Rakieta pod Bydgoszczą. Sprawa została "wygaszona"?

27 kwietnia MON potwierdziło, że niedaleko Bydgoszczy znaleziono szczątki niezidentyfikowanego obiektu wojskowego
27 kwietnia MON potwierdziło, że niedaleko Bydgoszczy znaleziono szczątki niezidentyfikowanego obiektu wojskowego
Źródło zdjęć: © PAP | Tytus Żmijewski

08.05.2023 | aktual.: 08.05.2023 13:35

Rakieta wleciała w polską przestrzeń powietrzną, została zauważona, po czym zniknęła z radarów i zaprzestano jej poszukiwań? Czy tak wyglądały działania polskich służb po grudniu ubiegłego roku? Trwa wewnętrzne śledztwo, które ma ustalić, kto odpowiada za zaprzestanie poszukiwań jej szczątków - ustalił "Fakt".

27 kwietnia Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło, że w okolicach miejscowości Zamość, około 15 km od Bydgoszczy, znaleziono szczątki niezidentyfikowanego obiektu wojskowego. Dzień później dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Tomasz Piotrowski nawiązał do wydarzeń z połowy grudnia ub.r., gdy Rosjanie przeprowadzili jeden ze zmasowanych ataków powietrznych na Ukrainę.

- Powstały pewne hipotezy, mamy pewne wątki, które można byłoby powiązać ze zdarzeniem w Zamościu pod Bydgoszczą - powiedział gen. Tomasz Piotrowski.

- Prokuratura prowadzi śledztwo, biegli przystępują do weryfikacji tak, żeby każdy szczegół bardzo dokładnie sprawdzić i dopiero po pewnym czasie, kiedy wnioski z tego postępowania będą przedstawione, będziemy mogli je w sposób wiarygodny przedłożyć - powiedział w sobotę premier Mateusz Morawiecki.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Ale jak ustalił "Fakt", wojskowi śledczy szukają też osoby która odpowiada za to, że przestano szukać szczątków rosyjskiej rakiety. - Kiedy w jednostce dyżurnej rakieta pojawiła się na radarach, poderwano parę dyżurną, ale piloci nie odnaleźli obiektu. Chwilę po tym rakieta zniknęła z ekranów i sprawa została, jakby to powiedzieć, wygaszona - twierdzi informator "Faktu".

O tym, że rzeczywiście w grudniu samoloty wzbiły się w górę mówił już wcześniej premier Mateusz Morawiecki. - W trakcie tego incydentu samoloty F-35 i nasze własne zostały poderwane, aby śledzić trajektorię tego sprzętu, tej rakiety, która znalazła się nad terytorium Rzeczypospolitej Polskiej - powiedział Morawiecki 28 kwietnia.

Dlaczego zaprzestano poszukiwań rakiety i kto podjął taką decyzję? To ma ustalić śledztwo.

- Ta rakieta przeleciała przez połowę naszego kraju i wylądowała w lesie, a znalazł ją turysta. Mnie jako oficerowi i żołnierzowi jest wstyd - mówi w rozmowie z "Faktem" wysoki oficer ze Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Czytaj także:

Źródło: "Fakt", PAP

Źródło artykułu:WP Wiadomości
rakieta
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także
Komentarze (521)