Apeluję o prawybory w partii. Niech przewodniczącego wskażą wszyscy członkowie SLD. Jesteśmy w tak głębokiej dupie, że dla każdego robota się znajdzie - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Włodzimierz Czarzasty, szef wpływowego na lewicy Stowarzyszenia Ordynacka, polityk SLD i były sekretarz KRRiT. Stwierdza, że zachowanie przewodniczącego SLD Grzegorza Napieralskiego przypomina mu "sytuację astronauty, który stracił kontakt z Houston". Tłumaczy też m.in., dlaczego PiS "przerżnął" wybory oraz w czym tkwi sekret sukcesu Janusza Palikota.
Joanna Stanisławska: Myślał pan, że 10 października obudzi się w Polsce rządzonej przez Jarosława Kaczyńskiego?
Włodzimierz Czarzasty: - Dystans między PO i PiS wydawał mi się mniejszy. Myślałem, że PO wygra o włos. Liczyłem też na minimum 11-procentowy wynik SLD.
Kuba Wojewódzki na tydzień przed wyborami wystosował we "Wprost" dramatyczny list zatytułowany "Boję się PiS".
- Nie jestem tak strachliwy, jak Wojewódzki. Chociaż PiS może budzić lęk, szczególnie, jak odwiedza twój dom o 6 rano.
Platforma wygrała, bo w ostatniej chwili wzięła się do roboty. Tak samo było przy wyborze Komorowskiego, wtedy też zmobilizowała się na ostatniej prostej. Dużą przewagę zawdzięcza jednak przede wszystkim błędom PiS i Jarosława Kaczyńskiego.
Czyli?
- Numer z Merkel był absolutnie nieakceptowalny. PiS wpadł przez głupotę. Gdyby historię o Kaczyńskim jako miłym, śniegowym dziadku udało im się opowiedzieć do końca, "aniołki" by weszły do sejmu... Notabene, pomysł z wykorzystaniem w kampanii pięknych dziewczyn, które w dodatku miały poukładane w głowie, był świetny. Ale, że są w gorącej wodzie kąpani, to nie wytrzymali. A jak wrzucili do niej śniegowego dziadka, to się rozpuścił.
To było przecież tylko jedno zdanie. Tak wiele hałasu o nic?
- Nie chodzi o to, co napisał Kaczyński, bo papier jest cierpliwy, wszystko przyjmie. Czystą głupotą było zachowanie
PiS, po tym jak sprawa została nagłośniona przez media. Wystarczyło powiedzieć, że prezes miał co innego na myśli, że jest mu przykro, jeżeli Angela Merkel poczuła się urażona. Tymczasem usłyszeliśmy, że to normalne, że padło takie zdanie, bo przecież wszyscy mamy w pamięci 1410 r.
Na tym przerżnęli. "Aniołki" w ostatnich dniach pożarł niemiecki wilk, Kaczyński do niego strzelił, a kula obleciała cały świat i trafiła go w tył głowyWłodzimierz Czarzasty Na tym przerżnęli. "Aniołki" w ostatnich dniach pożarł niemiecki wilk, Kaczyński do niego strzelił, a kula obleciała cały świat i trafiła go w tył głowy.
Jako wydawca musiał pan z zaciekawieniem śledzić tę kampanię, gdy tak dużą rolę odegrały w niej książki.
- Wydawanie książek w kampanii to stary, sprawdzony chwyt marketingowy. Polityk jeździ potem na spotkania autorskie
po całej Polsce, media są zajęte tematem przez kilka dni, a słupki rosną... Prekursorem był Kwaśniewski i jego "Dom wszystkich - Polska". Potem Siwiec, Gadzinowski, Tusk, wreszcie Kaczyński i Palikot.
Pana zaskoczył spektakularny wynik tego "sztukmistrza z Lublina"?
- Nie spodziewałem się, że jego Ruch będzie trzecią siłą w sejmie. Należą mu się gratulacje. Wystąpił z dobrym projektem w odpowiedniej chwili. Miał przemyślaną kampanię, do tego bardzo tanią, bo wydał na nią ledwie dwa miliony złotych. W swoich spotach z córeczką za rękę chodził po łące, szukał jagódek, fruwał razem z motylkami. To było piękne.
Jest mesjaszem lewicy?
- Już raz mesjaszował w "Ozonie" pokoleniu JP2, ale nie chcę go krytykować. Jestem zadowolony, że te 10%, które wziął nie poszło na PiS. Cieszy mnie, że polska scena polityczna, wbrew wynikowi
SLD, przesunęła się na lewo. PO również nie miałaby tak dobrego wyniku, gdyby nie przedstawiła oferty dla lewicowych wyborców. Palikot na pewno jest lepszym partnerem do rozmów na temat przyszłości Polski, wychowania młodzieży etc., niż Kaczyński. Ma teraz swoje 5 minut. Pytanie, czy nie stanie się wydmuszką. Ale ja nie będę szukał młota na Palikota.
W czym tkwi tajemnica jego sukcesu?
-
Nowe kwiatki na łące pachną ładniej niż te, które są tam kilka lat. Poza tym Palikot kryje w sobie tajemnicę, ludzie są ciekawi, co on tam w środku maWłodzimierz Czarzasty
Nowe kwiatki na łące pachną ładniej niż te, które są tam kilka lat. Poza tym Palikot kryje w sobie tajemnicę, ludzie są ciekawi, co on tam w środku ma.
Czy jesteśmy świadkami zmiany obyczajowej w Polsce? W sejmie zasiądą przedstawiciele mniejszości, m.in. jedyna na świecie transseksualna parlamentarzystka.
- Annę Grodzką znam od 30 lat. To bardzo mądra osoba, dlatego powinno się ją oceniać nie przez pryzmat jej transseksualizmu, ale tego, co ma do powiedzenia.
Andrzej Rozenek, Wanda Nowicka, Robert Biedroń - te osoby do sejmu wprowadził Palikot. Dlaczego SLD nie potrafił ich zagospodarować?
- Bo byli niesterowalni, zbyt hardzi, niezależni w swoich poglądach. Z takimi osobami nie umiało współpracować kierownictwo SLD. Taka sama sytuacja była z Józefem Oleksym, mną czy Bartoszem Arłukowiczem.