wp

Nasilają się prześladowania chrześcijan w Chinach

Według organizacji China Aid, zajmującej się promowaniem wolności religijnej w Chinach, w ostatnich latach drastycznie wzrosło prześladowanie chrześcijan w tym państwie. Jak pisze z Azji dla Wirtualnej Polski Hanna Shen, burzone są kościoły, usuwane krzyże, aresztowani są wierni, wielu z kapłanów nadal przebywa w więzieniach i obozach pracy, a niektórzy umierają w niejasnych okolicznościach.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie

Mimo ogromnej opresji ze strony Komunistycznej Partii Chin (KPCh) chrześcijaństwo w Państwie Środka rozwija się. Uczeni szacują, że do roku 2030, Chiny będą miały ok. 250 mln chrześcijan, czyli staną się krajem o największej liczbie wyznawców Chrystusa na świecie.

Znikające kościoły i krzyże

wp

Tylko w ciągu jednego dnia, 2 lipa 2015 roku, w prowincji Zhejiang na wschodnim wybrzeżu ChRL, z pięciu kościołów katolickich usunięto krzyże.

Zgromadzeni wokół budynków wierni zostali ostrzeżeni przez lokalne władze, że jeśli będę protestować i próbować wstrzymać akcję usuwania krzyży to świątynie zostaną całkowicie zburzone.

To wszystko odbywało się w ramach ogłoszonej przez prezydenta Xi Jinpinga kampanii "sinizacji religii". "Tego terminu po raz pierwszy chiński przywódca użył w przemówieniu wygłoszonym w maju tego roku na spotkania z przedstawicielami Departamentu Zjednoczonego Frontu Pracy, jednej z agencji Komitetu Centralnego KPCh. Ma on oznaczać, że kościoły m.in. za pomocą symboli muszą dostosować się do "kultury i społeczeństwa chińskiego, będącego pod władzą komunistyczną".

W ubiegłym miesiącu, w wyniku tzw. rządowego programu rozbiórek, zburzony został nowo postawiony budynek kościoła protestanckiego w miejscowości Wenling w prowincji Zhejiang. Lokalni urzędnicy twierdzili, że w miejsce świątyni ma powstać nowa droga, a na wszystko zgodziły się władze kościoła w zamian za rekompensatę.

wp

Jednak po dokładnym zbadaniu sprawy organizacja China Aid ustaliła, że stojący na czele miejscowej społeczności protestantów zostali po prostu zmuszeni do zgody na destrukcję budynku.

Według opublikowanego w kwietniu tego roku przez China Aid raportu, w 2014 roku drastycznie zwiększyły się przypadki religijnego prześladowania i łamania praw człowieka przez chiński rząd.

Pastor Bob Fu założyciel China Aid, uważa że sytuacja chrześcijan jest najgorsza od czasów rewolucji kulturalnej. Tak jak wtedy, nie tylko niszczone są kościoły i usuwane krzyże, ale i giną wierni.

Areszty i niewyjaśnione zgony

wp

Na początku maja tego roku zaginął protestant Zhao Lizhong. Został aresztowany za to, że bronił krzyża na kościele w miejscowości Pingyuan w prowincji Zhejiang. Od momentu, gdy sprzed budynku świątyni zabrała go policja, rodzina straciła jakikolwiek kontakt z Zhao.

Pod koniec maja w ciągu dwóch tygodni w mieście Guiying w prowincji Guizhou w południowych Chinach dwukrotnie miał miejsce nalot na kościoły domowe. Podczas jednego z nich zatrzymano jedenastu chrześcijan. Gdy niektórzy z wiernych chcieli pomóc zatrzymanym i próbowali zasięgnąć porady u prawnika, również zostali aresztowani i pobici. Po kilku dniach zostali wypuszczeni. Można powiedzieć, że mieli szczęście bo przypadki pobicia chrześcijan mają i tragiczny koniec.

Na początku tego roku zmarł katolicki biskup Cosma Shi Enxiang, który spędził w więzieniu łącznie 54 lata. Rodzina bpa Shi twierdzi, że duchowny mógł umrzeć w więzieniu wyniku zagłodzenia albo tortur. Władze odmówiły wydania zwłok, ponieważ obawiały się, że jego pogrzeb może przekształcić się w wielką manifestację.

Nielegalne więzienie, tortury i w końcu śmierć - to los, jaki spotyka wielu katolickich księży w Chinach Ludowych. W 2005 roku zmarł przetrzymywany w areszcie policyjnym przez pięć lat ks. bp John Gao Kexian z diecezji Yantai w prowincji Shandong na wschodnim wybrzeżu ChRL. Chcąc poznać przyczynę śmierci duchownego, rodzina domagała się przeprowadzenia autopsji. Władze nie wyraziły na to zgody i szybko poddały zwłoki kremacji.

wp

Wolności nie doczekał się również przetrzymywany bez procesu od 2005 roku ks. bp John Han Dingxian z diecezji Yongnian w północnej prowincji Hebei. Biskup zmarł w niejasnych okolicznościach w 2007 roku i znów jego najbliższym odmówiono prawa do katolickiego pogrzebu. Doprowadzono do szybkiej kremacji, a następnie tajnego pochówku na publicznym cmentarzu.

A jednak chrześcijańskie Chiny

Oficjalnie Chiny są krajem ateistycznym, a jego państwową doktryną pozostaje komunizm. Konstytucja Chińskiej Republiki Ludowej gwarantuje wolność wyznania, jednak rząd aktywnie prześladuje grupy religijne, które uznaje za wrogie komunistycznemu państwu.

Tym wrogiem nr 1 jest rosnące w siłę chrześcijaństwo. Mimo że władze nasiliły opresje, i jak mówi pastor Bob Fu "uwięziły Chrystusa", to liczba chrześcijan w Państwie Środka rośnie.

wp

Obecnie wynosi ona już ponad 100 mln. Szacuje się, że w 2030 r. będzie to 247 mln wiernych, a więc znacznie więcej niż w Brazylii, USA czy Meksyku. - Chiny staną się krajem o największej liczbie chrześcijan na świecie - twierdzi socjolog Fenggang Yang, który stoi na czele Centrum Religii i Społeczeństwa Chińskiego na amerykańskim Uniwersytecie Purdue.

Tymczasem chińska Partia Komunistyczna (KPCh) sama traci członków. Dlatego też rozpoczęła kampanię przeciwko kulturowym wpływom Zachodu - czyli m.in. przeciwko chrześcijaństwu.

Dziś Partia liczy 85 mln członków, a według wydawanej w USA i na Tajwanie chińskojęzycznej gazety "Epoch Times" w ciągu ostatnich 10 lat wystąpiło z niej ponad 170 mln Chińczyków.

Sami chrześcijanie w Chinach widzą swoją religię, jako czynnik, który może odbudować zniszczoną tkankę narodu chińskiego. W rozmowie z brytyjskim dziennikiem "The Daily Telegraph" jeden z chińskich misjonarzy podkreśla, że wiara daje ludziom to, czego nie jest w stanie dać im rząd. Może być odpowiedzią na moralny kryzys trapiący ChRL od chwili rewolucji kulturalnej.

Podobnie wypowiada się urodzony w Chinach, a mieszkający w USA, doktor Wang Ming. Losy Wanga były inspiracją dla amerykańskiego filmu "Bóg nie umarł", który odniósł komercyjny sukces, zarabiając ponad 60 mln dol. przy zaledwie dwumilionowym budżecie.

- Dzisiejsze Chiny to bardzo dziwny kraj - z jednej strony mamy do czynienia ze znaczącym wzrostem ekonomicznym, ale i z silnymi materialistycznymi pokusami, a z drugiej, jako państwo, jest ono bardzo niedojrzałe. Brak tam struktur prawnych, które regulowałyby niektóre zachowania. Mamy więc ogromną korupcję, nieuczciwość i brak odpowiedzialności - mówi Wang.

Chińczycy bogacą się, ale ich poziom etyczny się nie podnosi. Wang Ming uważa, że rozwiązanie tego problemu przyniesie dopiero prawdziwa wolność religijna w Chinach i "chrześcijaństwo, które wnosi przecież ogromne poczucie odpowiedzialności przed Bogiem".

Zobacz także: Chiny - szansa dla polskich firm:

wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Ważne
0
Smutne
0
Ciekawe
0
Irytujące
Trwa ładowanie
.
.
.