Francuski dziennik o dymisji Jermaka. "W trudnym momencie dla Ukrainy"

Ustąpienie Andrija Jermaka z funkcji szefa kancelarii prezydenta Ukrainy wywołało mieszane reakcje. Francuski dziennik "Le Monde" ocenia, że nastąpiło to w najgorszym momencie oraz, że decyzja wywołuje w Kijowie zarówno ulgę, jak i niepokój.

Francuski dziennik o dymisji Jermaka. "W trudnym momencie dla Ukrainy"Francuski dziennik o dymisji Jermaka. "W trudnym momencie dla Ukrainy". Na zdjęciu Andrij Jermak
Źródło zdjęć: © getty images | Vladimir Sindeyeve/NurPhoto
Katarzyna Staszko

Najważniejsze informacje:

Andrij Jermak, uznawany za „numer dwa” w ukraińskich władzach, zrezygnował z funkcji szefa kancelarii prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Skandal, jaki wstrząsnął ukraińską polityką komentują media na całym świecie.

Francuski "Le Monde" zaznacza, że odejście Jermaka nastąpiło w momencie, gdy Stany Zjednoczone domagają się od Ukrainy kroków w kierunku pokoju z Rosją. Jermak, który w swoich rękach skupiał kwestie polityki zagranicznej i rozmowy pokojowe, był uważany za najbliższego doradcę Zełenskiego.

Zegar już tyka. Czy USA otworzy parasol nuklearny nad Europą?

Czy presja z zewnątrz wpływa na Ukrainę?

W ukraińskich mediach i wśród polityków pojawiają się spekulacje dotyczące motywów tej dymisji. Część z nich zarzuca, że presja na Jermaka była efektem zabiegów Rosjan. Inni natomiast podejrzewają, że Stany Zjednoczone mogły naciskać na zmianę w celu forsowania mniej korzystnego dla Ukrainy porozumienia pokojowego.

„Wszechmocny szef prezydenckiej administracji był w Ukrainie bardzo niepopularny. Jednak odejście głównego zaufanego człowieka ukraińskiego prezydenta dzieje się w najgorszym momencie: gdy Stany Zjednoczone żądają od Kijowa zawarcia porozumienia pokojowego z Rosją” - zauważa „Le Monde”.

Andrij Jermak był pod obstrzałem krytyki za swoją politykę wewnętrzną. „Jego kontrola nad sprawami polityki wewnętrznej przysporzyła mu wielu wrogów i uważany był za organizatora ścisłej koncentracji władzy” - podkreśla francuski dziennik.

Jermak jest objęty dochodzeniem Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) w związku ze śledztwem w sprawie korupcji pod kryptonimem "Midas". Według ustaleń NABU i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP) uczestnicy rozległego systemu korupcyjnego w sektorze energetycznym Ukrainy pobierali od kontrahentów Enerhoatomu, państwowego operatora elektrowni jądrowych, łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który – jak ustalono – przeszło około 100 mln dolarów.

Wybrane dla Ciebie
Uzna pary jednopłciowe? Prezydentka Świdnicy chce wykonać wyrok TSUE
Uzna pary jednopłciowe? Prezydentka Świdnicy chce wykonać wyrok TSUE
Ukraiński minister: Putin ponownie wykorzystał Orbana
Ukraiński minister: Putin ponownie wykorzystał Orbana
Trump: uznajcie przestrzeń powietrzną nad Wenezuelą za zamkniętą
Trump: uznajcie przestrzeń powietrzną nad Wenezuelą za zamkniętą
Nie chcą młodzieżówki AfD. Do miasta zjechali się protestujący
Nie chcą młodzieżówki AfD. Do miasta zjechali się protestujący
Polska w Komitecie Światowego Dziedzictwa UNESCO
Polska w Komitecie Światowego Dziedzictwa UNESCO
Peru wprowadza stan wyjątkowy na granicy z Chile. Chodzi o wybory
Peru wprowadza stan wyjątkowy na granicy z Chile. Chodzi o wybory
Ukraina uderza w Rosję. Zniszczono kluczową rafinerię
Ukraina uderza w Rosję. Zniszczono kluczową rafinerię
Zakonnice wróciły do klasztoru. Kościół stawia im warunki
Zakonnice wróciły do klasztoru. Kościół stawia im warunki
Atak na rosyjski tankowiec koło Bosforu. Jest nagranie
Atak na rosyjski tankowiec koło Bosforu. Jest nagranie
Tajemniczy wpis Tuska. Napisał o NATO
Tajemniczy wpis Tuska. Napisał o NATO
Oczy świata skierowane znów na USA. Co z planem pokojowym? "Zadanie jest jasne"
Oczy świata skierowane znów na USA. Co z planem pokojowym? "Zadanie jest jasne"
W Zakopanem już się zaczęło. Więcej chętnych niż miejsc. Jakie są ceny?
W Zakopanem już się zaczęło. Więcej chętnych niż miejsc. Jakie są ceny?
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Wiadomości