gdzie dron spadł na dom. Dodał, że "nieprawdę" w tych sprawach mówił m.in. szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
- Bezpieczeństwo wyjmuję z ram sporu politycznego, będę się starał ze wszystkich sił i całej swojej mocy, żeby uzgadniać kwestie, które są kluczowe, nie będzie przekraczania jednej granicy - chamstwa i kłamstwa. Jak ktoś ją przekracza, to będę reagował - oświadczył Kosiniak-Kamysz.
Dopytywany, czy uważa, że współpracownicy prezydenta przekraczają tę granicę, potwierdził. - Przekroczyli i jedną i drugą - powiedział minister.
Awantura o MiG-i. Wrze na linii MON-Pałac Prezydencki
W ubiegłym tygodniu Sztab Generalny poinformował, że trwają rozmowy z Ukrainą na temat przekazania samolotów MiG-29. W komunikacie podkreślono, że polskie MiG-i osiągają (wspomniane już) docelowe resursy eksploatacyjne i nie mają już perspektyw dalszej modernizacji. "Finalna decyzja jeszcze nie zapadła" - podkreślił Sztab.
Dzień później minister Przydacz stwierdził, że prezydent nie był na bieżąco informowany w tej sprawie. Sam Nawrocki i BBN uważają, że nie otrzymali w tej sprawie informacji z kancelarii premiera, czemu zaprzeczali przedstawiciele rządu, w tym MON.
Kosiniak-Kamysz mówił wówczas, że sprawa MiG-ów za prezydentury Nawrockiego omawiana była na Komitecie Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego dwukrotnie: 16 września i 4 listopada, a on sam nie miał później "żadnych zapytań ze strony Kancelarii Prezydenta, samego pana prezydenta w tej sprawie, żeby rozwijać tę informację".
Następnie BBN opublikowało wpis, w którym napisano, że "dyskusje Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego Rady Ministrów, pozbawione konkretów w zakresie skali donacji, warunków i daty przekazania maszyn oraz liczby samolotów, a tym bardziej posty w mediach społecznościowych zapowiadające decyzję w tej sprawie umieszczane kilkadziesiąt godzin temu nie są formą rzetelnego informowania prezydenta".
Źródło: TOK FM/PAP/WP Wiadomości