Szpitale wolą podpisywać z lekarzami umowy cywilnoprawne, które pozbawiają nas prawa do odpoczynkudr Antoni Rybka
fot. Jupiterimages
Szpitale wolą podpisywać z lekarzami umowy cywilnoprawne, które pozbawiają nas prawa do odpoczynkudr Antoni Rybka

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
przeciez lekarzem moze zostac kazdy:)
idźcie wszyscy na medycynę, tylko 6 lat nauki, rok stażu i już możecie nic nie robić, spać na dyżurach i pracować w 5 miejscach jednocześnie. przecież nikt nie broni!
Odpowiedzcie mi, proszę 1. W jaki s posób w ogóle można pracować 24 h na dobę. 2. Czy to w ogóle jest praca? 3. Za co więc się płaci? 4. I za co odpowiada? 5. Kto ponosi konsekwencje może narażanie zdrowia i życia tak innych jak i własnego? To zakrawa nie na Kodeks Cywilny lecz Karny.
ja jestem lekarzem bez specjalizacji poki co na rezydenturze z chirurgii we wrocławiu, moja pensja miesięczna to 2030zl na reke. niech ktos z was bezmozgi sprobuje za takie pieniadze odpowiadac za ludzkie zycie. to na was sie odbije drodzy pacjenci. dodatkowo pracuje w 4 miejscach i mam 3x24h dyzury w tygodniu, plus 3x8h pracy etatowej. zaden z was nie ma pojecia co to za robota. gratuluje podejscia nazywajac nas nierobami i pazernymi. obyscie jak najdluzej stali z dziecmi w kolejce do lekarza skoro takie macie podejscie do sluzby zdrowia.
Ktoś kto pisał ten artykuł nie zna tematu.Lekarz na kontrakcie z I gr specjalizacji nie podpiszę kontraktu jeżeli przed 1 nie ma przynajmniej 5 zer,ma kontrakt i jest na etacie -zarabia minimum 20.000zł.Do tego dochodzą dyżury w szpitalu,pogotowiu na różnego rodzaju komisjach lekarskich więc zarabiają powyżej 20.ooozł.A .ze długo pracują? coś za coś chcę się mieć kasę ..nie ma czasu na nic innego.Ale wakacje mają przednie..prawda łapiduchy?
obecnie jestem na emeryturze ale jak pracowałam to byłam ich pacjentką. różnie bywało. do specjalisty idę prywatnie
Wiem jak lekarze dyżurują 24 h/dobę. Śpią w dyżurkach obstawieni bombonierkami, tortami, ciastami i kawą. Gdy są potrzebni to pielęgniarka nie może ich dobudzić, nawet gdy są przez przypadek trzeźwi. Obiad przynoszą im z kuchni szpitalnej. W ten sposób mogę dyżurować cały miesiąc bez przerwy a nie tylko 5 dób.
Niezależnie kto wygra wybory dorzuci kamień do mojego plecaka
Ile jest warta praca niedomytego człowieka, który siedzi w jeansach za biurkiem, pyta: "co Panu dolega?" i wypisuje receptę na leki ogólnie dostepne. Nawet pupy nie podniesie, żeby dotknąc pacjenta czy zlecić podstawowe badania. Jak ktoś mówi, że go boli ramię to dostanie Voltaren i Fastum do smarowania. Nikogo nie obchodzi, że to może byc ból nowotworowy i po kilku tygodniach "smarowania" nikt temu człowiekowi już nie będzie mógł pomóc. A gdy się wybierzemy "prywatnie" to za 15 minut rozmowy płacimy najczęściej 100zł. Na liście 30 pacjentów dziennie więc 3000zł dziennie. - Bieda z nędzą, prawda?. Należy wprowadzić bezwzględny zakaz prowadzenia praktyki prywatnej dla lekarzy zatrudnionych w lecznictwie publicznym, bo tam nie leczą tylko odsyłają pacjentów do gabinetów prywatnych swoich lub kolegów na zasadzie wzajemności. Do tego zajmują się sabotażem uszkadzając sprzęt w placówkach publicznych, żeby badania i zabiegi odsyłać do gabinetów prywatnych. To jest jedna banda łasych na kasę i pozbawinych sumienia ludzi.
Witam Wszystkich. Ktoś tu napisał, że trzeba było się uczyć, żeby zarabiać porządne pieniądze. Jestem pielęgniarką z 17-letnim stażem pracy na intensywnym nadzorze. Ukończyłam 5-letnie liceum medyczne oraz studia magisterskie na kierunku pielęgniarstwo. Mam otwarty przewód doktorski. Nie wspomnę tu o specjalizacji anestezjologicznej, kursach kwalifikacyjnych i specjalistycznych. Ten zawód również wymaga ciągłego dokształcania. W innym razie wypadasz z "toru". Mimo, iż jestem nauczycielem akademickim, wciąż pracuję czynnie w zawodzie, który tylko w krajach tzw dawnego bloku wschodniego, jest wciąż niedocenianym i nieszanowanym przez społeczeństwo tak z branży jak i spoza niej. Mimo, że prawie pół życia poświęciłam bardzo ciężkiej nauce w połączeniu z ciężką i bardzo odpowiedzialną pracą, nikt mi za to nie płaci wielu tysięcy złotych tak jak się to ma do płac lekarzy. Nie mam też zwyczaju leżakować czy spać podczas dyżuru, nawet gdy sytuacja w klinice na to mogłaby pozwolić.Tak w mojej grupie zawodowej tak i wśród medyków są lekarze i "lekarze", lecz nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że jeśli się ktoś nie uczy to nic mu się nie należy. Praca również uczy!!! Ale o tym wie tylko sumienny pracownik a nie nygus, który jakimś cudem zdobył dyplom lekarza i TYLKO DLATEGO żąda solidnej zapłaty i szacunku społeczeństwa... a w głowie nadal pustki. Znam wiele pielęgniarek, przy których wiedza i umiejętności lekarzy pozostawiają bardzo wiele do życzenia. Nie daj Bóg, aby pielęgniarka okazała się mądrzejsza od lekarza!!! Nieraz zdarzyło mi się prowadzić, efektywną zresztą, reanimację, podczas gdy lekarz nie wiedział co ma w tym czasie robić. A mimo to, to ONI zarabiają krocie a pielęgniarki zbierają ochłapy. Ja mam wiedzę, doświadczenie, wykształcenie i umiejętnie korzystam z tego każdego dnia w mojej pracy zawodowej, a mimo to nie zarabiam 25 -60 tys. zł. miesięcznie jak moi koledzy.
ale lekarze sami sobie tak robią, chcą jak najwięcej nachapać kasy i potem tak to wygląda!
reforma służby zdrowia się udała. rząd za nic nie odpowiada.
Zgadzam się w całej rozciągłości z opinią, że lekarz powinien zarabiać jak prawnicy i pułkownicy wojska polskiego. Jak taki lekarz dostanie pomiędzy 5500 a 7500 zł netto za 170 godzin pracy w miesiącu (przy założeniu, że ma około 25-30 lat stażu) to mu minka zrzędnie. Aha jeszcze lekarzowi powinni zapłacić za dyżur 24 godzinny 40 zł netto (tyle dostaje żołnierz zawodowy i pułkownik też za służbę). Niestety znane są wszem i wobec sytuacje, że lekarze zarabiają ( i to młodzi) po kilkanaście tysięcy, ale z własnej woli, pracując na kilku etatach (po 400 godzin miesięcznie). I nie pracują dlatego, że muszą, lecz dlatego że chcą, "gdyż apetyt rośnie w miarę jedzenia". I więcej zarabiają tym mniej szacunku mają dla zwykłego pacjenta.
Im wyższa stawka, tym mocniejszy bodziec żeby brać nadgodziny. Gdy dostana 20 tys za godzinę to wszyscy umrą z przepracowania, bo nie przyjdzie im nawet do głowy, ze można przerwać zarabianie.
ludzie po studiach technicznych i ścisłych o wiele trudniejszych niż medycyna pracują za jałmużnę ledwo 2 tys netto, a lekarz tyle dostaje za 1 dyżur, czyli spanie w szpitalu- skandal!!!
Jestem lekarzem w trakcie specjalizacji, kwoty, o których mowa to mżonki, nigdy nie miałam takiej pensji podstawowej, kto rozpowszechnia takie bzdury?! Rzeczywistość to kwoty o połowę niższe.
" Przy najmniejszych kosztach, maksymalne zyski. " To może wymyśleć, kretyn od kołyski.
Dość tej nędzy i nagonek na lekarzy ! Oni muszą dostać podwyżki bo przepracowują się z nędzy, z głodu i z rozpaczy ! Jak im podwyżek i immunitetu nie dacie i nagonki nie przerwiecie, to zaraz jutro wszyscy wyjadą i kto nas będzie leczył ?
to wszystko to robota dla prpkuratora----jak to sie ma do prawa unijnego i co o tym mysli pupil lekarzy noblista z GDANSKA???
te wymagania płacowe to bezczelność do kwadratu, arogancja po prostu. Dość tego
Anna Korzec - reporterka Wirtualnej Polski. Wcześniej współpracowała z telewizją Polsat News. Zainteresowania: migracja i psychologia międzykulturowa.
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24