więcej

"Matematykę na maturze może oblać co drugi uczeń".

Logo dostawcy  wp.pl | aktualizacja 2009-12-17 (08:20)

fot. Jupiterimages

opinie
drukuj

Co więcej, zauważa Cywiński, CKE podało, że do matury przystąpiło ok. 350 tys. uczniów, z czego 24%, czyli ok. 85 tys. matury nie zdało. – Ministerstwo nie podało jednak, że wśród nich byli uczniowie klas matematycznych, a że ich wynik wliczono wnioskuję na podstawię analizy wyniki matury z ubiegłych lat. Wiadomo, że uczniowie klas matematycznych mają więcej zajęć z tego przedmiotu niż uczniowie z poziomu podstawowego – mówi.

Problem niskiego poziomu nauczania matematyki w polskich szkołach zauważa też prof. Krzysztof Konarzewski, dyrektor CKE. Po ogłoszeniu oficjalnych wyników powiedział, że próbna matura unaoczniła tylko, że szkoła za mało uczy twórczego podejścia do matematyki, rozumowania, zamiast tego skupiając się na mechanicznym rozwiązywaniu schematycznych zadań. To, co z punktu widzenia samej matematyki jest łatwe, dla polskich uczniów okazuje się trudne.

A co na ten temat sądzą maturzyści? W rozmowie z Wirtualną Polską przyznają, że „próbna matura była banalnie prosta”. Kasia, uczennica jednego z podwarszawskich liceów, zauważa, że każdego roku zadania są coraz łatwiejsze. Część tych, które teraz są na poziomie rozszerzonym, kiedyś znalazłaby się pewnie na podstawowym. – Ułatwieniem jest również powtarzalność i przewidywalność testów. Jak już raz przeanalizujesz jakie pojawiają się haczyki, to możesz się ich spodziewać egzaminie. To samo tyczy się zadań najlepiej punktowanych – mówi.

Matematyczne matołki

Cywiński uważa, że winę za matematyczną niewiedzę polskich uczniów ponosi m.in. brak komunikatywności między uczniami a nauczycielami. Słownictwo młodzieży ubożeje – m.in. przez stale obniżający się poziom programów telewizyjnych i jakości informacji – przez co często ma ona problem ze zrozumieniem tego, o czym mówi się na lekcji. Dodatkowo sami z siebie często też nie czują potrzeby przeczytania ciekawej książki czy zajrzenia do słownika i sprawdzenia definicji pojęcia, którego nie rozumieją. Cywiński, z racji swojej dodatkowej profesji jako korepetytora, spotyka się z wieloma przypadkami uczniów, które określa mianem beznadziejnych. – Wielu z nich nie rozumie podstawowych zwrotów, definicji czy sformułowań podanych w podręcznikach – zauważa. Podaje przykład definicji sinusa kąta. W szkolnym podręczniku brzmi ona tak: „Przez sinus kąta ostrego w dowolnym trójkącie prostokątnym rozumiemy stosunek przyprostokątnej leżącej naprzeciw kąta do przeciwprostokątnej”.

Swoim uczniom przekłada to na język intuicyjny, przez co i bardziej zrozumiały. - Zamiast „stosunek” mówię „ułamek”, bo wiem, że pojęcia „stosunek” nie rozumieją. W miejsce „leżącej naprzeciw kąta” wstawiam „leżącej naprzeciw rozpatrywanego przez nas kąta”. Niby dochodzą tylko dwa słowa, ale one wizualizują zagadnienie, a nie dodatkowo je abstrahują – mówi.

Na niską wiedzę uczniów przekłada się też niska motywacja nauczycieli. Coraz częściej i chętniej traktują pracę w sektorze publicznym jako dodatkową, poświęcając się korepetycjom czy też, o ile to tylko możliwe, pracy w szkołach prywatnych. Jeśli już uczą w państwowych, to często obciąża się ich wieloma niepotrzebnymi, nierzadko biurokratycznymi, zadaniami. W związku z tym Cywiński stawia nawet hipotezę, że byłoby to wbrew interesowi nauczyciela, żeby dobrze uczył. – Dzięki temu, co jest teraz, zarówno on, jak i jego koledzy, mogą zarabiać więcej na korepetycjach, gdyż mają więcej uczniów – mówi ekspert. Minusem, o który powinno zatroszczyć się ministerstwo edukacji, jest również zbyt mała liczna zajęć z matematyki w polskich szkołach. W liceum, na poziomie podstawowym, są to zaledwie trzy lekcje tygodniowo, a w gimnazjach i szkołach podstawowych cztery do pięciu. – Szumne deklaracje ministerstwa, że Polacy będą kiedyś potęgą matematyczną, na bazie tego, co obserwujemy, są zupełnie irracjonalne i bezzasadne – mówi Cywiński. Zauważa, że żeby tylko próbować wrócić do takiego poziomu, jaki był w polskich szkołach w latach 60. czy 70., trzeba by najpierw dać szansę nauczycielom poprzez zwiększenie liczby godzin.

Pawlikowski zauważa jednak, że ministerstwo już pracuje nad zwiększeniem liczny godzin lekcyjnych z matematyki: – Jeśli liczba zajęć będzie zwiększona o godzinę, a takie są plany, to, moim zdaniem, będzie to wystarczająca ilość, żeby zrealizować treści zawarte w podstawie programowej i dobrze je z uczniami wyćwiczyć.

To, co pośrednio oddziałuje na obniżenie się znajomości przez uczniów matematyki, to również utarte stereotypy i uprzedzenia. Humanistów usprawiedliwia się, że nie muszą znać matematyki, skoro są dobrzy w języku polskim. I odwrotnie: matematykom wybacza się nieznajomość podstawowych zasad języka polskiego. – Nic bardziej błędnego – mówi Cywiński. Jako korepetytor, podejmujący się również pracy – jak sam o sobie mówi – z przypadkami beznadziejnymi, uważa, że najlepiej pracuje się z osobami, które są znakomitymi humanistami: – Osoby z piątką z polskiego bardzo szybko uczą się matematyki. Wydaje mi się, że humaniści, przynajmniej na poziomie szkolnym, mogą być lepszymi matematykami niż sami matematycy. Mają bowiem łatwość w nazywaniu i określaniu zjawisk, pojawiających się m.in. przy okazji rozwiązywania różnego typu zadań czy przeprowadzania dowodów. A jak ktoś jest dobrym matematykiem, to wszyscy przymykają oko na jego słabą znajomość języka polskiego. Często skutkuje to zubożeniem zasobu słownictwa i nieumiejętnością wypowiadania się.

Co dalej?

Nie lepiej od tegorocznej próbnej matury przedstawiały się wyniki ubiegłorocznego egzaminu dojrzałości. Analiza ze strony CKE sprawdzianu, do którego przystąpiło, ogółem, ponad 426 tys. uczniów, pokazuje, że popularność matematyki nie tylko maleje, ale również obniża się poziom jej znajomości.

Średni wynik egzaminu na poziomie podstawowym wyniósł 49% i był o 4,2 punktów procentowych niższy niż w 2008 roku. Wysokie wyniki uczniowie uzyskali rozwiązując zadania sprawdzające podstawowe wiadomości i umiejętności, często kształcone już w gimnazjum. Chodzi m.in. o wyznaczanie wartości funkcji dla danych argumentów i jej miejsca zerowego, rysowanie wykresu funkcji liniowej i odczytywanie wartości funkcji z wykresu. – Trudno porównywać do siebie surowe wyniki egzaminów maturalnych z różnych lat. Wiadomo, że raz może być on trudniejszy, a raz łatwiejszy – mówi Pawlikowski. Przyznaje jednak, że te 25 lat bez obowiązkowej matematyki na maturze zrobiło swoje: - Jeśli uczniowie mogli się jej nie uczyć, to oczywiście chętnie z tego "przywileju" korzystali. A to, wiadomo, rzutuje na ogólny poziom znajomości przedmiotu.
oceń
49
12
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~monika-bydgoszcz [2009-12-16 15:01]

to jakis zart
jestem maturzystka i zdaje mature z matematyki to jest jakis zart od poczatku gimnazjum juz powinnismy byc przygotowywani pod katem matury a tymczasem nasz cudowny rzad zadecydowal o tym pod koniec 2 klasy technikum to stanowczo za pozno !!! jesli ktos ma zaleglosci to nie jest w stanie tego nadrobic ! powinien to byc kazdego wolny wybor a nie z gory narzucenie ze kazdy musi zdac matematyke a po kij mi ona jest w zyciu potrzebna ??? podstawowe dzialania matematyczne umiem i to mi starczy.

odpowiedz

pokaż 91 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~sara [2010-07-02 19:52]

nie zdałam matematyki
właśnie skończyłam liceum wieczorowe. W tyg.miałam 2 dni nauki. matura pisemna i ustna poszła mi dobrze gdyby nie ta matematyka... gratuluje wszystkim, że zdali ten przedmiot, ale słowa typu, że ta matura z matmy "była banałem" może troche ranic umysły humanistyczne. Może i była łatwa, ale nie dla mnie... Matematyka powinna być przedmiotem do wyboru, a nie narzucana nagle po tylu latach....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~shatan [2010-05-01 00:28]

mój wybór
Zdawałem maturę w roku 2009 kiedy to nie była matematyka obowiązkowa... błąd, teraz podchodzę do rozszerzonej bo nie mam innego wyboru. Po to starsi myślą za uczniów aby ci nie popełniali życiowych błędów... niestety mnie to nie ominęło, pisać pisać! Stres jest ale kiedy okazuje sie ze podstawa nie była aż tak trudna a się miało pietra... szkoda gadać bo krew sie w żyłach gotuje...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
goj [2009-12-16 12:13]

Powinien być wybór;
dla tych co idą studiować nauki ścisłe - na maturze matma obowiązkowa, dla humanistów - bez matmy. I po problemie.

odpowiedz

pokaż 22 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~seba447 [2010-01-10 15:47]

macie racje każdy powinien decydować jestem ucznie liceum uzupełniającego i uważam że matematyki nie powinno być na maturze przy tylu godzinach tygodniowo ile ja mam jest to niemożliwe jeszcze z takim nauczycielem jakiego mam to już jest dno polski niemiecki mogę powiedzieć że były proste ale mata :(((((((( już się pogodziłem z tym że do matematyki będę podchodził za rok

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ONA [2010-01-04 17:38]

moja corka uczyla rozwiazywac zadania "nauczycielke" matematyki
juz w podstawowce w Warszawie na Pradze Poludnie:-)))))))))) hahahahahahaTrwalo to co prawda tylko rok ale kosztowalo sporo nerwow..obecnie corka studiuje na Wydziale Matematyki UW w stolicy.Dlatego wspolczuje tym uczniom ktorzy maja glabow -nauczycieli:-))))))))))))))))))))))))

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Prawda jest taka [2010-01-04 17:29]

90% absolwentow najlepszego liceum LO Staszica w Warszawie
idzie na studdia inzynierskie na Politechnike Warszawska, poniewaz jest to najlepsza szkola matematyczna w kraju:-)))Zeby sie tam dostac trzeba zdac egzaminy kompetencyjne z matematyki,preferwani sa laureacie olimpiad z nauk scislych,Klasy w Staszicu zwane"matexami" sa prowadzone przez Wydzial Matematyki i Informatyki Uniwersytetu Warszawskiego.Pozostale 10% abslowentow zadaje na uniwersytety.Dlatego warto uczyc sie matematyki.Polecam te uwage wszystkim uczniom.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~falangaa [2009-12-31 15:34]

wszystkiemu winien poziom nauki
zdawałam matematykę na maturze, ale to, że ją zdałam zawdzięczam tylko i wyłącznie korepetycjom. Dlaczego? Bo nauczyciel prowadzł tak nieudolnie lekcje, że bez dodatkowych zajęć zapewne poległabym całkowicie. co jest najgorsze? Że nauczyciele się tym nie przejmują. W podstawówce dadzą byle 2, byle tylko pozbyć się nieudolnych uczniów ze szkoły. W gimnazjum to samo....idąc do szkoły średniej(i mając wcześniej dobrych nauczycieli matematyki) byłam w szoku widząc, jak koledzy z klasy nie potrafią podać czegoś tak banalnego jak wzór na obliczenie pola kwadratu, czy trjókąta...przecież to są rzeczy, których uczą w podstawówce!! jak więc uczniowie mają rozumieć matematykę, skoro nie dajemy im takiej możliwości?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Głąb [2009-12-22 12:16]

Obwieszczają klęskę
halowych i łybackich "reform"?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~adaba [2009-12-21 08:30]

zdać matematykę
Moim zdaniem kłopoty z matematyką związane są z ilością godzin w szkole. Uczniowie na każdym poziomie edukacji mają poza szkołą wiele atrakyjniejszych zajęć niż rozwiązywanie zadań. Ktoś "mądry" wymyślił, że obecnie dzieci przyswajają wiedzę znacznie szybciej niż w latach np. 70. Nic bardziej błędnego podstawowe działania i sprawność rachunkową trzeba wyćwiczyć. Mając do dyspozycji 4 godziny tygodniowo a wszkole ponadgimnazjalej 3, nauczyciel może pokazać sposób rozumowania ale nie ma czasu na wyćwiczenie. Uczeń sam nie zawsze da sobie radę lub ma atrakcyjniejsze zajęcia. Lepszy poziom kształcenia matematycznego uzależniony jest od ilości matematyki w szkole.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sosna [2009-12-17 22:29]

Ten poziom podstawowy jest w wielu zachodnich państwach poziomem wstępnym studiów ścisłych. Komuś bardzo zależy na tym, aby zdołować polskie dzieci, aby przez zawiłości algebry, całek funkcji i innych powszechnie niezbędnych dziedzin królowej nauk, polskie dzieciaki nie miały dostępu do wyższych uczelni. Wielu z nas rodziców odnosi wrażenie, że to jakieś celowe działanie mające na celu utrącenie szans dla naszych dzieci. Jeśli chce się mieć powszechną kulturę matematyczną, to należy nad tym pracować latami, a nie rozkazami antypolskiej grupy agentów obcych interesow.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~starszy pan [2009-12-21 00:50]

Twoje rozumowanie to totalna głupota !
Ty HUMANISTO ! Matematyka to NIE liczenie tylko rozumowanie. Jak NIE potrafisz poprawnie myślec, nie umiesz wyciagac wniosków - to nie powinieneś dostac tytułu magistra ! Co do zadań na próbnej maturze, to autora nazwę " MATEMATYCZNYM KRETYNEM " i niech mnie pozwie do sądu ! Zadania matemtyczne należy ROZWIĄZAC, NIE ZGADYWAC odpowiedzi. Dam prosty przykład: " czy objętośc walca o wymiarach .... wynosi ....." Tego się NIE zgaduje, to się LICZY. Z drugiej strony, zadanie polegające na podstawieniu liczb do wzoru to program V czy VI klasy podstawówki ??? Matura była PONIŻEJ kpin z przemiotu; jeżeli zaś wyniki były takie przerażające, to znaczy to, jak śmiesznie niski jest poziom nauczania w naszych szkołach. Na koniec: 30% TAK, czyli 70% NIE - to WSZĘDZIE jest NIE !!! Oczywiście NIE w Polsce ! Bo u nas 30% TAK to znaczy TAK. A może zastosujemy to w CAŁEJ EUROPIE ? JAKO NASZ, Polski wkład w prawo ogólnoeuropejskie !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~inżynier [2009-12-18 11:22]

Nauczycielska elita.
Mamy ok. 630 tys. etatów nauczycielskich! To daje 10 uczniów na 1 nauczyciela. W Wielkiej Brytanii jest 7,3 mln uczniów i 430 tys. nauczycieli, czyli 17:1. A w Stanach Zjednoczonych trzy lata temu rząd przeznaczył miliard dolarów, aby doprowadzić do tego, żeby ten stosunek doprowadzić do 18:1, bo było ponad 20! Ta nasza przewymiarowana elita nauczycielska robi wszystkich w trąbę. Obija się za nasze pieniądze. I to podwójnie. Żeby czegoś się nauczyć należy udac sie do korepetytora, czyli nauczyciela na czarno. Jak długo będziemy to tolerować?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~n-l matematyki [2009-12-20 17:40]

matematyka na maturze obowiązkowa
W szkole pracuję przeszło 30 lat, uczę własnie matematyki. Jestem przerażona opiniami które przeczytałam. Ponieważ pracuję tak dlugo więc mam prawo do wlasnego zdania na w/w temat. Poziom wiedzy matematycznej obniża się dramatycznie. Niektórzy winią za to n-li. Twierdzę, ze są n-le którzy nigdy nie powinni być n-lami. Jednak najważniejszą sprawą jest postawa ucznia, jego motywacja. Nie może być tak, że nic nie robiąc chce się wszystko umieć. Jest to przedmiot który wymaga jak zaden systematyczności. Dobry n-l, systematyczna praca, samodzielne odrabianie zadań domowych musi dać dobry efekt. I jeszcze jedno- rodzice. Dziecko idąc do klasy pierwszej juz jest straszone- zobaczysz dopiero co to matematyka. Wymagającego nauczyciela rodzice nie lubią bo on krzywdzi ich dzieci każąc się uczyć tak trudnego podobno przedmiotu. Zgroza, że już w czwartej klasie szkoly podstawowej posyła się dziecko na korepetycje. Matematyka dla ucznia systematycznie pracującego jest jednym z łatwiejszych przedmiotów. Szkoda, ze kiedyś wyrzucono ją z matury. Szkoda również, że tak malo godzin lekcyjnych przeznacza się na ten przedmiot. Uczniowie zamiast narzekać zabierajcie się do uczciwej pracy. Powodzenia na maturze!!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~janek [2009-12-17 12:08]

matematyka nie powinna być obowiązkowa
Wprowadzenie matematyki jako przedmiotu obowiązkowego na maturze to poważny błąd. Jeśli ktoś ma zdolności humanistyczne, to zazwyczaj jest cienias z matematyki. Nie przeszkadza to jednak w osiąganiu doskonałych rezultatów np z historii,j. polskiego czy psychologii.A jak ktoś się wybiera na uczelnie artystyczną, to na co mu matematyka.? Wprowadzenie obowiązkowej matury z matematyki to w wielu przypadkach niemożliwienie pracy i kariery zawodowej dla wielu osób o predyspozycjach i zainteresowaniach typowo humanistycznych. Moim zdaniem wprowadzenie obowiązkowej matematyki na maturze to totalna głupota.

odpowiedz

pokaż 16 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~obserwatorka [2009-12-19 11:02]

PRÓBNA MATURA - ŁATWIEJSZA NIŻ PO GIMNAZJUM
Maturzysta może: - korzystać z tablic matematycznych (ma tam wszystkie wzory) - kalkulatorów Zadania w 1/4 są na poziomie gimnazjum, można przejrzeć zadania i się przekonać. Maturzysta, który nie umie obliczyć ile to jest 8% z liczby 12 (ma podane do tego 4 odpowiedzi) to KPINA!!!!!! KAŻDY KTO DYSKUTUJE O MATURZE Z MATEMATYKI NIECH ZAPOZNA SIĘ NAJPIERW Z ZADANIAMI.

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
Krzysztof Gil [2009-12-19 03:13]

Może i ze znajomością matematyki źle,
ale dzieci miewają nawet po trzy lekcje religii, co musiał wymyślić ktoś mądry, więc chyba lepszy kontakt z bogiem jest ważniejszy od elementarnych umiejętności rachowania. Można by zastąpić religię np. matematyką czy WF-em, ale wtedy za bardzo oddalimy się od boga i już na pewno nigdy go nie poznamy; natomiast w miarę dodawania kolejnych godzin religii, być może kiedyś uda się nam zbliżyć do zrozumienia go choć trochę... Gdyby Naród Polski nie miał wypełnić tego ambitnego planu, czy to przez zmniejszenie ilości zajęć z rgligii, czy przez (broń boże!) mylne założenia stojące u podstaw tego projektu, byłaby to z pewnością ogromna klęska i wstyd na cały świat. Ale przecież - Wojtyła! Ale przecież - Wałęsa! A nasza Misja, nasz Mesjanizm - nie możemy tego wszystkiego zaprzepaścić. Nasz honor, nasz bóg! Zaprzeć się, przeżegnać trzy razy, i do przodu (tyłu?)!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~nikola [2009-12-18 20:16]

tomus nie pękaj
zawsze możesz iść do zawodówki, tam nie ma matury - matura jest paszportem w doroslość i tak to jest w życiu ze zeby dac sobie w nim dobrze radę trzeba być dobrze rozgarniętym. Wystarczajaco duzo juz naprodukowano dysss... którzy myslą ze na lewym kwicie zawojują świat. W tym kraju kazdy uwaza ze na 1/5 ogólnej wiedzy dojedzie do tytułu magistra.. co z reszta sie jeszcze dzieje dzieki dzikim filiom dziwnych ''wyższych'' uczelni.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ass [2009-12-18 20:01]

zeszmaćcie zawód nauczyciela, dajcie im jeszcze więcej durnych obowiązków w ramach tak kłujących wszystkich w oczy 40 godzin, jeszcze bardziej wytłumaczcie uczniom ich prawa, jeszcze bardziej wpuście rodziców do szkoły niech jeszcze bardziej niech ujadają na wymagających nauczycieli... i macie wynik ... rośnie nowy gatunek młodego Polaka. ps. a nauczycielom kazcie uczyć do śmierci... bo to taki przeciez prostu zawód... o lekarze, prawnicy i WSZYSTKIE grupy zawodowe będą się rodzić jako samorodki z okreslonym zawodem w metrycy urodzenia.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jano [2009-12-17 11:47]

Przed wojną wisiały krzyże w klasch a Polska słynęła
z najlepszych matematyków na świecie.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 1249