Prof. informatyki Andrzej Salwicki, obecny na Internetowej Liście Ateistów i Agnostyków, zaczął wątpić w istnienie Boga dwa lata po śmierci ojca. Miał wtedy 10 lub 11 lat. Aż do 1989 r. nie miał specjalnych zastrzeżeń do roli Kościoła katolickiego w Polsce. Od tej pory jednak nie uznaje jego "zachłanności". Uważa, że ateiści w Polsce są dyskryminowani, choć konkretnych przykładów nie przytoczy z pamięci. Na pytanie, czy popiera tezę artykułu Mariusza Agnosiewicza, że społeczeństwa z większym odsetkiem ateistów są szczęśliwsze, odpowiada:
Ja bym tego nie powiedział. Ale im więcej osób wyrabia sobie zmysł krytyczny, poczucie odpowiedzialności za innych (to co Tadeusz Kotarbiński nazywał spolegliwością), tym mniej szalone ruchy będą zagrażać naszemu krajowi.
Adam Kubiak nigdy nie wierzył w Boga.
Na pewno lewicowe i ateistyczne poglądy rodziców miały na mnie wpływ, ale nie mam nic przeciwko temu, że ktoś odczuwa potrzebę wiary. Dla mnie jednak jest to opium dla mas, odrzucam wiarę jako formę pocieszenia w momentach krytycznych – mówi. Osobę Jana Pawła II ceni, ale nie podobało mu się jak np. papież apelował do zgwałconych kobiet w Jugosławii, żeby nie usuwały ciąży. Nie akceptuje instytucji spowiedzi. Ślub wziął w kościele, ze względu na żonę. Ksiądz kazał mu przysięgać na Biblię.
Prof. Joanna Senyszyn, posłanka SLD podkreśla, że zawsze miała poglądy ateistyczne i pojawienie się jej nazwiska na Liście Ateistów i Agnostyków dla nikogo nie było zaskoczeniem. Mówi, że jest ateistką otwartą na dialog ze wszystkimi. Jej zdaniem, ciasnota poglądów wielu hierarchów kościelnych niestety uniemożliwia wymianę poglądów.
Rydzyk, choć wyraża poglądy niedopuszczalne w demokratycznym państwie, jest pod ochroną episkopatu – mówi prof. Senyszyn.
Kościół polski – jej zdaniem - był kiedyś mocny i odegrał pozytywną rolę np. podczas zaborów, ale teraz raczej szkodzi, odcinając kupony od własnej przeszłości. W Polsce nie jest przestrzegana zasada rozdziału Kościoła od państwa.
Koty, co się "zmiaukują"
"Cieszę się bardzo, że koty-indywidualiści się zmiaukują" – Mariusz Agnosiewicz cytuje dziennikarkę, która wpisała się na Listę Ateistów. Współzałożyciel listy chciałby, żeby ruch wolnomyślicielski w Polsce był bardziej prężny i liczny. A czemu tak nie jest?
W praktyce nie stanowimy żadnej siły. Pewnie jeszcze długo pozostaniemy w takim stanie, bo cechą immanentną racjonalistów jest indywidualizm w myśleniu – twierdzi Robert Biedroń.
O tym, że kiedyś trzeba było dużo więcej zapłacić za indywidualizm świadczy dramatyczna historia Kazimierza Łyszczyńskiego, który patronuje członkom Listy Ateistów. Ten szlachcic, żołnierz, filozof, przez osiem lat był jezuitą, a potem występował przeciwko jezuitom w sprawach majątkowych. W 1689 r. został skazany na karę śmierci za
ateizm. Wyrok wykonano na Rynku Starego Miasta w Warszawie, gdzie kat ściął Łyszczyńskiemu głowę. Po wszystkim wywieziono jego zwłoki poza miasto i spalono.
Tam właśnie za miesiąc będziemy świętować 100 lat polskiego ruchu ateistycznego – mówi z dumą Agnosiewicz.
Zobacz także:
Agnosiewicz dla WP: ateiści wychodzą z ukrycia
Adam Przegaliński, Wirtualna Polska
(neska)