Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko obiecał szefowi Komisji Europejskiej Jose Barroso, że będzie respektował porozumienie Naftohazu z Gazpromem kończące kryzys, który doprowadził do wstrzymania dostaw gazu do UE.
Obaj zapowiedzieli zacieśnianie współpracy energetycznej między
UE a Ukrainą, co ma się m.in. przejawiać włączaniem ukraińskiej
sieci przesyłowej do rynku europejskiego.
- Prezydent Juszczenko obiecał mi, że choć to porozumienie nie
całkiem mu się podoba, to będzie je respektował - powiedział
Barroso na konferencji prasowej po spotkaniu z ukraińskim
prezydentem. Wcześniej ludzie z otoczenia Juszczenki wypowiadali
opinię, że umowy gazowe z Rosją są dla Ukrainy niekorzystne,
sugerując ich renegocjację.
Juszczenko zapewnił, że "Ukraina to wiarygodny partner
UE i kraj
tranzytowy" i nigdy nie wstrzymała dostaw gazu. - Kryzys to był
problem nie tranzytu, ale problem dostaw - podkreślił Juszczenko.
Barroso zapewnił go, że nigdy nie wątpił w intencje Ukrainy, oraz
że wierzy, iż
Ukraina nie chciała specjalnie pozbawić europejskich
odbiorców gazu.
- Ale to był obiektywny fakt, że
gaz z Rosji via Ukraina nie płynął - powiedział, podkreślając, że problem leżał między Ukrainą a Rosją.
- Ale w naszych bilateralnych stosunkach nie będzie żadnych negatywnych konsekwencji. Chcemy dalej zacieśniać nasze stosunki z Ukrainą - zapewnił szef KE.
Wzmocnienie współpracy energetycznej ma się przejawiać, jak mówił
Barroso, m.in. włączeniem ukraińskiej sieci przesyłowej do rynku
europejskiego (tworząc tzw. Central European Network) oraz
udzieleniem przez UE pomocy w modernizacji przestarzałej
ukraińskiej infrastruktury.
KE zorganizuje też 23 marca wielką konferencje w Brukseli dla
inwestorów i donatorów w sprawie modernizacji ukraińskiej sieci
przesyłowej.
Juszczenko poinformował z kolei, że Ukraina chce do końca rok
stać się członkiem tzw. Wspólnoty Energetycznej (organizacja
powołana w 2005 roku, w której uczestniczą kraje Bałkanów
Zachodnich oraz niektóre państwa UE). (jks)
Inga Czerny
(jks)