Aby zobaczyć jak działa portal i czy podoba nam się taka formuła możemy wypełnić bezpłatną ankietę i stworzyć sobie na próbę darmowy profil. Taka opcja pozwala nam jedynie na czytanie informacji w serwisie i oglądanie strefowiczów. Nie możemy jednak wejść na forum i wysyłać informacji do użytkowników.
Mieszkaliśmy obok siebie
Wielu z użytkowników chętnie opowiada o tym jak poznało w Strefie swoją drugą połowę. Agnieszka z Łodzi pisze na forum jak dzięki serwisowi Przeznaczeni.pl odnalazła Łukasza. – Dokładnie rok temu zaczęliśmy ze sobą korespondować przez Strefę. Na pierwszym spotkaniu okazało się, że znamy się od 10 lat. Razem chodziliśmy do liceum, mamy wspólnych znajomych i mieszkamy blisko siebie. Gdybym nie przełamała początkowych oporów i nie zalogowała się do Strefy, pewnie nigdy nie doszłoby do naszego spotkania – mówi dziewczyna, która jest od czerwca szczęśliwą mężatką.
Aktywny, ale nie szukam nowych znajomości
Swoimi historiami dzielą się również panowie. 28-letni Józef z Torunia wspomina: - Małgosia pierwsza dodała mnie do swojej listy kontaktów i tak się rozpoczęła nasza znajomość. Wkrótce zmieniła swój status strefowy na: „Aktywny, ale nie szukam nowych znajomości”. Zdziwiłem się, bo nie wiedziałem czego ta zmiana ma dotyczyć. Później okazało się, że powodem było jej zaangażowanie w znajomość ze mną. I tak się rozpoczęła moja przygoda z kobietą marzeń. Początkowo pisaliśmy maile, potem doszły rozmowy za pomocą komunikatora. Małgosia jest straszną gadułą i jak zacznie mówić to ciężko skończyć z nią rozmowę. Tę cechę odczytuję jako jej zaletę, bo uwielbiam rozmowne dziewczyny, a ona zawsze mówi bardzo mądrze i umie słuchać. Ludzie nam mówią, że to niepoważne, by zaręczać się po czterech spotkaniach. My jednak płyniemy pod prąd i jesteśmy pewni miłości, jaką zesłał nam Bóg – pisze Józef.
O zapotrzebowaniu na katolickie serwisy matrymonialne może świadczyć popularność takich zachodnich stron jak choćby amerykański Catholicmatch.com czy niemiecki Kathtreff.org. Inspiracją do stworzenia Strefy Ludzi z Wartościami był jednak inny amerykański serwis - Avemariasingles.com, który powstał pod koniec lat 90. i skojarzył blisko półtora tysiąca par.
Na czym polega fenomen serwisu Przeznaczeni.pl? Agnieszka Bugajczyk uważa, że to jedno z nielicznych miejsc dla ludzi, którzy nie szukają przygody i seksu, ale wartościowych znajomości, przyjaciół.
Znajomych coraz więcej, przyjaciół tyle samo
Choć Strefa na tle innych serwisów randkowych może się wydawać wyjątkowym miejscem to badacze sceptycznie podchodzą do jakości takich znajomości. W ubiegłym roku amerykański portal Yahoo powołując się na badanie Will Reader z Sheffield Hallam University przeprowadzone na 200 Internautach podał, że serwisy społecznościowe nie sprzyjają budowaniu silnych relacji. Uczony dowodził, że mimo olbrzymiej ilości znajomości zawieranych w sieci, ilość prawdziwych przyjaciół pozostaje taka sama jak w prawdziwym świecie i oscyluje wokół pięciu osób.
Bardziej szczegółowo przeanalizowali tę kwestię polscy naukowcy. Jak wynika z „Diagnozy Społecznej 2007” - badania przygotowanego przez Radę Monitoringu Społecznego i przeprowadzonego w ubiegłym roku przez ankieterów Głównego Urzędu Statystycznego - spadła częstotliwość komunikacji z osobami poznanymi w Internecie. Badanie, które jest czwartą z kolei edycją przedsięwzięcia naukowego, przeprowadzono na blisko 12,7 tys. respondentach powyżej 16. roku życia.
W 2003 roku 40% ankietowanych przez GUS odpowiedziało, że komunikuje się ze znajomymi w sieci. Trzy lata później taką deklarację złożyło 37% osób. Respondeci odpowiadali także na pytanie o to, czy spotkało się z osobą poznaną w Internecie. W 2005 r. przyznało się do tego 17,3% Internautów, a w 2007 - 19,4%. Oznacza to, że tylko co druga osoba, która poznała kogoś w sieci spotkała się przynajmniej z jedną osobą poznaną w ten sposób. W raporcie czytamy jednak, że badacze nie dysponują wiedzą o charakterze i trwałości tak nawiązywanych relacji.
Dr Dominik Batorski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego i jeden z autorów raportu z Diagnozy przyznaje, że Internet służy nam w coraz większym stopniu do komunikacji z osobami spoza sieci. Z badań wynika bowiem, że znacznie wzrosła komunikacja z rodziną. W 2003 roku takie kontakty deklarowało 16% użytkowników, a w 2007 roku ta liczba wzrosła do 65%.