Utrata pracy po pięćdziesiątce oznacza na ogół jedno – zostajesz bezrobotnym na zawsze. Taki obraz wyłania się z lektury wpisów na e-forach dla kobiet po 50. roku życia. Czują się za młode na emeryturę, ale pracodawców to nie obchodzi. Szefowie wolą młodsze pracownice, nawet jeśli te nie mają odpowiednich kwalifikacji. Co czują osoby zepchnięte z powodu swojego wieku na margines?
Nie od dziś wiadomo, że osoby po pięćdziesiątce, a coraz częściej już nawet po czterdziestce, spotykają się z dyskryminacją wiekową (z ang. ageizm). Choć w Kodeksie pracy z 2001 roku wprowadzono zakaz jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na wiek, to w praktyce wciąż wielu pracodawców zdaje się o tych regulacjach nie pamiętać.
Dziennikarki po 50. wygrały z pracodawcą
W Polsce temat procesów dotyczących ageizmu jest wciąż nowy. W ubiegłym roku zapadł jeden z pierwszych wyroków ws. dyskryminacji wiekowej. Chodziło o Małgorzatę Kolińską-Dąbrowską, dziennikarkę Polskiego Radia. Kobieta pracowała w radiu od lat 80., ale w 2007 roku znalazła się na liście osób do zwolnienia. Według dziennikarki przyczyny utraty pracy nie były merytoryczne.
Dziennikarka domagała się od byłego pracodawcy odszkodowania za dyskryminację i zadośćuczynienia za naruszenie jej dóbr osobistych. Przed sądem opowiadała o tym, w jaki sposób do niej i innych osób w jej wieku zwracał się Jerzy Targalski, wiceprezes stacji.
Sąd tylko częściowo uznał jej roszczenia i przyznał odszkodowanie w wysokości jednej pensji (choć domagała się w sumie 30 tys. zł). Jednocześnie sąd uznał, że Targalski nie naruszył jej dóbr osobistych mówiąc m.in., że w radiu ”średnia wieku jest bliska tej na cmentarzu” i, że ”jak się puści w obozie koncentracyjnym miły głos, to też ludzie się z nim zżyją”. Według opinii sądu słowa Targalskiego nie były skierowane wyłącznie do niej.
Oprócz Kolińskiej-Dąbrowskiej pozwy złożyło kilku innych dziennikarzy radia, w tym Maria Szabłowska. W przypadku tej ostatniej doszło do ugody zawartej przed sądem. W efekcie cofnięto wypowiedzenie umowy o pracę i ustalono, że nastąpiło ono za porozumieniem stron. Oprócz tego dziennikarka dostała ponad 19 tys. zł odprawy emerytalnej i 18 tys. zł odszkodowania.
W Wielkiej Brytanii rośnie liczba składanych pozwów
Problem nie dotyczy tylko Polski, ale również innych krajów europejskich. Z brytyjskich statystyk opublikowanych przez Tribunal Service wynika, że z powodu dyskryminacji wiekowej w 2006 roku złożono 962 pozwów, a rok później liczba ta wzrosła do prawie 3 tys.
Data urodzenia znacznie częściej stanowi problem w zatrudnianiu kobiet. Tę teorię zdają się potwierdzać badania GUS. Według danych z trzeciego kwartału 2007 roku poziom aktywności zawodowej kobiet po 45. roku życia wynosił 37%. Dla porównania odsetek aktywnych mężczyzn w tym wieku stanowił 43%. Dane wskazały także różnice w szacunkach dotyczących zatrudnienia obu płci. Wskaźnik zatrudnienia kobiet 45+ wyniósł 37%, a mężczyzn 40%.
Z czego wynikają te różnice między kobietami a mężczyznami? Według dr Ewy Lisowskiej, ekonomistki ze Szkoły Głównej Handlowej, wynikają one po pierwsze z mniejszej liczby ofert pracy dla kobiet w tym wieku, a po drugie, w dużej mierze, odpowiada za to ustawodawca. –
Wiek emerytalny kobiet jest niższy od wieku przechodzenia na emeryturę mężczyzn. Gdyby poziom został wyrównany dla obu płci,
kobiety miałyby z pewnością większe szanse na lepsze traktowanie przez pracodawców – podkreśla dr Lisowska.
Sylwia, 52 lata: jeśli nie będę pracowała do końca, wolę nie żyć
Problem nie tkwi jednak wyłącznie w przepisach emerytalnych, ale również utrwalonych stereotypach. Utarło się, że osoby po pięćdziesiątce mają problemy z obsługą komputera, nawiązywaniem kontaktu z młodymi ludźmi, są mało kreatywne i jedyne, czym powinny się zająć, to opieka nad wnukami. Tak przynajmniej postrzegane są przez wielu pracodawców. Dużą rolę w kreowaniu negatywnego obrazu osób po pięćdziesiątce odgrywają media, które najczęściej pokazują emeryta jako osobę schorowaną, roszczeniową lub bierną życiowo.
52-letnia Sylwia w niczym nie przypomina typowej 50-latki. Choć w młodości ukończyła studia ekonomiczne, przez lata była księgową a potem grafikiem komputerowym, wciąż tryska nowymi pomysłami na życie. Kilka lat temu postanowiła zmienić zawód. Na dwa lata przed 50. urodzinami dostała się na studia artystyczne. Od dawna interesowała się sztuką, dlatego wybrała malarstwo. Utrzymuje się z wynajmu mieszkania, bo jak mówi, na obrazach w Polsce nie da się zarobić jeśli dopiero się zaczęło i ma się studia do skończenia.
O tym, jak traktowane są kobiety, które przekroczyły magiczną granicę pięćdziesięciu lat, przekonała się podczas jednej z rozmów kwalifikacyjnych. – Znalazłam ogłoszenie z ofertą pracy dla osoby, która poprowadzi zajęcia plastyczne dla dzieci. Zadzwoniłam i umówiłam się na spotkanie. Urocza młoda kobieta prowadząca rekrutację, a zarazem moja przyszła szefowa, porozmawiała ze mną i zdecydowała się mnie zatrudnić. W trakcie rozmowy przyznała jednak, że gdyby wcześniej przeczytała moje CV i wiedziałaby, ile mam lat, nie zaprosiłaby mnie na rozmowę. Spytała, czy mi nie przeszkadza fakt, że będę współpracowała z dużo młodszym zespołem. Mnie, której większość przyjaciół jest o 10 - 25 lat młodszych! Absurd. Wtedy zrozumiałam jak działa ten mechanizm – mówi kobieta.
– Jestem żywa i łatwo wchodzę w relację z ludźmi, dlatego byłam zaskoczona, że ktoś zaszufladkował mnie ze względu na wiek. Nigdy wcześniej nie odczuwałam dyskryminacji, bo pracowałam jako księgowa. W wykonywaniu akurat tego zawodu wiek i zdobyte doświadczenie były atutem. Poza tym ludzie mnie lubili i chętnie polecali znajomym, dlatego zawsze dostawałam pracę z polecenia – przyznaje Sylwia.
Od kiedy postanowiła zrezygnować z księgowości i zmienić zawód minęło kilka lat. Po miesiącach poszukiwań, udało jej się znaleźć dodatkową pracę przez znajomych, którzy prowadzą sklep internetowy z przedmiotami sztuki użytkowej. Do jej zadań należy redagowanie informacji zamieszczanych na stronie sklepu. Sylwia mówi, że spełnia się w swojej nowej pracy. – Pisanie zawsze mnie pasjonowało. Piszę wiersze, prowadzę bloga, udzielam się na forach internetowych – opowiada Sylwia.