Powrót twórczości Witolda Gombrowicza do kanonu lektur szkolnych zapowiedział premier Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej podsumowującej rok funkcjonowania swojego rządu. Jeżeli premier chce wziąć na swoje sumienie wprowadzenie do kanonu lektur książki promującej pederastię, niech to robi. Ja bym na jego miejscu tego nie robił - powiedział telewizyjnej "Panoramie" minister edukacji Roman Giertych. Rzecznik rządu Jan Dziedziczak uznał, że takie opinie są niepotrzebnym zaognianiem sytuacji w koalicji.
O zmianach w kanonie premier wspomniał mówiąc o podjęciu "wysiłku zmierzającego do tego, by szkoła znów przekazywała wartości wspólnotowe". Jak wyjaśnił premier, chodzi o wartości narodowe przekazywane uczniom w oparciu o wiedzę historyczną i literacką.
Wiem, że wokół tego wybuchły różnego rodzaju spory. Chcę
poinformować, że podjąłem decyzję w sprawie rozporządzenia
odnoszącego się do lektur szkolnych. I te lektury będą takie jak
to zapowiadałem - nie będzie eliminacji Gombrowicza, nie będzie
także tam pisarzy, których klasę można określić jako średnią,
chociaż bardzo dużo napisali; to nie jest przesłanka do tego, by
uznać ich jako klasyków - powiedział J.Kaczyński.
Jednocześnie premier zapewnił, że jeśli chodzi o zmiany mające na
celu przekazywanie wartości narodowych, to "ten kierunek jest
właściwy".
I my ten kierunek podtrzymujemy niezależnie od tego,
kto za to odpowiada i jakie specyficzne cechy osobiste przejawia -
zaznaczył.
Jeżeli premier chce wziąć na swoje sumienie wprowadzenie do
kanonu lektur książki promującej pederastię, niech to robi. Ja bym
na jego miejscu tego nie robił - powiedział telewizyjnej
"Panoramie" minister edukacji Roman Giertych. Wcześniej treści
homoseksualne Giertych zarzucał "Transatlantykowi" Gombrowicza i
tym uzasadniał nieuwzględnienie tego autora na liście szkolnych
lektur.
Jeden z dziennikarzy podziękował premierowi, bo - zwrócił się do
szefa rządu - "zdaje się, że w rocznicę PRON (Patriotycznego Ruchu
Odrodzenia Narodowego) zakomunikował nam pan, że pewien
wybitny autor, twórca PRON-u, nie będzie w lekturach i dzieci nie
będą musiały go czytać". (Chodzi o Jana Dobraczyńskiego).
A skąd pan wie? A może to chodziło o kogoś innego, może o
Kraszewskiego, też dużo napisał - żartował premier.
Mam nadzieję, że Kraszewski zostanie, jego bajki też bardzo
lubię - odparł dziennikarz.
Krasicki pisał bajki, ale wszystko jedno - zauważył
J.
Kaczyński.
Zobaczycie rozporządzenie zmieniające rozporządzenie
(w sprawie lektur) i będzie wszystko jasne. Został przywrócony
Gombrowicz. I celnie pan to powiedział, domyślił się pan: lepiej
pan zna współczesną literaturę, niż XVIII i XIX-wieczną -
podkreślił szef rządu.
W wieczornym wywiadzie dla TVP
premier przyznał, że mylił się, bo
Kraszewski pisał także bajki.
Przed chwilą otrzymaliśmy taki sms
od zainteresowanego (chodzi o dziennikarza Radia Zet). Muszę
wobec tego przeprosić - powiedział J.Kaczyński.
Na początku lipca wicepremier, minister edukacji Roman
Giertych
podpisał rozporządzenie wprowadzające nowy kanon lektur szkolnych;
nie ma w nim żadnego dzieła Gombrowicza, znalazła się za to
powieść jednego z twórców PRON Jana Dobraczyńskiego "Cień ojca".
Ma ono obowiązywać od nowego roku szkolnego.
Minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski nazwał to "błędną
decyzją". Zdaniem Ujazdowskiego, na obecny tekst rozporządzenia
powinny zostać naniesione poprawki; tym jednak, według niego,
powinni się zająć nie urzędnicy, lecz naukowcy. Wystosował także
pismo do Rządowego Centrum Legislacji o wstrzymanie publikacji
rozporządzenia oraz rozmawiał w tej sprawie z premierem.
Po tym spotkaniu rzecznik rządu Jan Dziedziczak zapowiedział, że
przed podjęciem ostatecznej decyzji w sprawie nowego kanonu lektur
szkolnych premier chce poznać opinie wybitnych naukowców-
polonistów. Wcześniej J.Kaczyński mówił, że nie wyobraża sobie,
aby w kanonie lektur zabrakło dzieł m.in. Gombrowicza.
W ubiegłym tygodniu rozporządzenie dotyczące kanonu opublikowane
zostało jednak w Dzienniku Ustaw w wersji podpisanej przez
Giertycha. Minister edukacji poinformował, że dostał na to zgodę
premiera, oraz że nie ma nic przeciwko dalszej dyskusji nad
kształtem ewentualnego przyszłego kanonu.
"Cieszę się, że zgłaszany przeze mnie postulat obecności w spisie
lektur utworów Witolda Gombrowicza, Jana Lechonia i Kazimierza
Wierzyńskiego znajdzie swój wyraz w nowym dokumencie rządowym" -
podkreślił Ujazdowski w oświadczeniu przekazanym w czwartek PAP.
Tymczasem rzeczniczka ministra edukacji Aneta Woźniak, pytana o
wypowiedź premiera dotyczącą kanonu lektur, powiedziała PAP, że
"MEN nie przewiduje żadnych zmian w rozporządzeniu".
Podczas czwartkowego wystąpienia podsumowującego rok
funkcjonowania rządu premier wspomniał także działania na rzecz
poprawy bezpieczeństwa w szkołach. Jak mówił, "mamy do czynienia
(...) z rozpoczęciem zabiegów o przywrócenie w szkołach
elementarnego porządku, bo tego porządku nie było. A ten brak
godził przede wszystkim w dobrego, kulturalnego, spokojnego ucznia".
J.Kaczyński zaznaczył, że właśnie z myślą o takim uczniu podjęto
działania.
Chodzi o to, by mógł on się w szkole czuć spokojnie,
by mógł się uczyć, żeby patologiczne zjawiska były zwalczane, by
nie udawano, że ich nie ma - dodał.
Premier podkreślił także, że oświata to ważna część życia
publicznego, a zmiany w niej to "element budowy nowej formacji
ustrojowej, nowego kształtu naszego życia publicznego".
(zel, aka)