ABW przyszło do hotelu w Warszawie. Takie były kulisy zatrzymania rosyjskiego naukowca
Aleksandr Bugatin, przedstawiciel muzeum Ermitaż w Petersburgu, został zatrzymany w Warszawie. ABW wykonała operację na wniosek Ukrainy. Naukowiec jest poszukiwany przez ukraińskie służby. Służby zdradziły szczegóły zatrzymania. Bugatin nie stawiał oporu, nie przyznał się do zarzutów i zażądał adwokata.
Najważniejsze informacje:
- Aleksandr Bugatin został na wniosek Ukrainy zatrzymany w warszawskim hotelu przez ABW. Nie stawiał oporu.
- Naukowiec jest oskarżony o prowadzenie nielegalnych wykopalisk na terenach Ukrainy.
- Po przesłuchaniu Bugatin został tymczasowo aresztowany na 40 dni.
Zatrzymanie Aleksandra Bugatina, który jest związany z renomowaną rosyjską placówką muzealną Ermitaż w Petersburgu, nastąpiło - jak podaje Onet - bez oporu ze strony naukowca. ABW zrealizowała akcję na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie, działając w zgodzie z prawem międzynarodowym i na podstawie złożonego przez Ukrainę wniosku o pomoc prawną.
Jakie są zarzuty wobec Bugatina?
Aleksandr Bugatin jest poszukiwany przez ukraińską prokuraturę w związku z podejrzeniami o przeprowadzenie na terenie starożytnego miasta Myrmekjon w Kerczu nielegalnych wykopalisk. Działania te miały znacząco naruszyć narodowe dziedzictwo kulturowe Ukrainy.
Straty wywołane jego działaniami wyceniono na ponad 200 mln hrywien. Wszystko to działo się w latach 2014-2019, kiedy to Kercz znajdował się pod rosyjską kontrolą.
Jakie są dalsze kroki prawne?
W trakcie śledztwa Bugatin nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Mimo to, prokuratura wystąpiła o tymczasowe aresztowanie na 40 dni, co sąd zaakceptował. - Poinformowaliśmy Konsulat Federacji Rosyjskiej w Polsce o tym, że jej obywatel został zatrzymany i tymczasowo aresztowany - powiedział prokurator Piotr Antoni Skiba.
Ukraińska prokuratura pracuje nad formalnym wnioskiem o ekstradycję Rosjanina. Grozi mu grozi do 10 lat więzienia. Naukowiec zażądał adwokata. Twierdzi, że jest niewinny.
Jak podały rosyjskie media, rosyjscy dyplomaci będą zabiegać o uwolnienie pracownika Ermitażu w Polsce. - Jego zatrzymanie jest absolutnie "nielegalnym skandalem". Będziemy oczywiście domagać się, poprzez kanały dyplomatyczne, prawa do ochrony interesów naszych obywateli - powiedział dziennikarzom rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow.
Przeczytaj również: Dostrzegli 16-latka śpiącego na schodach. "Silna woń alkoholu"
Według Pieskowa, najważniejsze jest teraz uwolnienie Rosjanina. - Ale biorąc pod uwagę jawne oburzenie wobec naszego kraju w Warszawie, nie jest to najodpowiedniejszy kraj do podróży dla naszych obywateli - dodał.
Źródło: Onet, rbc.ru