więcej

Komorowski i WSI.

Gazeta Polska  Gazeta Polska |  dodane 2007-10-18 (18:59) 6 lat 9 miesięcy 12 dni 8 godzin i 19 minut temu
drukuj


Czy Bronisław Komorowski będąc ministrem obrony wiedział o nielegalnych działaniach WSI - inwigilowaniu posłów z sejmowej Komisji Obrony? Romuald Szeremietiew, były wiceminister ON, uważa to za bardzo prawdopodobne.

W 2004 roku zgłosił się do mnie z rodzinną sprawą Komorowskiego mężczyzna, przedstawiający się jako lobbysta. Potem okazało się, że to oficer WSI, występujący w inwigilacji prawicy, który często bywał w Sejmie. Co go łączyło z ministrem?

W Sejmie i hotelu sejmowym działała tajna grupa oficerów WSI, która stosowała techniki operacyjne, m.in. podsłuchiwała rozmowy posłów przez telefony komórkowe - napisał tyg. "Wprost". W ten sposób w 2000 roku byli inwigilowani przez WSI posłowie z sejmowej Komisji Obrony. Z tych działań pozostały sprawozdania i notatki.

Decydowały się wówczas losy trzech ogromnych przetargów na: samolot wielozadaniowy, transporter kołowy opancerzony i przeciwpancerny pocisk kierowany. Łącznie 25 mld zł. W 2001 roku miała nastąpić gruntowna modernizacja polskich sił zbrojnych, ważyły się też losy szkół wojskowych. Informacje o planach i zamierzeniach posłów komisji obrony mogły pomóc w działaniach lobbystom firm ubiegających się o lukratywne kontrakty.

Krzysztof Borowiak, dyrektor Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wyższego MON powiedział "Wprost", że podczas rozmowy z ministrem Komorowskim w tamtym okresie, minister puścił mu nagranie poczty głosowej telefonu komórkowego Stanisława Głowackiego, wówczas przewodniczącego Komisji Obrony Narodowej. Było to nagranie Borowiaka. Borowiak zastanawia się - skąd Komorowski miał to nagranie? Komorowski zaprzeczył, że w ogóle była taka sytuacja.

Kto podjął decyzję?

W tamtym czasie tajne służby wojskowe podlegały bezpośrednio ministrowi obrony. Działania WSI w Sejmie musiały więc być zaaprobowane przez ministra obrony narodowej. Jeśli tak było - dawał przyzwolenie na przestępstwo. Wojskowe tajne służby - wywiad i kontrwywiad nie posiadały uprawnień dochodzeniowo-śledczych. Nie mogły więc prowadzić takich działań w Sejmie. Jeśli zaistnieje potrzeba podjęcia takich operacji, służby wojskowe przekazują je organom ścigania - Żandarmierii Wojskowej oraz policji lub ABW, gdy sprawa dotyczy osób spoza wojska.

Teoretycznie istnieje możliwość, że szefostwo WSI (czyli gen. Tadeusz Rusak i jego zastępcy - szef kontrwywiadu płk Kazimierz Mochol i Mariusz Marczewski, cywil z UW, którego wprowadził do MON minister Janusz Onyszkiewicz ) z jakiś powodów postanowiło przeprowadzić operację inwigilowania posłów, nie informując o tym ministra. Jest to jednak mało prawdopodobne, gdyż generała Rusaka na stanowisko szefa WSI ściągnął z Krakowa, minister Onyszkiewicz. Rusak był w wojskowych służbach, potem przeszedł do cywila i pracował w krakowskiej delegaturze UOP. Jego zastępcą w UOP był Kazimierz Mochol. Mówiło się, że obaj są zaprzyjaźnieni ze środowiskiem, które dziś grupuje się w PO.


Bądź na bieżąco z wiadomości.wp.pl

TAGI: wsi, komorowski
oceń
tak 3 100%
nie 0 0%

Przeczytaj też

Sikorski zapowiada sprawdzenie działalności Macierewicza

dodane 2007-10-19 (18:50) 6 lat 9 miesięcy 11 dni 8 godzin i 28 minut temu

W innych serwisach

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Szukaj w serwisie

Bądź z nami na bieżąco

reporter wp24 chcę wysłać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.