Erdoğan deklaruje wsparcie dla Syrii. Za zagrożenie uznaje Izrael
Podczas zjazdu tureckich ambasadorów w Ankarze prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan omawiał sytuację w sąsiadującej Syrii. Stwierdził, że największym zagrożeniem dla jej stabilności jest Izrael.
Najważniejsze informacje:
- Erdogan stwierdził, że największym zagrożeniem dla stabilności Syrii jest Izrael.
- Turcja planuje wspierać nowe władze w Damaszku.
- Prezydent apeluje o wdrożenie porozumienia pomiędzy rządem centralnym a siłami kurdyjskimi.
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan ponownie krytykował Izrael pod rządami Benjamina Netanjahu. Podczas corocznego spotkania tureckich ambasadorów w Ankarze, wypowiedział się na temat sytuacji w sąsiadującej Syrii. Erdogan uważa, że największym zagrożeniem dla jej stabilności jest Izrael.
– Izrael jest największym zagrożeniem dla stabilności Syrii. Nadal będziemy wspierać nowe władze w Damaszku – stwierdził w Ankarze.
Prezydent Turcji podkreślał, że Syria po upadku Baszszara al-Asada stoi przed "historyczną szansą". W związku z tym, Turcja planuje wspierać kraj i nowy rząd pod przewodnictwem prezydenta Ahmada asz-Szary. Erdoğan uważa jednak, że w do niestabilności kraju przyczyniają się izraelskie ataki.
Według danych syryjskich władz, od upadku Asada w grudniu ubiegłego roku, Izrael przeprowadził ponad tysiąc nalotów na Syrię i ponad 400 ataków na południowe prowincje. Izrael rozszerzył też okupację Wzgórz Golan, zajmując zdemilitaryzowaną strefę buforową, co stanowiło naruszenie porozumienia z Syrią z 1974 roku.
Przewrót w Syrii. Nowy rząd walczy o stabilność
Niestabilność w Syrii to żadna nowość dla regionu. Jednak w grudniu 2024 roku doszło do historycznego przełomu. Upadł rząd Baszszara al-Asada, dyktatora, którego rodzina rządziła Syrią od dekad. Nowy rząd, na którego czele stanął lider przewrotu Ahmad asz-Szara, od roku dąży do stabilizacji władzy i przejęcia pełnej kontroli nad całym państwem.
Podczas spotkania w Ankarze, Erdoğan powtórzył również apel o wdrożenie porozumienia pomiędzy rządem Syrii i zajmującymi część północnej Syrii siłami kurdyjskimi. W marcu Kurdyjskie Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) i rząd w Damaszku osiągnęły w porozumienie w sprawie włączenia oddziałów kurdyjskich w struktury syryjskiej armii. Ich administracja ma też zostać zintegrowania z władzami centralnymi.
Nowy rząd będzie mógł przejąć kontrolę nad granicami z Irakiem i Turcją oraz nad polami naftowymi na północy kraju. Kurdowie mają natomiast odzyskać prawo do używania i nauczania swojego języka, co było zakazane podczas dekad rządów rodziny Asadów. – Jeśli Kurdowie będą stawiać opór, sytuacja przerodzi się w kryzys – ostrzegł prezydent Turcji.