"Boże kochany". Mieszkańcy nie kryją szoku po śmierci Danusi
Sprawa zabójstwa 11-latki w Jeleniej Górze zszokowała mieszkańców. W związku ze zbrodnią zatrzymano 12-latkę z tej samej szkoły. - To jest niewyobrażalne. Do czego to dochodzi? - pyta jedna z mieszkanek.
15 grudnia w pobliżu szkoły w Jeleniej Górze znaleziono ciało 11-letniej dziewczynki. Zginęła od ciosów noża. W związku ze sprawą zatrzymano 12-latkę z tej samej szkoły.
Mieszkańcy miasta są zszokowani tragicznym wydarzeniem.
- Boże kochany. Tragedia, jeszcze przed świętami. Współczuję tym rodzicom, jednym i drugim - mówi jedna z mieszkanek w rozmowie z TVN24. - To jest niewyobrażalne. Do czego to dochodzi? - pyta inna kobieta.
- Brak po prostu słów, żeby dziecko... Dziecko. Jestem zszokowana. Jak każda matka, babcia, bo to jednak było dziecko - mówi jedna z mieszkanek Jeleniej Góry.
Mieszkały blisko siebie
11-letnia Danusia uczęszczała do piątej klasy, z kolei domniemana zabójczyni była dwie klasy wyżej. Według śledczych znały się, ale nie były koleżankami.
- Obie należały do harcerstwa, ale były chyba w innych zastępach - mówią w rozmowie z "Faktem" koledzy dziewczynek.
- One mieszkały bardzo blisko siebie, na sąsiedniej ulicy chyba - dodają.
Po Jeleniej Górze krążą plotki, że dziewczyny pokłóciły się o chłopaka, jednak śledczy tego nie potwierdzają. Także znajomi dziewczynek w to nie wierzą. - Danusia nie interesowała się w ogóle chłopakami. Ona była skupiona na nauce - mówią.
Według "Faktu" zatrzymana 12-latka miała interesować się militariami i planowała pójść do szkoły wojskowej. Podobno chwaliła się też kolegom, że nosi przy sobie nóż - finkę.
Źródło: TVN24, "Fakt"