Administracja Busha liczy, że zlikwidowanie Zarkawiego,
terrorysty znanego z wyjątkowego okrucieństwa (osobiście obcinał
głowy pojmanym przez swoje bojówki amerykańskim zakładnikom) może
podbudować morale wojsk USA w Iraku, zwiększyć słabnące od wielu
miesięcy poparcie w USA dla wojny oraz wzmocnić pozycję nowego
gabinetu irackiego.
Wiadomość o śmierci Zarkawiego wpłynęła na notowania na rynkach
światowych. Ropa staniała w czwartek rano w transakcjach
terminowych o 1,7 proc. i po raz pierwszy od dwóch tygodni
kosztowała poniżej 70 dolarów za baryłkę. Dolar trochę się umocnił.
W opinii ekspertów śmierć Zarkawiego jest dobrą wiadomością dla
USA, koalicji wielonarodowej i władz irackich, ale nie stanowi
przełomu.
To oczywiście dobrze, żeśmy go dopadli. Ale w pewnym sensie to
nieco za mało i za późno, podobnie jak było ze schwytaniem Saddama
Husajna dziewięć miesięcy po inwazji - powiedział politolog
Harlan Ullman z waszyngtońskiego Ośrodka Studiów Strategicznych i
międzynarodowych. -
Przemoc w Iraku dalece wykracza obecnie poza
działalność Al-Kaidy.
"Terror dżihadystów stanowi stosunkowo niewielki procent ogólnego
terroru i walk. Najważniejszy aspekt rebelii to teraz walki
sekciarskie. W Iraku toczy się wojna domowa" - dodał Ullman.
Cała walka, jaką toczy opozycja z wojskami okupacyjnymi, nie
jest związana bezpośrednio z postacią Zarkawiego. On jest swego
rodzaju ikoną, natomiast na pewno nie on o wszystkim decydował.
Pamiętajmy, że on nawet nie był Irakijczykiem. Nie spodziewałbym
się jakichś wielkich zmian - powiedział prof. Tadeusz Dziekan,
arabista z Uniwersytetu Warszawskiego.
Wkrótce po ogłoszeniu informacji o śmierci Zarkawiego eksplozja
bomby pułapki zabiła 13 osób i raniła 28 w szyickiej dzielnicy
Bagdadu. Wieczorem w wybuchu samochodu pułapki w innej z szyickiej
dzielnicy Bagdadu zginęło siedem osób, a 17 zostało rannych.
Na dalszą metę ważniejsze od zabicia Zarkawiego może okazać się
zatwierdzenie w czwartek przez parlament iracki kandydatów
premiera Malikiego na ministrów spraw wewnętrznych, obrony i
bezpieczeństwa narodowego. W ten sposób prawie sześć miesięcy po
wyborach powszechnych
Irak ma wreszcie kompletny rząd.
Od właściwego funkcjonowania resortów siłowych zależy powodzenie
ogłoszonego przez Malikiego planu ustabilizowania sytuacji w
Iraku, wygaszenia napięć między arabskimi sunnitami i szyitami i
przejęcia przez armię i policję iracką do końca przyszłego roku
kontroli nad bezpieczeństwem wszystkich 18 prowincji kraju.
(mj, sm)