Trwa ładowanie...

Gdańsk. Szła kacza rodzina, kierowca rozjechał pisklę. Policja już go namierza

W Gdańsku jeden z kierowców przejechał na pasach pisklę z kaczej rodziny. Kaczki przechodziły przez jezdnię. Gdy światło się zmieniło na zielone, kierowca renault ruszył i rozjechał jedno z trzech piskląt. Skontaktowaliśmy się z gdańską policją, która próbuje już namierzyć kierowcę.
Share
gdańsk kaczki
gdańsk kaczkiŹródło: x-news/tvn24
d468mat

Bulwersujące zdarzenie miało miejsce w poniedziałek w pobliżu Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku. Wszystko nagrała telefonem pani Marta, która jechała akurat samochodem z kolegą. Jej znajomy skręcił i zatrzymał się przed przejściem, żeby przepuścić kaczą rodzinę.

Inny kierowca nie był tak ostrożny. Prowadzący renault ruszył, gdy zapaliło się zielone światło. Idące na końcu pisklę zostało rozjechane.

Chciałam nagrać kaczki przechodzące przez przejście. Nie spodziewałam się, że nagram coś, czego nikt nie chciałby oglądać – powiedziała pani Marta, cytowana przez TVN24.

d468mat

Zobacz też: Kaczki na drodze. Nietypowa interwencja straży miejskiej

Policja w Gdańsku już szuka kierowcy. Śledczy spróbują ustalić, czy celowo przejechał pisklę. Sprawdzają też, czy to, co zrobił, stanowi naruszenie prawa.

Wczoraj do policjantów zgłosił się osoba, która nagrał moment, gdy kierowca najechał na przechodzące przez jezdnię kaczki. Policjanci zabezpieczyli nagranie, które wpłynęło na platformę Stop Agresji Drogowej. Ustalamy kierowcę, sprawdzamy okoliczności i przede wszystkim sprawdzamy, czy doszło do naruszenia przepisów prawa – powiedziała w rozmowie z o2.pl asp. Karina Kamińska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

d468mat

Nie wiadomo, czy kierowcę spotkają konsekwencje. Policja podkreśla, że śledztwo znajduje się na wstępnym etapie. W tej chwili najważniejsze jest namierzenie kierowcy.

Dopóki nie przesłuchamy kierowcy i nie ustalimy okoliczności, to trudno mówić o kwalifikacji prawnej. Musimy sprawdzić, czy widział te kaczki. Auto, którym jechał, było dość wysokie. Musimy więc ustalić, czy była umyślność i czy doszło do naruszenia przepisów prawa drogowego bądź ustawy o ochronie zwierząt – powiedziała nam asp. Karina Kamińska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

d468mat

Podziel się opinią

Share
d468mat
d468mat
Więcej tematów