więcej

150 tys. mieszkańców łódzkiego dojeżdża do pracy w innym mieście.

Polska Dziennik Łódzki  Polska Dziennik Łódzki | aktualizacja 2009-11-10 (16:12)
drukuj

Pobudka o świcie, kilkugodzinna podróż pociągiem, a potem powrót do domu, najczęściej późnym wieczorem.

Tak wygląda dzień pracy 150 tys. mieszkańców regionu łódzkiego. Jedni przyciśnięci do muru przez bez-robocie, inni głodni większej pensji wybierają posadę poza granicami rodzinnego miasta. To dobry znak, bo wreszcie zrozumieliśmy, że praca sama nas nie znajdzie - komentują eksperci.

Piotr ma 46 lat. W pracy musi być o 8:30. Wstaje trzy godziny wcześniej. Pije kawę i po szóstej siedzi w pociągu do Warszawy. W stolicy jest o godz. 8. Pracuje do 16.30 i znów pędzi na pociąg. W Łodzi jest przed 19. Kolacja, chwila z rodziną i sen, bo jutro znów trzeba wstać o świcie. - Dojeżdżam do Warszawy już 8 lat - mówi Piotr, pracownik firmy telekomunikacyjnej.

Gdy dostał pracę w Warszawie, tylko przez chwilę zastanawiali się z żoną nad przeprowadzką. Zostali, bo nie chcieli zaczynać wszystkiego od początku w nowym mieście. Dziś nie przeniósłby się do Warszawy. Pracy w Łodzi nie szuka. - Warszawa to moloch, w którym nie chcę mieszkać. Mam dobrą pracę. W Łodzi musiałbym wszystko zaczynać od nowa. Wolę dojeżdżać - tłumaczy Piotr.

Katarzyna Włodarczyk pracuje na Politechnice Łódzkiej. Do pracy codziennie dojeżdża z Gałkówka. - Jadę 25 minut, ale pociągi kursują tak rzadko, że gdy kończę pracę, muszę czekać na połączenie aż godzinę. Ale dojazdy i tak bardziej mi się opłacają niż wynajęcie mieszkania w Łodzi - mówi pani Katarzyna.

Podobnie myśli coraz więcej Polaków. GUS policzył, że już co czwarty Polak codziennie dojeżdża do pracy do innego miasta. Najbardziej mobilni są mieszkańcy Śląska. Do pracy do innego miasta codziennie dojeżdża aż 400 tys. Ślązaków. Miejsce na podium wywalczyli jeszcze mieszkańcy Wielkopolski i Mazowsza, gdzie odpowiednio 269 i 265 tys. osób w drodze do pracy przekracza granicę rodzinnego miasta. Nasze województwo uplasowało się w połowie stawki. Dojeżdża do pracy 145 tys. mieszkańców regionu łódzkiego. To blisko połowa z wszystkich mieszkańców regionu, zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw. Chętnych do podróżowania za posadą jest więcej, ale na rynku brakuje ofert. - Dwa lata temu nie mogliśmy w Łodzi znaleźć pracowników na linie produkcyjne w fabryce. Zaczęliśmy dowozić ich z Łęczycy, w sumie 70 osób. Firma pokrywała koszty przejazdu. Do dziś to robi, ale przez kryzys pracy jest dla 30 osób. Chętnych było dużo więcej - mówi Malwina Czyżowicz z agencji pracy Job Impuls.

Jacek Męcina, ekspert rynku pracy Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, uważa, że chęć porzucania swoich rodzinnych miast w poszukiwaniu pracy to dobry znak.

- Zrozumieliśmy, że to my musimy znaleźć pracę, bo ona nas na pewno nie znajdzie. Rozwój gospodarczy będzie od nas wymagał podejmowania decyzji o zatrudnieniu w innych miastach. Musimy się na to przygotować - radzi Męcina.

Firma doradcza Manpower w ub.r. policzyła, że aż 76 proc. Polaków gotowych jest zmienić miejsce zamieszkania, gdyby mogli uzyskać lepszą pracę. Bardziej mobilni w Europie są Irlandczycy i Portugalczycy.

Polecamy w wydaniu internetowym www.polskatimes.pl: http://www.polskatimes.pl/dzienniklodzki/

(Maciej Stańczyk)

oceń
1
0
Podziel się

Oficjalne wydanie internetowe: Polska - Dziennik Łódzki

Opinie (14)

Ocena: 0 [0]
pablosanchez [2009-11-10 15:26]

A cow tej Łodzi jest? Pomniki Wyszyńskiego, Misia Uszatka?
To co się ludzie dziwicie? jak mus to mus....

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~lodzianin [2009-11-11 09:06]

JA TEŻ
Dojeądżsm do pracy 120 km w jedną stronę. Jestem bardzo zadowolony z warunków i atmosfery tam panującej. Pomimo kilku niezłych propozycj , nie zamieniłbym się na tę zapyziałą ŁÓDŹ.i

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Klark [2009-11-11 23:07]

Ale numer!
Skoro Piotr może codziennie dojeżdżać do Warszawy to ja chyba bez większego zastanowienia zrobię to samo.Mieszkam w Warszawie mam dobrą pracę ale z przyczyn osobistych rozważam przeprowadzkę do Łodzi(stamtąd pochodzę).Co do pracy to problem polega na tym,że sk......ny zbytnio nie chcą przenieść mnie służbowo.Pitolą głupoty dla samych głupot tylko.Jak pracownik nie spodziewa się takiego przeniesienia to go akurat przenoszą wbrew jego woli(bo jest akurat reorganizacja struktur) szantażując go utratą pracy.Ale jak pracownik ma osobisty zakręt życiowy i sam występuje z taką sprawą to napotyka głupie miny przełożonych i słyszy różne odpowiedzi,z których wynika,że na razie nic z tego.A ile to "na razie" ma trwać-ch.g.w.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
52.256406,21.017175 [2009-11-11 11:15]

może chodzi o pieniądze?
jeśli praca byłaby pod nosem nikt by nie jeździł do innego miasta. Jeśli firma nie może znaleźć pracowników to może za mało płaci?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Marta [2009-11-11 10:15]

z Radomia tez jezdza
To normalne w 21 wieku...W przypadku lodzkiego wypadaloby tez napisac ile mieszkanoc lodzkiego bylo takimi nieudacznikami ze do pracy musi 'dolatywac' do podlondynskich wioch, bo w Polsce nic sobie nie potrafili znalezc...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~edi [2009-11-11 08:46]

Bać się 15 min.
Lepiej 15 minut się bać niż pracować w takich warunkach.Życzę wszystkim pracusią aby myśleli też o swoim zdrowiu.A o seksie mogą sobie pomarzyć .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~lolek [2009-11-10 20:38]

60 km w jedną stronę autem codziennie
zimą czaasem trasa zabiera 2 godziny w jedną stronę :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
hipcia [2009-11-10 16:23]

przekichane
co to za życie? może lepiej zarabiac mniej, ale na miejscu?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
matylda [2009-11-10 15:08]

hm,m
przecież tak na dłuższa metę nie da się żyć !

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska