Francuski dziennik o dymisji Jermaka. "W trudnym momencie dla Ukrainy"
Ustąpienie Andrija Jermaka z funkcji szefa kancelarii prezydenta Ukrainy wywołało mieszane reakcje. Francuski dziennik "Le Monde" ocenia, że nastąpiło to w najgorszym momencie oraz, że decyzja wywołuje w Kijowie zarówno ulgę, jak i niepokój.
Najważniejsze informacje:
- Szef kancelarii prezydenta Ukrainy Andrij Jermak zrezygnował ze swojego stanowiska.
- Jego nazwisko pojawia się w aferze korupcyjnej, jaka wstrząsnęła krajem.
- Funkcjonariusze Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) i Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAPO) weszli w piątek do mieszkania Jermaka. Przeszukania miały mieć związek z "toczącym się śledztwem".
Andrij Jermak, uznawany za „numer dwa” w ukraińskich władzach, zrezygnował z funkcji szefa kancelarii prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Skandal, jaki wstrząsnął ukraińską polityką komentują media na całym świecie.
Francuski "Le Monde" zaznacza, że odejście Jermaka nastąpiło w momencie, gdy Stany Zjednoczone domagają się od Ukrainy kroków w kierunku pokoju z Rosją. Jermak, który w swoich rękach skupiał kwestie polityki zagranicznej i rozmowy pokojowe, był uważany za najbliższego doradcę Zełenskiego.
Zegar już tyka. Czy USA otworzy parasol nuklearny nad Europą?
Czy presja z zewnątrz wpływa na Ukrainę?
W ukraińskich mediach i wśród polityków pojawiają się spekulacje dotyczące motywów tej dymisji. Część z nich zarzuca, że presja na Jermaka była efektem zabiegów Rosjan. Inni natomiast podejrzewają, że Stany Zjednoczone mogły naciskać na zmianę w celu forsowania mniej korzystnego dla Ukrainy porozumienia pokojowego.
„Wszechmocny szef prezydenckiej administracji był w Ukrainie bardzo niepopularny. Jednak odejście głównego zaufanego człowieka ukraińskiego prezydenta dzieje się w najgorszym momencie: gdy Stany Zjednoczone żądają od Kijowa zawarcia porozumienia pokojowego z Rosją” - zauważa „Le Monde”.
Andrij Jermak był pod obstrzałem krytyki za swoją politykę wewnętrzną. „Jego kontrola nad sprawami polityki wewnętrznej przysporzyła mu wielu wrogów i uważany był za organizatora ścisłej koncentracji władzy” - podkreśla francuski dziennik.
Jermak jest objęty dochodzeniem Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) w związku ze śledztwem w sprawie korupcji pod kryptonimem "Midas". Według ustaleń NABU i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP) uczestnicy rozległego systemu korupcyjnego w sektorze energetycznym Ukrainy pobierali od kontrahentów Enerhoatomu, państwowego operatora elektrowni jądrowych, łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który – jak ustalono – przeszło około 100 mln dolarów.