WP

Buzek: ten dzień zapamiętamy na dziesięciolecia

Były premier Jerzy Buzek, za którego rządów
Polska rozpoczęła negocjacje w sprawie członkostwa w Unii
Europejskiej, jest przekonany, że dzień wstąpienia do UE jest
jednym z tych, które Polacy zapamiętają na całe dziesięciolecia, a
święto 1 maja od tej pory zmieni swoje dotychczasowe znaczenie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

PAP: Nie byłoby dzisiejszego święta bez zgody politycznej w sprawie integracji z UE w ciągu ostatnich 15 lat. Również premier Leszek Miller podkreślał to, wymieniając także Pana i pański rząd jako ten, który rozpoczął negocjacje i wykonał wielką pracę. Czy - w Pana ocenie - sprawa integracji rzeczywiście była poza podziałami?

Jerzy Buzek: Ta sprawa była przedmiotem zgody politycznej, dlatego udało nam się to wszystko osiągnąć. Inaczej byłoby, gdybyśmy się co do tego spierali. Ale dziewięć kolejnych polskich rządów szło dokładnie w tym samym kierunku. Podobnie było z naszym przyjęciem do NATO. W tym dniu zaprosiłem wszystkich poprzednich premierów i spędziliśmy ten dzień niezwykle uroczyście. Było dla mnie oczywiste, że to mogło udać się tylko dlatego, że moi poprzednicy robili dokładnie to co ja i w tym samym kierunku. Dlatego słowa premiera Millera odbieram jako normalne; nienormalne było to, co było mówione 2,5 roku temu w kampanii wyborczej.

PAP: Jakie widzi Pan najważniejsze zadania i największe problemy w pierwszych miesiącach po integracji?

WP

Jerzy Buzek: Na pewno dobrze, że mamy dzisiaj radosny nastrój. Pozwólmy sobie także na trochę uciechy, uśmiechu, radości, nie bądźmy zawsze tacy bardzo spięci i napięci. Natomiast to nie zdecyduje o naszej przyszłości. O tym będzie decydować wielka praca i wysiłek. Niewątpliwie najważniejsze będą zadania dla administracji, bo kraje UE są oceniane po jakości administracji, od niej tak wiele zależy. Druga ważna sprawa, to w jaki sposób rząd przygotuje wszystkie niezbędne rozporządzenia i akty wykonawcze związane z naszym członkostwem po to, abyśmy mogli naprawdę, również formalnie poczuć się członkami UE.

I ostatnia sprawa - w jaki sposób my, Polacy, poczujemy się naprawdę członkami Unii Europejskiej - wielkiego porozumienia międzynarodowego; abyśmy w końcu zaczęli mówić, że interes UE to nasz interes, że to się nakłada. Powodzenie tego wielkiego organizmu międzypaństwowego to także powodzenie Polski.

PAP: Czy kontrowersje wokół konstytucji europejskiej oraz nicejskiego sposobu głosowania w Radzie UE nie będą w tym przeszkodą?

Jerzy Buzek: To jest wielki problem dzisiaj, ale takie problemy mijają i za trzy-cztery lata w ogóle nie będziemy o nich pamiętać, przezwyciężymy je. Tak zawsze było w UE i to nie jest nic nadzwyczajnego. Dzisiaj możemy na kilka dni odłożyć tę dyskusję, chociaż od niej nie uciekniemy.

WP

PAP: Nie obawia się Pan, że po radości za kilka miesięcy wśród Polaków dominować będzie poczucie zawodu lub zniechęcenia?

Jerzy Buzek: To zależy od tego, kto czego się spodziewa. Ja staram się za każdym razem powtarzać, że to wymaga naszego wielkiego wysiłku, że to nie przyjdzie z dnia na dzień. Natomiast poprawa będzie następowała systematycznie, rok po roku, i to szybciej niż w przypadku, gdybyśmy do Unii nie wstąpili. To ostatnie zdanie jest szczególnie ważne.

PAP: Dziękuję za rozmowę

Marek Błoński

WP
Polub WP Wiadomości
WP
WP