Brudziński o tarciach wewnątrz PiS: jestem spokojny
- Ja jestem spokojny o sytuację wewnątrz partii, dlatego że liderem tej partii cały czas pozostaje Jarosław Kaczyński - mówił w "Porannym Ringu" europoseł PiS Joachim Brudziński. W ten sposób polityk odniósł się do spekulacji o rozłamie wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości.
Jak pisaliśmy w WP, polityczny wtorek w PiS miał dwie odsłony. O godz. 18 odbyło się spotkanie opłatkowe w siedzibie partii przy ul. Nowogrodzkiej. Późnym wieczorem Mateusz Morawiecki zaprosił współpracowników i sojuszników na drugie, kameralne spotkanie, co podsyciło pytania o napięcia w ugrupowaniu.
O tarcia wewnątrz partii Marek Balawajder, prowadzący "Poranny ring" w telewizji internetowej Super Express TV, pytał europosła PiS Joachima Brudzińskiego.
- Ja jestem spokojny o sytuację wewnątrz partii, dlatego, że liderem tej partii cały czas pozostaje Jarosław Kaczyński - zapewnił, dodając, że Prawo i Sprawiedliwość sobie z tym "poradzi".
Gość "Porannego ringu" wskazał też, że "partia to nie korporacja", chociaż pewna hierarchia w niej występuje, a dzisiaj w PiS najważniejsze są trzy osoby.
- To jest Jarosław Kaczyński, to jest Mariusz Błaszczak, jako szef klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, oraz sekretarz generalny Piotr Milowański - wyliczał Brudziński.
Wskazał przy tym, że ewentualne napięcia i kryzys w partii "Jarosław Kaczyński rozegrał modelowo". - Moi koledzy połamali się opłatkiem. Rozjedziemy się na święta, wrócimy od 1 stycznia, jestem o tym przekonany - dodał.
"Skupiać na sobie uwagę"
W dalszej części rozmowy europoseł PiS przyznał, że obserwuje "różnego rodzaju napięcia pomiędzy politykami".
- Albo tymi z krótszym stażem politycznym, partyjnym, albo powodowane są przez kolegów, którzy mają ten staż znacznie dłuższy, ale swój modus operandi zawsze opierali o to, żeby skupiać na sobie uwagę - wyjaśnił.
Dopytywany przez dziennikarza, czy chodzi o Jacka Kurskiego, który przed spotkaniem opłatkowym PiS na Nowogrodzkiej skrytykował powrót Mateusza Morawieckiego na stanowisko premiera, Brudziński ocenił, że Kurski jest osobą "destrukcyjną".
- Jacek Kurski jest osobą, i to mówię bez żadnej ironii, która tryska pomysłami, jest nieoceniony w różnego rodzaju kampaniach. Ale ma też, i mówię to z przykrością, niestety taką cechę destrukcyjną. Taką cechę wykazywał, chociażby w czasach, kiedy zmieniał partie, jak rękawiczki, po czym zawsze wracał do źródeł, czyli do Prawa i Sprawiedliwości. Taką cechę destrukcyjną wykazywał też, jako prezes telewizji publicznej - ocenił.
Źródło: "Poranny ring"