wp.pl | dodane 2010-09-07 (10:41)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Tęsknie trochę za tym zacofaniem.
Maj.Urlop w Polsce.Wielka radość i wycieczka do Krakowa.Pani w kasie biletowej PKP sprzedaje nam bilet na pierwszą klasę.Nagle pyta:"Czy mają być miejsca siedzące"? Odpowiedziałem,że jak najbardziej,wszak myśl o podróży ze Szczecina do Krakowa na stojąco,nie napawała optymizmem.Bilety zakupione.Wyjeżdżamy na zajutrz.Tuż przed podróżą dostrzegam na bilecie brak numerów miejsc siedzących.Zmierzamy zatem do kasy.Pani informuje nas dość nieprzyjacielsko brzmiącym tonem,że nie może już nic poprawiać,bo pociąg odjeżdża za mniej niż dwie godz.Zatem odchodzimy z kwitkiem.Po drodze na peron 3,napotykamy siedzącego na ławce pracownika PKP,który najwidoczniej miał przerwę w pracy.Palił papierosa.Zapytałem,czy istnieje możliwość dopłaty u konduktora za miejsca siedzące.Ten spojrzał na bilet i mówi zrezygnowany:"Wiesz co?Nie mam pojęcia.Ten pociąg jest z tej firmy,tamten,wskazując palcem na stojący nieopodal skład,jest z innej firmy.Jeszcze inny jest z innej partii".Tak więc niewiele się dowiedzieliśmy.Czekamy więc na peronie 3.Pociąg ma być podstawiony za kilka minut.Ludzi mnóstwo.W końcu podjeżdża.Wszyscy walczą między sobą o to,kto pierwszy ma dostać się do środka.My czekamy zrezygnowani.Nie mamy miejsc siedzących.Postanowiłem zapytać o miejsce w wagonie sypialnym.Pracownik Wars'u miło informuje,że wolnych miejsc już nie ma.Ale za chwilę,po wnikliwej obserwacji naszych bagaży i nas samych,zaprasza do przedziału służbowego.Patrzy na zakupione w dniu wczorajszym bilety.Stwierdza za chwilę,że łatwiej będzie bilety wyrzucić.Przpomniał sobie,że dysponuje jeszcze jedną kabiną z dwoma miejscami.Pobrał za nią 250 zł.Czyli mniej o 30 zł.niż w kasie,schował pieniądze do portfela i nie wypisując biletu, ugościł,jak na firmę w XXI w.przystało.Wszyscy byliśmy zadowoleni.A co działo się w samym Krakowie i w drodze powrotnej,to już następna historia.
a ja lubię....
A ja lubie pojechac do Polski, polazic po sklepach, poplotkowac z kolezankami , przytulic mame ,wypic z nia kawe> Moje miesce jest w Norwegii tu moje dziecko chodzi do szkoly tu mamy juz swoje " smieci" . Nie zawsze jest kolorowo ale mamy to czego nie mielismy w Polsce - spokoj, finansowa niezaleznosc. Mimo to Kocham Cie Polsko
Jest dobrze ,jest dobrze ...chociaż nie najgorzej jest
Czego się burzycie przecież jest dobrze .Mamy pełnie władzy .Jest nasz premier, nasz prezydent mamy juz wszystkie telewizje i banki .Mamy wszystko.Głosowaliśmy za tym wszystkim teraz tylko leżeć i czekać aż zbycho ,miro i rycho zabiorą nas tam gdzie
krętej drogi nić.
W Kaufflandzie mówią:Gratulujemy doskonałego wyboru i zapraszamy ponownie.
naturalizowany nowozelandczyk
Rozczarowalem sie . Wytrzymalem tydzien . Wracam do swojego zycia i domu . Juz postanowilem i wiem gdzie moje miejsce.
naturalizowany nowozelandczyk
Rozczarowalem sie . Wytrzymalem tydzien . Wracam do swojego zycia i domu . Juz postanowilem i wiem gdzie moje miejsce.
prbda
bardzo trafne spostrzeżenia w tym wywiadzie. Wiele pytań zadaje sobie kazdego dnia. Na jedno znam odpowiedź - nie wracam... a i nie jestem raczej typem nieudacznika, może trochę lenia LOL.
Polska mnie męczy nawet jak jestem na wakacjach, taki smutny kraj strasznie.
Oto jest pytanie
Wracac nie wracac ciezko wyczuc.Ale jednego jestem pewny klaskanie pilotom rowniez przyprawia mnie o zenade.Poki co to chyba zostane poczekam az sie ten kisiel w basenie rozrzedzi.Tutaj nie musze sie zastanawiac czy w sobote do kumpla pojechac oddalonego o 35km bo k...a te 50zl na paliwo.Kokosow to tu juz sie nie zarobi ale mozna poprostu normalnie spokojnie zyc.Ktos powie ze bez najblizszych ok sytuacja kiedy malzenstwa sa rozdzielone dlamnie jest chora ale tesknic za ciotkami i szwagrami??mieszkajac w pl ile razy w roku do nas przyjechali?na urodziny i to bylo wszystko.Po wyjezdzie za granice kto wydzwanial do rodziny?oni do nas czy my do nich?Wiec jesli chodzi o ludzi to nie tesknie za nikim doslownie nikim bo ich to tez raczej najmniej interesuje.Moze trozke tesknie za miejscem i -------- nic wiecej do glowy mi nie przychodzi.
Oto jest pytanie
Wracac nie wracac ciezko wyczuc.Ale jednego jestem pewny klaskanie pilotom rowniez przyprawia mnie o zenade.Poki co to chyba zostane poczekam az sie ten kisiel w basenie rozrzedzi.Tutaj nie musze sie zastanawiac czy w sobote do kumpla pojechac oddalonego o 35km bo k...a te 50zl na paliwo.Kokosow to tu juz sie nie zarobi ale mozna poprostu normalnie spokojnie zyc.Ktos powie ze bez najblizszych ok sytuacja kiedy malzenstwa sa rozdzielone dlamnie jest chora ale tesknic za ciotkami i szwagrami??mieszkajac w pl ile razy w roku do nas przyjechali?na urodziny i to bylo wszystko.Po wyjezdzie za granice kto wydzwanial do rodziny?oni do nas czy my do nich?Wiec jesli chodzi o ludzi to nie tesknie za nikim doslownie nikim bo ich to tez raczej najmniej interesuje.Moze trozke tesknie za miejscem i -------- nic wiecej do glowy mi nie przychodzi.
Łojczyzna nie troszczy się o tych którzy tu są
co dopiero mówić o tych którzy chcą wracać. Tam ojczyzna gdzie chleb. Niestety ceny nieruchomości w Anglii i koszty życia nie zapewniają takiego standardu jak w Niemczech. To co najbardziej lubię w Anglii to klimat i dobrą muzykę, za to żarcie poza rybami jest kiepskie. Diaspora będzie wzrastać, sam gdybym był 5 lat młodszy prysnąłbym do Australii.
lepiej
po prostu nie wracać.... postawić wszystko na jedną kartę, zagrać vabank !
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24