Wicepremier, minister edukacji Roman Giertych zaapelował do
posłów o przyjęcie poprawki. Zapewnił, że w budżecie państwa są
zabezpieczone środki na pomoc dla kilkuset tysięcy uczniów,
których rodzin nie stać na zakup mundurków. Dodał, że przy dużych
zamówieniach składanych przez szkoły na takie stroje, cena ich nie
będzie wysoka.
Giertych: mundurki wzmocnią bezpieczeństwo uczniów
Giertych podkreślił, że argumenty za wprowadzeniem obowiązkowych
jednolitych strojów "są proste". Jego zdaniem, obowiązkowe
mundurki w szkołach ograniczą m.in. "rewię mody", wzmocnią też
bezpieczeństwo uczniów, gdyż ubrani w jednolite stroje będą oni
"łatwo identyfikowalni".
Minister edukacji zapowiedział także, że odrzucenie poprawki
przez
Sejm wprowadzi "sytuację stałego braku większości na tej
sali".
Poprawkę dotyczącą obligatoryjnego wprowadzenia jednolitych
strojów w szkołach podstawowych i gimnazjach złożyła w Senacie
LPR. Zgłoszenie poprawki Giertych zapowiedział już na początku
marca, zaraz
po przyjęciu nowelizacji przez Sejm. Wcześniej
identycznej treści poprawkę autorstwa LPR posłowie odrzucili -
m.in. głosami
PiS-u. Premier Jarosław Kaczyński tłumaczył później,
że to była "klasyczna pomyłka".
Giertych zaapelował także o odrzucenie poprawki Senatu, zgodnie z
którą szkoły będą mogły wybrać do trzech podręczników do każdego
przedmiotu na danym poziomie kształcenia; nie będzie ograniczenia
jeśli chodzi o wybór programów nauczania.
Wcześniej w nowelizacji ustawy oświatowej zapisano, że rady
pedagogiczne wybierają tylko jeden podręcznik i jeden program
nauczania do każdego przedmiotu na danym etapie kształcenia.
Wybrane podręczniki mają obowiązywać w danej szkole przez trzy
lata. Zasada wyboru raz na trzy lata została przez Senat zachowana.
Według ministra edukacji, poparcie poprawki Senatu oznacza, że
liczba dostępnych na rynku podręczników nie zmniejszy się, lecz
"stan obecny zostanie zachowany". Podobne zdanie ma klub LPR.
Pozostałe kluby poparły tę poprawkę.
(aka)