więcej

Awaryjne lądowanie Boeinga - nowe szokujące ustalenia.

Logo dostawcy  Fakt | dodane 2011-11-07 (08:41)
drukuj

Dlaczego w Boeingu 767, który lądował na warszawskim Okęciu doszło do awarii, których skutkiem było awaryjne lądowanie? Czy pilot Tadeusz Wrona (53 l.) zrobił wszystko, by otworzyć podwozie samolotu? Na te pytania ma odpowiedzieć raport Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Już teraz jednak pojawiają się nowe hipotezy dotyczące akcji na lotnisku. Według jednej z nich podwozie nie mogło się otworzyć z powodu wyłączonego bezpiecznika elektrycznego.

Eksperci lotniczy snują wiele domysłów dotyczących Boeinga 767, który awaryjnie lądował na warszawskim lotnisku. Okazuje się bowiem, że oprócz awarii systemu hydraulicznego awarii uległ również system elektryczny odpowiedzialny za wypuszczenie podwozia samolotu.

Jak mówi się nieoficjalnie, bezpiecznik tego systemu był wyłączony, dlatego kapitan Tadeusz Wrona nie był w stanie wypuścić kół samolotu.
Jak mówi się nieoficjalnie, bezpiecznik tego systemu był wyłączony, dlatego kapitan Tadeusz Wrona nie był w stanie wypuścić kół samolotu. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie od jednego z ekspertów lotniczych, teoria o wyłączonym systemie jest bardzo prawdopodobna.

– W Boeingach 767 wypuścić można podwozie na dwa sposoby. Albo za pomocą hydrauliki, która okazała się w tym przypadku uszkodzona, albo za pomocą prawa grawitacji – opowiada specjalista. Jednak, żeby koła „wypadły same” trzeba zwolnić ich zabezpieczenie za pomocą awaryjnego systemu, a ten był wyłączony – dodaje.

Ekspert tłumaczy, że by podwozie wypadło, trzeba elektrycznie zwolnić blokadę utrzymującą dwa wózki głównych kół we wnękach kadłuba, a potem dokonać krótkiego nurkowania Boeingiem 767. Przeciążenie, które powstaje, powoduje, że podwozie opada na dół, jak jojo – ale, by nie wróciło, musi zostać zablokowane przez system elektryczny.

Kpt Wrona wyjaśniał po lądowaniu, że ten drugi system nie zadziałał. Jednak – jak przekonuje nasz ekspert – gdy samolot został podniesiony na lotnisku, a system elektryczny uruchomiony, podwozie otworzyło się tak, jak powinno.

Inny specjalista związany z obsługą mechaniczną samolotów wyjaśnia, że wyłączenie bezpiecznika awaryjnego otwierania podwozia mogło być celowym działaniem pilotów.

Boeing jest specyficzną maszyną. Otwarcie awaryjne podwozia i jego blokowanie jest sterowane elektrycznie. Ale jeśli pilot otworzy podwozie grawitacyjnie, a ono się nie zablokuje, to jest problem – mówi ekspert. – Bo podczas lądowania swobodnie wiszące podwozie może się złożyć, a nie działa już system wciągania podwozia do kadłuba. Doszłoby do tragedii, dlatego lądowanie na brzuchu jest bezpieczniejszym wyjściem z sytuacji.

Zarówno szefostwo Boeinga, lotniska, LOT-u jak i firmy ubezpieczeniowej są bardzo zainteresowani tym, co ustali Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Powód? Od wyniku prac ekspertów Komisji zależy bowiem to, kto pokryje koszty wynikające z następstw awaryjnego lądowania.

– Nie komentujemy żadnych doniesień dotyczących zdarzenia Boeinga 767 – mówi Maciej Lasek, zastępca przewodniczącego PKBWL. – Wstępny raport dotyczący awaryjnego lądowania na Okęciu zostanie opublikowany pod koniec miesiąca.

Ekspert nr 1:

Niewykluczone, że nikt z załogi Boeinga 767 nie zauważył, że bezpiecznik awaryjnego systemu otwierania podwozia jest wyłączony. To właśnie dzięki temu można byłoby wypuszczać koła grawitacyjnie. System, który był wyłączony zwalnia zabezpieczenia podwozia, dzięki czemu koła po prostu „wypadają” na zewnątrz maszyny.

Pewne jest natomiast to, że przez cały lot boeing tracił płyn z systemu hydraulicznego. Działały inne napędzane nim elementy konstrukcji samolotu, ponieważ mają one systemy zapasowe. Natomiast jeśli chodzi o podwozie, nie ma konieczności jego montowania, bo koła otwierać można właśnie grawitacyjnie. Można się również zastanawiać dlaczego, mimo awarii pilot zdecydował się na lot przez Atlantyk. Ale to już będą wyjaśniać władze firmy.

Ekspert nr 2:

Przed każdym startem zarówno pilot jak i mechanik sprawdzają maszynę. Jeśli nie ma żadnych zgłoszeń o awariach systemów, po prostu ogląda się samolot, ewentualnie uzupełnia płyny eksploatacyjne. Jeśli hydraulika nie działa, to koła po prostu nie wyjadą. Wtedy trzeba otwierać podwozie grawitacyjnie.

W tym samolocie służy do tego elektryczny system otwierania podwozia. Jednak on nie zadziałał. Dlatego pilot zdecydował się na lądowanie na brzuchu. Zawsze byłaby możliwość, że koła podczas otwarcia awaryjnego nie zablokowałyby się. Wtedy podczas uderzenia w ziemią mogłyby się rozłożyć. Doszłoby do tragedii. Tu mamy do czynienia tylko z uszkodzeniem samolotu. Na szczęście nikt nie zginął.

Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:
Groza w krakowskiej dyskotece. Zobacz zdjęcia


(kab)

oceń
59
11
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~reserved [2011-11-15 19:45]

od teraz na boeingu bedzie widnial napis: "wrona inside" copyright.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gomi541@wp.pl [2011-11-15 16:59]

co na to Biedroń i Klich ?

odpowiedz

Ocena: -12 [24]
~transprter [2011-11-07 14:05]

KAPITAN WRONA NA DYWANIK!
Zgadnijcie dlaczego praktycznie się nie zdazają takie manewry jak u nas? Bo nikt by się nie odważył na coś tak kosmicznie nieodpowiedzialnego jak lot przez ocean ZE ŚWIADOMOŚCIĄ awarii hydrauliki (a załoga wiedziała o tym niedługo po starcie). Dodatkowo, ten system to nie jest ruletka, kto jak kto ale Boeing to nie jest firma krzak i dobrze wiedzą co robią, taki 767 był ładnych kilka lat projektowany i testowany, nikt by go nie dopuścił do użytku gdyby była to taka kaszana. Co doprowadza nas do jednego wniosku. kpt. Wrona powinien zostać ukarany za tak lekkomyślne postępowanie a nie jeszcze odznaczony. Pokazał klasę lądując tak jak to zrobił i z tego powodu można być dumnym ALE sam z załogą doprowadzili do konieczności takiego lądowania. Osobiście ukarałbym go symbolicznie ale jednak, bo jest ewidentnie współwinien zaistniałej sytuacji.

odpowiedz

pokaż 17 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~ccc [2011-11-14 15:33]

Ciekawe jak na lotnisku po włączeniu bezpiecznika i uruchomieniu awaryjnego systemu wypuszczania podwozia udało im się (co podobno było niezbędne) dokonać krótkiego nurkowania aby wypadło grawitacyjnie podwozie, hehehheheehhehe ???? Chyba, że tych dwóch amerykańców podwiesiło się do kół i pod ich ciężarem wypadły, hę?

odpowiedz

Ocena: +115 [115]
~o [2011-11-07 15:14]

Ja jako osoba dozoru górniczego w takim przypadku dzwonię do GŁ. Mechanika
kopalni gdy obecny na każdej zmianie górnik hydraulik nie wie jak naprawić powstałą awarię hydrauliczną...albo do osoby dozoru podległemu Gł. Mechanikowi która również obowiązkowo przebywa na każdej zmianie i takie problemy - nie tylko związane z hydrauliką - rozwiązujemy niejednokrotnie poprzez telefon...a dodać należy że hydraulika to podstawa techniki górniczej...Piszę dlatego, żeby zapytać dlaczego kapitan Wrona nie został poinstruowany przez mechanika specjalistę z lotniska na Okęciu o takim bezpieczniku...nie poinformowano kqpitana o kolejności włączania, wyłączania odpowiednich do tego przycisków w celu awaryjnego wysunięcia podwozia...Skandalem wg. mnie było by...gdyby takiego mechanika specjalisty na każdej zmianie na lotnisku nie było! Taki mechanik powinien posiadać dla każdego typu samolotu odpowiedni schemat układu hydraulicznego...elektrycznego....Wszak pilot i mechanik mieli bardzo dużo na to cfzasu.... przeszło godzinę-gdy krążył samolot nad lotniskiem w celu zużycia nadmiaru paliwa- czasu było na tyle żeby zgodnie ze schematem punkt po punkcie sprawdzać każdą możliwość wypuszczenia tego nieszczęsnego podwozia! Mnie osobiście to w pale sie nie kieści..powiem wam ęe niektóre awarie to usuwałem nawet materiałem wybuchowym ...no cóż pilot tego nie posiadał! W górnictwie jest nawet takie powiedzonko że nie da się to tylko parasola w d...e otworzyć... ale górnik nawet i to potrafi! Pozdrawiam ...Pyrsk !

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~Robert [2011-11-12 11:39]

Nie uwazam sie za eksperta ale obslugiwalem B-767 od ich wejscia do eksploatacji a to mialo miejsce przed wielu laty. P. "ekspert nr.1" chyba nigdy nie widzial kokpitu takiego samolotu bo tablica bezpiecznikow jest bardzo przejrzyscie podzielona na sekcje i przegapienie wycisnietego bezpiecznika jest praktycznie niemozliwe. Byc moze kpt. Wrona sam bezpiecznik wyciagnal obawiajac sie zlozenia grawitacyjnie opuszczonego podwozia ktore moglo sie nie zablokowac a wtedy stracilby kontrole nad samolotem.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [3]
~wania [2011-11-14 13:08]

"Zawsze byłaby możliwość, że koła podczas otwarcia awaryjnego nie zablokowałyby się." - zawsze tez istnieje mozliwosc ze uklad hydrauliczny tez zawiedzie - wiec zalecanym sposobem jest ladowanie na brzuchu. Polacy maja problemy z mysleniem a podany cytat jest dowodem ze polacy uzywaja Reverse Polish Logic ..... czyli sa alogiczni.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~stańczyk [2011-11-13 08:18]

A mnie zastanawia fakt, dlaczego kpt. Wrona nie zdecydował o zawróceniu na lotnisko w Nowym Jorku. Przecież tuż po starcie zauważyli problem z hydrauliką. Jeśli płyn wypływał przez cały czas trwania lotu, to nie znaczy że wypłynął w sekundzie od razu. Teoretycznie możliwe jest, że tuż po starcie hydraulika podwozia mogłaby jeszcze zadziałać, co znaczy, mogliby bezpiecznie wylądować, naprawić usterkę, przylecieć do Polski i nie zniszczyć samolotu. Ale oczywiście nie umniejsza to faktu, że pilot wspaniale wylądował, tym co miał. Tylko właśnie jakie są procedury lotu, czy gdy stwierdzi się usterkę nie powinno kierować się do najbliższego lotniska, czy spokojnie lecieć, aż się wszystko inne zepsuje????

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~Wanda [2011-11-09 18:12]

LĄDOWANIE WRONY ZAPRZECZENIEM tragicznych skutków katastrofy z 10.04.2010 r - i dlatego ci co opluwali polskich pilotów chętnie przyjęli by katastrofę, co tłumaczyło by dlaczego tam wszyscy zginęli

odpowiedz

Ocena: +3 [5]
~Ekspert :] [2011-11-09 16:38]

Jak widac w serwisie WP kazdy moze byc ekspertem, wiec w sumie i ja nie widzac samolotu na oczy powiem ze kunsztem jest posadzenie samolotu wazacego kilkaset ton z taka precyzja ze nie tylko nikomu nic sie nie stalo, ale i maszyna nie zostala praktycznie uszkodzona, bo nalezy pamietac ze mowimy o odrzutowcu w ktorym predkosc przyziemienia jest nadal bardzo wysoka. rozlozenie elektrycznie podwozia nie grawantowalo blokady kół co skonczyc by sie moglo np zlozeniem jednego z zespołów kół podczas przyziemienia, a w dalszej konsekwencji urwaniem skrzydla, pozarem, i najpewniej ofiarami. Niech przemysli to komosja wyciagajac wnioski z katastrofy i niech nikt nie oczernia czlowieka za podjecie najsluszniejszej decyzji dzieki ktorej ocalalo 230 osob

odpowiedz

Ocena: +2 [4]
~hanys [2011-11-09 09:42]

jak zwykle WP i jej EXSPERTY wszystko wiedzą nawet przed wypadkiem? Nie potrzebnie mącicie ludziom w głowach-dajcie spokojnie wykonać pracę komisji a potem można powiedzieć tak albo tak - według mnie kpt. WRONA postąpił jak prawdziwy fachowiec wylądował po mistrzowsku i za to należą MU się słowa uznania- a te szemrane EXPERTY niech se wsadzą nos w d.....ę łatwo gadać bzdety siedząc w fotelu w TV i mądrzyć się że mógł zrobić tak albo tak- A CZYM INNYM jest być w sytuacji kp. Wrony i jego załogi ...... pozdrówka dl wszech wiedzących EXPERTÓW WP i innych nośników informacji

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +5 [5]
~zio [2011-11-09 11:41]

Gdy pilot zgłosił awarię to zapewne technicy starali się mu podpowiedzieć co sprawdzić. Oni są specami od techniki w samolocie i to co w stresie pilotowi mogło umknąć to nie tym na ziemi. Czy taką pomoc otrzymał?

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~Anna [2011-11-09 10:40]

No Narodzie zakładaj konto i zbieraj forsę dla kapitana Wrony ( będzie chłop bulił i jeszcze mu medal zabiorą ) CHORY KRAJ

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~wos [2011-11-09 09:07]

Zaraz znajdzie się ekspert który potrafi wylądować boeingem na jadącej lawecie. chociaż dużo prościej jest skoczyć z f16 podczepić się pod samolotem i ręcznie wysunąć podwozie Szkoda tylko że nie zgłosili się przed lądowaniem

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~Ekspert Nr 3 [2011-11-08 04:22]

kto to jest pan ekspert 1 i pan ekspert 2 ????? Ja tych panow nie znam ,chyba cos kombinuja lub poszywaja sie pod ekspertow.Ja ekspert 3 informuje ze wszystko przebiegalo zgodnie z losem i szczesliwie sie zakonczylo amen

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~lenio [2011-11-08 11:02]

I znowu nie jestem zszokowany. Może ja jestem "inny"?

odpowiedz

Ocena: -2 [8]
~widz [2011-11-08 10:51]

Znowu z nieudacznika media niezależne zrobiły bohatera na dwa dni. Ładnie wypina pierś po ordery trzeba było tak ładnie włączyć bezpiecznik.

odpowiedz

Ocena: -2 [6]
metro66 [2011-11-08 10:36]

Faktem jest ,że po podniesieniu dźwigiem samolotu system zadziałał prawidłowo po włączeniu i podwozie opadło po czym normalnie samolot opuścił lotnisko. Jeżeli kapitan Wrona nie odrożnia sosny od brzozy to równie dobrze mógł pomylić przyciski.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~aligar@wp.pl [2011-11-08 10:13]

Ludzie poczekajcie aż sprawa zostanie wyjaśniona do końca.To był doświadczony pilot i na pewno wiedział co robi nie leciał pierwszy raz:(

odpowiedz

Ocena: -3 [3]
~kasia [2011-11-08 09:55]

i pewnie sie ciesz y bo w CV bedzie fajnie wyglądała taki medal :D

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej