Atak na Adamowicza. Sprawca przesłuchiwany w prokuraturze

Jak poinformowała rzecznik prokuratury okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, Stefan W. który zaatakował nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza jest obecnie przesłuchiwany w prokuraturze. Śledczy postawią mu zarzut zabójstwa. Będzie mu grozić dożywocie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Napastnikowi grozi od 12 lat pozbawienia wolności do dożywocia
Napastnikowi grozi od 12 lat pozbawienia wolności do dożywocia (East News, Fot: Piotr Hukało)
WP

- Podejrzany jest w prokuraturze okręgowej w Gdańsku. Jesteśmy na etapie wykonywania czynności z jego udziałem - informuje Wirtualną Polskę rzecznik prokuratury okręgowej Grażyna Wawryniuk.

Początkowo prokuratura chciała przedstawić zarzut usiłowania zabójstwa. Po tym, jak dotarły tragiczne informacje z gdańskiego szpitala, Stefanowi W. zostanie przedstawiony zarzut zabójstwa. Będzie mu grozić dożywocie.

Zdaniem wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego, atak na prezydenta Adamowicza był atakiem "szaleńca".

WP

- Takich szaleńców może wśród nas się trochę pojawić, ludzi niezrównoważonych. Z tego co już wiemy, to właśnie ten przypadek też jest taki. Sprawca odsiadywał wyrok, odsiedział karę mu wymierzoną. (...) Z tego co poinformował mnie dzisiaj komendant wojewódzki policji w Gdańsku, wynika, że także miał stwierdzone schorzenia natury psychiatrycznej, więc to naprawdę wszystko oznacza, że powinniśmy być szczególnie ostrożni wobec ludzi, którzy mogą w sposób nieodpowiedzialny zachować się wobec kogokolwiek z nas - powiedział Zieliński.

Zobacz także: Atak na Pawła Adamowicza. Ekspert jednoznacznie: to próba zabójstwa

WP

Jak nieoficjalnie podało RMF FM, Stefan W. miał w przeszłości stwierdzoną schizofrenię.

Według "Gazety Wyborczej", Stefan W. już podczas odbywania kary 5,5 roku pozbawienia wolności za napad z bronią na placówki bankowe był kierowany na konsultacje psychiatryczne do jednego z zakładów karnych w województwie zachodniopomorskim, posiadającym oddział psychiatryczny. W trakcie odbywania kary miał być niejednokrotnie izolowany od innych więźniów.

Z kolei bezpośrednio po tragicznym wydarzeniu miał spędzić kilka godzin na SOR-ze w jednym z gdańskich szpitali. Trafił tam w asyście policji po tym, jak doznał ataku drgawkowego.

- Sprawdzamy wszystkie informacje, które są niezbędne do ustalenia co się z tym mężczyzną działo w ostatnim czasie. Także sygnały i informacje o jego ewentualnych dolegliwościach psychicznych. Ustalamy również co się działo w trakcie jego pobytu w Zakładzie Karnym, ale także w okresie od opuszczenia przez niego więzienia. Te wszystkie informacje są bardzo ważne, a obecnie przez nas weryfikowane - mówi Wirtualnej Polsce Grażyna Wawryniuk z gdańskiej prokuratury.

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Wiadomości
WP
WP