Szczepionką w raka?
Rak szyjki macicy może być pierwszym nowotworem, z którym będziemy walczyli za pomocą skutecznej szczepionki. Jest już dostępna w Meksyku i USA. Trwa jej rejestracja między innymi w Australii, Brazylii, Tajwanie i w krajach Unii Europejskiej (w tym w Polsce). Na nasz rynek powinna trafić na początku przyszłego roku.
Szczepionka o nazwie gardasil lub silgard nie będzie zwalczać samego nowotworu. Jej zadaniem jest "nauczenie" naszego układu odpornościowego jak najszybszej reakcji przeciwko najgroźniejszym typom HPV. Gdy wirus brodawczaka pojawi się w organizmie, ma zostać jak najszybciej zniszczony - zanim zacznie majstrować w oprogramowaniu ludzkich komórek. Doświadczenia z gardasilem wykazały, że jest on niezwykle skuteczny - chronił niemal sto procent uczestników badań.
Chcą szczepić dzieci
30 czerwca panel ekspertów zalecił amerykańskim władzom włączenie szczepienia do obowiązkowej profilaktyki.
Szczepionka powinna uprzedzić ewentualną infekcję HPV, miałaby być podawana dziewczynkom w
wieku 11-12 lat, żeby zabezpieczyć je, zanim zaczną współżycie. Niektóre firmy ubezpieczeniowe w Stanach deklarują już, że będą refundowały szczepienie swoim klientkom.
Kiedy szczepionka trafi do kalendarza obowiązkowych szczepień w Polsce? Wydaje się, że nieprędko, podobnie jak w wielu innych krajach. Najważniejszą przeszkodą jest cena - na razie szczepionka jest naprawdę droga. W tej chwili zaszczepienie jednej osoby (trzy dawki) kosztuje w USA około 360 dolarów, czyli ponad 1100 złotych! To jedna z najdroższych szczepionek na świecie, droga nawet dla Amerykanów. Na dodatek nie wiadomo, czy jeden cykl szczepienia wystarczy na całe życie. Wyniki prób są bardzo obiecujące
- wiadomo, że po czterech latach od zastrzyków pacjentki nadal wykazują silną odporność na wirusy brodawczaka. Być może odporność potrwa dłużej - tego twórcy szczepionki nie wiedzą, bo... tyle na razie trwały testy. Nie można więc wykluczyć konieczności podania kolejnych dawek podtrzymujących efekt pierwszego szczepienia.
Cena to nie wszystko - kolejnym kłopotem może być skład szczepionki. Opracowano go na podstawie najgroźniejszych typów wirusa HPV stwierdzonych u blisko 20 tysięcy kobiet z 13 krajów (w tym u 400
Polek). Czy szczepionka będzie równie dobrze zabezpieczała
kobiety w pozostałych krajach świata? Wciąż brakuje informacji o rozpowszechnieniu i typach brodawczaka w Afryce, Azji i Europie Wschodniej, w tym dokładniejszych badań z Polski (sytuację ma poprawić zakończony właśnie projekt, w którym uczestniczyli
naukowcy i lekarze z Centrum Onkologii w Warszawie).
Specjaliści mają również zastrzeżenia co do wieku szczepionych proponowanego przez producenta. Firma Merck zaleca szczepienie kobietom w wieku 9-26 lat. Tymczasem znaczna część pełnoletnich kobiet "pierwszy raz" ma już za sobą. I jeśli któraś z nich już została zakażona wirusem, szczepienie niewiele jej pomoże
(chyba że wcześniej miała kontakt z łagodnym typem HPV). Jeśli więc szczepić, to tylko dzieci. Dopóki szczepionka nie będzie obowiązkowa i dużo tańsza, w największym stopniu skorzystają z niej córki
zamożnych rodziców troszczących się o zdrowie swojej rodziny.
Za dużo seksu
Wiedza o wirusie i wczesne szczepienia nie zlikwidują jednak jeszcze jednego problemu. Szczepionka ma wielu przeciwników, którzy zarzucają jej, że będzie promowała rozwiązłość i skłaniała do
nieodpowiedzialnego seksu (pisaliśmy już o tym w zeszłym roku, gdy szczepionka przechodziła ostatnią fazę badań). Według oponentów zaszczepione kobiety krzykną: "Hulaj dusza, piekła nie ma!", i ochoczo rzucą się w wir cielesnych uciech (z podobnymi zarzutami spotykali się też naukowcy szukający szczepionki na HIV).
Jako kontrmetodę zapobiegania nowotworowi protestujący proponują abstynencję seksualną i wierność jednemu partnerowi.
Pozostaje jeszcze pytanie, czy przeciwko HPV warto szczepić mężczyzn? Nie grozi im oczywiście nowotwór macicy, ale szczepienie mogłoby zmniejszyć liczbę nosicieli wirusa i ograniczyć ryzyko nowych zakażeń.
Badania trwają, ich rezultaty poznamy prawdopodobnie za dwa lata.
- Szczepionka nie jest żadnym magicznym środkiem, ale może być ważnym elementem systemu walki z nowotworem - mówi profesor Witold Zatoński. - Szczepienie mogłoby ograniczyć liczbę zachorowań, a badania cytologiczne zmniejszyć śmiertelność chorych i tych zagrożonych nowotworem. Na tę drugą metodę stawiają
autorzy ogólnopolskiego programu "Wybierz życie". Przygotowały go wspólnie Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, Ministerstwo Zdrowia i NFZ. - W ciągu 8 lat trwania programu chcemy o połowę zmniejszyć
liczbę zachorowań i zgonów z powodu raka szyjki macicy - powiedział "Przekrojowi" koordynator akcji profesor Marek Spaczyński. - Na początek rozesłanych zostanie milion imiennych zaproszeń na bezpłatną cytologię. Ale mam zapewnienie z NFZ, że nie ma limitu liczby badań. Przyjść może każda dbająca o swoje
zdrowie kobieta. Lista gabinetów oferujących darmowe badania pojawi się lada dzień na stronie: www.gpsk.am.poznan.pl/ptg
Piotr Kossobudzki
Margit Kossobudzka
wydanie internetowe: www.przekroj.pl