Drony nad trasą Zełenskiego. W pobliżu wykryto tajemniczy statek
"Irish Times" podało, że w dniu przylotu Wołodymyra Zełenskiego do Irlandii w Zatoce Dublińskiej pojawił się statek "floty cieni", a w pobliżu trasy lotu zauważono pięć dronów. Sprawą zajmuje się policja.
Najważniejsze informacje:
- W dniu wizyty Zełenskiego w Irlandii zaobserwowano statek "floty cieni".
- Statek miał wyłączony system identyfikacji, co narusza przepisy morskie.
- Irlandzkie Marynarka Wojenna odkryła w pobliżu także obecność dronów.
Według ustaleń "Irish Times", na kilka godzin przed lądowaniem samolotu z prezydentem Ukrainy w odległości ok. 36 km od Dublina widoczna była jednostka o długości ok. 64 m. Dziennik podał, że statek miał wyłączony automatyczny system identyfikacji (AIS), co czyniło go niewidocznym dla służb monitorujących ruch na morzu. Jest to naruszenie przepisów morskich.
Z danych Europejskiej Agencji Kosmicznej, do których dotarła redakcja irlandzkiego dziennika, wynika również, że w tym samym czasie dwie inne jednostki z włączonymi transponderami towarzyszyły operacji na wodach Zatoki Dublińskiej. Były to okręty Irlandzkiej Marynarki Wojennej. Załoga jednego z nich, LE William Butler Yeats, zauważyła przelot dronów w pobliżu korytarza, którym podchodził do lądowania samolot z Zełenskim.
"Biorąc pod uwagę lokalizację, istnieją silne podejrzenia, że drony zostały wystrzelone ze statku na Morzu Irlandzkim, a nie z lądu" - czytamy na łamach "Irish Times". Irlandzkie okręty działały w ramach tajnej misji mającej zapewnić bezpieczeństwo podczas wizyty prezydenta Ukrainy.
W opublikowanym w czwartek raporcie Instytutu Spraw Międzynarodowych i Europejskich (IIEA) oraz firmy Deloitte stwierdzono, że "irlandzkie bezpieczeństwo znajduje się obecnie w najbardziej złożonym, najtrudniejszym i najbardziej niebezpiecznym momencie w najnowszej historii". Eksperci ocenili, że ryzyko zbrojnego ataku na Unię Europejską nie jest już odległą perspektywą i niosłoby tragiczne konsekwencje dla społeczeństwa Irlandii.
Policja wszczęła śledztwo
Policja w Irlandii prowadzi śledztwo dotyczące pochodzenia dronów, a działania wspierają Irlandzka Służba Wywiadu Wojskowego oraz zagraniczne służby bezpieczeństwa. Premier Micheal Martin odniósł się do sprawy w parlamencie, nazywając zdarzenie "bardzo niepokojącym incydentem".
- Okoliczności wskazują, że jest to część trwającej, inspirowanej przez Rosję hybrydowej kampanii skierowanej przeciwko interesom Unii Europejskiej i Ukrainy – podkreślił.
Ambasada Rosji w Dublinie odrzuciła oskarżenia, jakoby za incydentem stała Moskwa.