Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
internet
12-06-2007 (15:05)

Czy Wałęsa ujawni materiały na temat "Bolka"?

Pierwszy donos TW "Bolka", datowany na 1971 r., którego treść ujawnił w Internecie na krótki czas Lech Wałęsa, dotyczy zbiórki pieniędzy wśród robotników Stoczni Gdańskiej na wieńce dla poległych stoczniowców. B. prezydent nie ujawnił jeszcze w sieci materiałów na temat "Bolka", choć po południu były tam na chwilę zamieszczone.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Czy Wałęsa ujawni materiały na temat "Bolka"?
(AFP)
WP

Na stronie internetowej związanej z Lechem Wałęsą lwarchiwum.pl pojawiło się we wtorek wejście o nazwie "Bolek", gdzie znajdowały się trzy kartki, ale po chwili zostały usunięte ze strony. Wałęsa w zapewnił, że stało się tak, ponieważ strony były niekompletne, ale niebawem ponownie się one pojawią. Do wtorkowego wieczora b. prezydent nie opublikował dokumentów dotyczących "Bolka" i wyjechał za granicę.

Dziennikarzom PAP udało się zachować jeden z tych trzech dokumentów. Jest to doniesienie TW "Bolka", przyjęte przez oficera SB Rapczyńskiego (brak imienia).

"W sobotę dn. 24.04. o godz. (zapis nieczytelny) przy wychodzeniu z szatni podeszła do mnie grupka ludzi w tym: ślusarz Opola, który zarzucał mi tchórzostwo i brak oddania się ludziom, którzy mnie wybrali do rady. Pytał się, dlaczego nie zbieramy na wieńce dla poległych. Ja odpowiedziałem, że powiem przewodniczącemu rady, a zresztą możecie sprawdzić sami (...)" - głosi część raportu "Bolka".

WP

TW "Bolek" przekazuje też, że tego dnia od rana nie pracował, a ok. południa dowiedział się od Lenarciaka, że "już zbierają pieniądze i że puszczono w obieg ankietę, co do miejsc złożenia wieńcy" (pisownia oryginalna).

"Na 12 wniosków - 9 było za złożeniem ich przy drugiej bramie stoczni w miejscu poległym - pozostałe 3 za dołączeniem się do większości. O godz. 14.30 w dniu 27 zwołał zebranie Lenarciak chcąc zmienić powyższe decyzje jednak nie dało się tego zrobić" - donosi "Bolek".

I dalej: "Lenarciak zaproponował wybranie komitetu do organizacji powyższych zamierzeń, sam jednak wycofał swą kandydaturę".

Tajny współpracownik o tym pseudonimie podaje następnie skład wybranego komitetu: 1. Lech Wałęsa (w oryginale dokumentu - "Wołęsa" - PAP) 2. Szyler Józef 3. Gowlik 4. Karpiński 5. Borkowski 6. Animucki.

WP

Portal TVN 24 opublikował we wtorek po południu zawartość wszystkich trzech kartek, które zostały opublikowane, a potem usunięte z internetu. Pierwsza jest identyczna z tą, uzyskaną przez PAP. Na następnej "Bolek" opisuje nastroje stoczniowców przed 1 maja (prawdopodobnie 1971 r.). Wyznaczone są też dla niego w związku z tym zadania. Poniższe cytaty podane są w oryginalnej pisowni.

"Najbardziej agresywny w ostatnim czasie jest Jagielski Henryk i Jasiński. Największy udział bierze jednak Jagielski, który to wysuwa kompetencje rzucenia czerwonej flagi pod trybuną i sprawy żałoby itp. Składki wynoszą średnio po 10 zł. Przy podaniu kandydatury Lenarcika rozległy się słowa, że nie warto bo to tchórz".

"Moim zdaniem zaobserwowałem, że Kierownicy Wydziałów i Dyrekcja nie są kompetentni w utrzymaniu tego kursu. Nie da się tego wyrazić w słowach, jednak można odczuć mimo, że mówią za tym kierunkiem jednak z nutą niezadowolenia. Jestem przekonany gdyby chcieli to byliby i są byli utrzymać należyty kierunek. Dostali i dostają po kieszeniach i radzi by byli starych metod. To się nie da wyrazić w słowach, jednak tak jest. Potrafią dobrać przekonywać prawidłowo i mogą przekonać ale muszą chcieć. Co z tego, że z tytułu funkcji przekazują ale nie jest to prawidłowe". Poniżej widnieje podpis Bolek. Następnym zapisem na tej stronie jest "zadanie". Zalecenia podane są w dwóch punktach:

"1/ w dalszym ciągu ustalać nastroje i zamiary stoczniowców dot. obiektów święta 1 maja.

WP

2/ być obecny na zebraniu wybranego komitetu organizacyjnego na Wydz-4 28.04.1971 i w sposób umiejętny nie wzbudzający podejrzeń nie dopuścić do składania wieńców w innych miejscach, a tylko przed bramą Nr 2 i na cmentarzu, jak zostało zdecydowane na zebraniu ogólnym. Również nie dopuścić do wypisywania na szarfach wieńców wrogich haseł. Po odbyciu się zebrania nawiązać łączność telefoniczną i złożyć szczegółowe relacje.

Poza tym ustalić, czy polega na prawdzie krążąca plotka o budowie trumien w Stoczni Gdańskiej, które mają być użyte w czasie 1-szego Maja. W żadnym wypadku nie wyrazić zgody - zostać przewodniczącym Wybranego Komitetu Organizacyjnego, a być członkiem i w miarę możliwości paraliżować ich agresywne zamiary".

Poniżej znajduje się zapis określony jako "Informacja".

Napisano w nim, że "spotkanie odbyło się w hotelu 'Jantar' na spotkaniu tw. Stani.. (dalej nieczytelne) się punktualnie. Doniesienie dot. nastrojów pracowników Stoczni Gdańskiej pracujących na W-4. Osoby wymienione w doniesieniu są znane grupie IV z wypadków grudniowych, ze swojej wrogiej i agresywnej postawy. Na spotkaniu tym był Kier. Gr. IV kpt Cz. Wojtalik".

WP

Kolejnym zapisem, znajdującym się już na trzeciej stronie jest: "Przedsięwzięcie". Znajduje się tam m.in. zapis o takiej treści:" w stosunku do Szyllera, Jagielskiego i Jasińskiego przeds. uzgodnić z Kier. Gr. IV kpt Wojtalikiem, celem przeprowadzenia z ww. rozmów profilaktyczno ostrzegawczych".

Pod notatką figuruje nazwisko autora opracowania - kpt. H. Rapczyński. Na dokumencie nie ma żadnego odręcznego podpisu.

Wałęsa ujawnia dokumenty, jakie otrzymał z IPN, od niedzieli. Łącznie opublikował już ok. 800 stron. W dwóch z nich, sporządzonych przez gdańską SB w 1979 r., pojawiło się zdanie, że "w czasie pracy w stoczni był wykorzystywany operacyjnie przez SB".

Publikując dokumenty w internecie, były prezydent twierdzi, że chciał zaprzeczyć twierdzeniom m.in. Anny Walentynowicz, Andrzeja Gwiazdy i Krzysztofa Wyszkowskiego, jakoby był agentem SB o kryptonimie Bolek. Liczył, że po ich lekturze Walentynowicz i małżeństwo Gwiazdów, którzy - w jego ocenie - byli manipulowani przez SB, "przeproszą go i oddadzą odznaczenia państwowe".

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP