wp

Tajemnicze zniknięcie sms-ów z 10 kwietnia

Europoseł Paweł Kowal twierdzi, że z jego telefonu zniknęły sms-y, które wysyłał 10 kwietnia w Smoleńsku. Z komórek byłego urzędnika Kancelarii Prezydenta Marcina Wierzchowskiego i kierowcy ambasadora Jerzego Bahra zniknęła z kolei część historii połączeń - donosi Wprost24.pl.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Miejsce katastrofy w Smoleńsku
Miejsce katastrofy w Smoleńsku (AFP, Fot: Natalia Kolesnikova)

Kowal był w Smoleńsku 10 kwietnia wieczorem. Podczas podróży wysyłał bardzo dużo sms-ów. Twierdzi, że dwa miesiące po katastrofie archiwum wiadomości z tego dnia z jego telefonu po prostu zniknęło. Zapewnia, że niczego nie kasował.

Zniknięcie części połączeń ze swojego bilingu zauważył też były urzędnik Kancelarii Prezydenta Marcin Wierzchowski, który był na lotnisku Siewiernyj w momencie katastrofy. Według wykazu między godziną 8.50 a 11.00 z jego telefonu wykonano tylko cztery połączenia. Twierdzi jednak, że w tym czasie rozmawiał z wieloma osobami.

wp

Piotr Niemczyk, właściciel firmy detektywistycznej i były funkcjonariusz UOP, wyjaśnia "Wprost", że najprostsze wytłumaczenie znikających połączeń jest takie, że operatorzy sieci, kopiując dla służb wykazy tych telefonów, niechcący wykasowali część połączeń. - Najdziwniejsza jest jednak sprawa sms-ów, które zapisują się przecież w pamięci telefonu - mówi.

Polub WP Wiadomości
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.