W opinii historyka sztuki i krytyka architektury Jarosława Trybusia projekt gmachu Muzeum Historii Polski jest bardzo udany. Trybuś podkreślił, że jest zachwycony "czystością, elegancją i rzeczowością projektu". - To jest projekt (...) niezwykle skromny, powiedziałbym - subtelny, który wypływa z racjonalności i racjonalny w istocie jest. Jest to efekt erudycji autorów (...). Ten budynek ma szansę stać się ikoną, jeśli już tak bardzo tej ikony potrzebujemy, ale to będzie ikona architektury opartej na inteligencji. To nie będzie błyskotka - zaakcentował Trybuś.
Historyk przyznał, że długo zadawał sobie pytanie czy projektując
gmach Muzeum można było z jeszcze większym szacunkiem odnieść się do Zamku Ujazdowskiego. - Rzeczywiście - można by, ale chowając budynek pod ziemię. Czy to jednak byłoby ekonomicznie i energetycznie, a zatem także ekologicznie, odpowiedzialna decyzja? - pytał Trybuś.
Podczas debaty wypowiedział się także Wojciech Krukowski, dyrektor Centrum Sztuki Współczesnej-Zamek Ujazdowski, obok którego ma stanąć
Muzeum Historii Polski. - Pewne uwagi krytyczne, które mogę mieć, wynikają z nieporozumienia. Organizatorzy przesunęli linię stanu posiadania.
Projekt jest częściowo wykonany na cudzym terenie i nie jest tak, jak głosiły materiały konkursowe, że CSW zarządza tym terenem, nie będąc jego właścicielem. CSW jest właścicielem od 2007 roku. W tym przypadku, projektowanie u sąsiada, budzi mój sprzeciw - mówił Krukowski.
Krukowski zastrzegł jednak, że nie chce prowadzić "sporu o miedzę", a najważniejszym - jego zdaniem - problemem związanym z budynkiem Muzeum Historii Polski jest fakt, że zaprojektowano go zbyt blisko Zamku Ujazdowskiego. - Nowy obiekt, czyli Muzeum, napiera na historyczną bryłę Zamku Ujazdowskiego.(...) Tracimy walor skarpy i walor Zamku Ujazdowskiego. To jest podstawowy problem. (...) Z całą pewnością na tym etapie projektowania można jeszcze wiele zmienić - powiedział Krukowski, podkreślając że projektant powinien jeszcze raz przemyśleć swój projekt.
(mg)