więcej

Kuriozalne zjawisko na uczelniach, tego chcą studenci?.

wp.pl  | dodane 2011-11-04 (11:00)

fot. PAP / Grzegorz Jakubowski Protest studentów przeciw reformie nauki i szkolnictwa wyższego, 17 lutego 2011 roku

Gdy naukowiec przez 20 lat miał do wyboru wykłady na studiach zaocznych, które dawały mu drugą lub nawet trzecią pensję, albo jakiś marny grosz za prowadzone badania, to podejmował decyzję o tym, żeby pracować w soboty i w niedziele po osiem godzin

dr Dominik Antonowicz

drukuj

Polskie szkoły wyższe to światowa III liga, a profil wykształcenia absolwentów mija się z potrzebami rynku pracy. Według danych GUS, wśród bezrobotnych jest już 200 tys. osób z wyższym wykształceniem, stanowią ponad 10% pozostających bez pracy. W ciągu sześciu lat odsetek ten wzrósł dwukrotnie. - Brakuje nam absolwentów z zakresu "bio-info-techno", a kształci się na potęgę pedagogów. Przy niżu demograficznym to dość kuriozalne zjawisko - zauważa dr Dominik Antonowicz, socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Marcin Bartnicki: W międzynarodowych rankingach wśród 500 najlepszych na świecie uczelni pojawiają się zwykle tylko dwa ośrodki z Polski, najczęściej blisko końca listy, wyprzedza nas m.in. Islandia, niekiedy też Czechy i Węgry. Dlaczego tak się dzieje?

Dr Dominik Antonowicz: Polska, Czechy oraz Węgry grają w tej samej naukowej III lidze. Dzieje się tak z trzech zasadniczych powodów. Po pierwsze są to kraje na dorobku, w których nakłady na badania naukowe są relatywnie małe w stosunku na przykład do krajów Europy Zachodniej. Po drugie, w naszej części Europy proces umasowienia kształcenia na poziomie wyższym rozpoczął się w połowie lat 90. i uczelnie warszawskie, praskie czy budapesztańskie od jakiś 15 lat przede wszystkim zajmują się kształceniem i nadrabianiem zaległości edukacyjnych w swoich krajach. Podobny proces przechodziło większość krajów „Starej Unii” w latach 70., więc miały wystarczająco dużo czasu, aby przeorientować się na badania naukowe. Wreszcie trzeci powód to fakt, że przed rokiem 1989 w naszej części Europy uniwersytety miały kształcić studentów, a badania miały prowadzić Akademie Nauk. W ten sposób uczelnie z krajów Europy Środkowo-Wschodniej są póki co na dalekich miejscach w rankingach uniwersyteckich.

Kiedy w Polsce nastąpi takie przeorientowanie na badania naukowe?

- Przejście następuje w dużej mierze już teraz, jest ono determinowane niżem demograficznym. Uczelnie z trudem zmieniają kurs, są jak tankowce, tzn. aby zawrócić, potrzebują dużo czasu, ale ten proces już trwa, jest widoczny już od 2008 roku. To wynika z faktu, że uczelnie przez ostatnie 20 lat zarabiały głównie na kształceniu - dostawały na to pieniądze z budżetu państwa, dodatkowo dorabiały sobie kształceniem w systemie płatnym. To źródełko wysycha, ponieważ liczba maturzystów i kandydatów jest coraz mniejsza. Uczelnie muszą szukać alternatywnych źródeł finansowania. Takim właśnie obszarem są badania naukowe. Jest to źródło mniej stabilne ze względu na dużą konkurencję. Tych pieniędzy jest jeszcze w Polsce stosunkowo niewiele, ale widoczna jest pozytywna zmiana.

Ukierunkowanie na masowe kształcenie nie dotyczy tylko funkcjonowania instytucji, ale również strategii indywidualnych. Oto prosty przykład, gdy naukowiec przez 20 lat miał do wyboru wykłady na studiach zaocznych, które dawały mu drugą lub nawet trzecią pensję, albo jakiś marny grosz za prowadzone badania, to podejmował decyzję o tym, żeby pracować w soboty i w niedziele po osiem godzin. W konsekwencji potem nie był w stanie normalnie pracować nad badaniami bo zajmował się dydaktyką na studiach dziennych. Ten proces skończył się w 2005 roku, źródło finansowania, jakim są studenci wygasa i uczelnie, które mają potencjał będą orientowały się na badania. Badania naukowe również mogą być doskonałym interesem, na świecie są nawet lepszym interesem niż kształcenie. Natomiast uczelnie, które nie mają potencjału ograniczą działalność i będą kształciły regionalnie.

Czy sektor prywatny wychodzi naprzeciw uczelniom? Jest zainteresowany takimi usługami, czy pieniądze na badania są pozyskiwane tylko z budżetu państwa?

- Problem jest strukturalny, ponieważ polski kapitalizm to przede wszystkim małe i średnie przedsiębiorstwa, które nie mają wystarczająco dużych budżetów, aby zamawiać badania w uczelniach. Drugi sektor tego kapitalizmu to duże międzynarodowe korporacje, które zamawiają badania, albo we własnych laboratoriach, albo szukają instytucji i uczelni w krajach, z których pochodzą. To powoduje, że instytucje badawcze w Polsce mają mniej zamówień na badania - nie ma na nie popytu. Nie do końca też wiadomo, co uczelnie są w stanie zaoferować sektorowi prywatnemu. Są uczelnie i zespoły badawcze, które współpracują bardzo ściśle i odnoszą sukcesy, ale są to jeszcze „samotne wyspy” sukcesu.
System zarządzania polskimi uczelniami jest dość archaiczny i można go określić jako „sułtański”, rektor posiada dużą władzę w drobnych sprawach, ale trudno jest mu strategicznie kierować uczelnią, podejmować trudne decyzjedr Dominik Antonowicz


Nie mam jednak wątpliwości, że rozwój gospodarki spowoduje wzrost popytu na badania naukowe. Musi temu jednak towarzyszyć zmiana podejścia samych badaczy. Zespoły badawcze muszą wyjść poza sztywną strukturę dyscyplin akademickich w kierunku badań interdyscyplinarnych. Świat na zewnątrz uczelni nie jest poszatkowany na socjologię, psychologię, pedagogikę, fizykę i chemię tylko potrzebuje rozwiązań problemów, które mają charakter interdyscyplinarny.

Co musiałoby się stać, aby w 2030 roku dwie lub trzy polskie uczelnie znalazły się wśród 50 lub 100 najlepszych na świecie, czy to w ogóle możliwe?

- Myślę, że dwie polskie uczelnie wśród 50 najlepszych w Europie są bardzo realne, trochę trudniej będzie wskoczyć do pierwszej setki uczelni na świecie. Co musi się stać? Na pewno ilość środków przeznaczanych na badania naukowe musi systematycznie rosnąć, ale przede wszystkim musi zmienić się ich struktura. W krajach naukowo zaawansowanych 2/3 środków na badania naukowe pochodzi ze źródeł prywatnych, 1/3 ze środków publicznych. W Polsce jest odwrotnie i to jest największy problem.

System zarządzania polskimi uczelniami jest dość archaiczny i można go określić jako „sułtański”, rektor posiada dużą władzę w drobnych sprawach, ale trudno jest mu strategicznie kierować uczelnią, podejmować trudne decyzje w sytuacji gdy jest zewsząd ograniczany przez rozmaite ciała kolegialne, a efektywnie o jego zatrudnieniu decyzją koleżanki i koledzy profesorowie. Idea kolegialności wcale nie musi oznaczać demokratyczności wyboru władz uczelni i wydziału. Ostatnia sprawa to kwestie zarobków na uczelniach. Nie wypada mi o tym mówić, bo to również mój problem na swój sposób, ale polskie pensje na uniwersytetach są skandalicznie niskie i mało elastyczne.

Na ile wiarygodne są takie rankingi, wskazują prawdziwy dystans intelektualny między polskimi i zachodnimi naukowcami, czy tylko odzwierciedlają różnice w budżetach uczelni?

- Rankingi są bardzo różne i generalnie - mimo, że dla pozycji polskich uczelni to bez znaczenia - mierzą zupełnie odmienne cechy uczelni. Ich wyniki też się różnią, choć mało kto to dostrzega w naszym kraju. W mojej ocenie główne międzynarodowe rankingi uczelni są dość wiarygodne, ale trzeba mieć świadomość co tak naprawdę mierzą. Upraszczając można powiedzieć, że pokazują rzeczywistość akademicką dość wyrywkowo, bowiem koncentrują się na badaniach naukowych - głównie na kierunkach ścisłych oraz medycznych.

Byłbym jednocześnie sceptyczny w wyciąganiu zbyt radykalnych wniosków co do stanu nauki w danym kraju na podstawie miejsca danej uczelni w rankingu. Posługując się metaforą sportową możemy powiedzieć, że rankingi mierzą liczbę olimpijskich medali, ale niewiele mówią o stanie uprawiania dyscypliny w danym kraju. Był taki okres w historii polskich skoków narciarskich, że Adam Małysz wygrywał wszędzie i ze wszystkimi, co nie zmieniało faktu, że sytuacja polskich skoków narciarskich była tragicznie słaba, a Niemcy mieli więcej skoczni niż Polska zawodników uprawiających tę dyscyplinę.

Wśród bezrobotnych 200 tys. osób to ludzie z wyższym wykształceniem, stanowią w tej grupie ponad 10%. Jeszcze sześć lat temu ten odsetek był dwukrotnie niższy. Co się stało?

- Widać, że wykształcenie nadal bardzo się opłaca, bo prawdopodobieństwo pozostania po studiach bez pracy jest stosunkowo niewielkie. Oczywiście, musi martwić poziom bezrobocia wśród osób najlepiej wykształconych, ale trzeba pamiętać, że nasycenie rynku pracy osobami o najwyższych kwalifikacjach systematycznie rośnie i będzie rosło nadal. Sam dyplom uczelni w Polsce nie jest już dawno „ubezpieczeniem od bezrobocia”, ale nadal to niezwykle cenny argument na rynku pracy.

Dodatkowo niekorzystną okolicznością jest spowolnienie rozwoju polskiej gospodarki, która zwyczajnie nie jest w stanie absorbować wszystkich absolwentów szkół wyższych na stanowiskach wymagających wysokich kwalifikacji. To zjawisko występuje w całej Europie. Sytuacja absolwentów skrajnie źle wygląda w Grecji czy Hiszpanii, a najlepiej w Norwegii.


oceń
1
0
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +5 [7]
~wyrocznia [2011-11-05 00:34]

Zobaczcie osły jakiego prezydenta ma obecnie Kolumbia: Juan Manuel Santos urodził się i dorastał w Bogocie, gdzie uczęszczał do prywatnej szkoły Colegio San Carlos. Ukończył Akademię Morską w Cartagenie. Studia kontynuował na Univeristy of Kansas w USA, na którym ukończył ekonomię i administrację w biznesie. Ukończył także studia podyplomowe z zakresu ekonomii, rozwoju gospodarczego i administracji publicznej w London School of Economics oraz na Harvard University. Był stypendystą Fundacji Fulbrighta w Fletcher School of Law and Diplomacy na Tufts University oraz zdobył nagrodę dziennikarską Nieman Fellowship for Journalism na Harvard University. W późniejszym czasie był profesorem ekonomii politycznej na Universidad de los Andes oraz uzyskał tytuł doctora honoris causa.

odpowiedz

pokaż 12 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +3 [5]
~ultraligero [2011-11-07 23:48]

1. Drastyczny spadek poziomu absolwentów zreformowanej "szkoły średniej" Muszę uczyć studentów nie tylko matematycznego abecadła (ułamki, funkcje elementarne, trygonometria), ale również czytać i pisać. 90% nie zna liter greckich. 10% zna tylko drukowane litery łacińskiego alfabetu. Dla połowy przeczytanie ze zrozumieniem prostego tekstu jest zadaniem ponad siły. Za to znakomicie rozwiązują testy wyboru, takie jak w gimnazjum i na maturze. 2.Absolwenci polskich uczelni technicznych sprzed 10 lat byli o klasę lepsi od angoli i im podobnych. Dziś poziomy wyrównują się 3. Uczelnia adiunktami stoi. To oni wykonują większość badań w pracach zleconych i prowadzą najważniejsze zajęcia ze studentami. Tylko że dziś doktoraty otrzymuje się taśmowo na tzw. studiach doktoranckich za prace nie zawierające żadnych elementów nowości ani żadnego wkładu intelektu. Liczą się tylko publikacje z listy filadelfijskiej, czyli naukowy śmieć. Potem niedouczki idą uczyć innych. 4. Zero praktyk. Zamiast kontaktu z rzeczywistym problemem technicznym - symulacja komputerowa. 5. Pan dr Antonowicz mówi o drugiej i trzeciej pensji za wykłady na studiach zaocznych. Przygotowanie godziny wykładu wymaga ok. 10 godzin pracy własnej. Dostaje się za to od 30do 60zł, czyli 3-6 zł za godzinę. Eldorado !!! 6. Habilitacja w obecnej postaci (za filadelfijską pianę) rzeczywiście nie ma sensu, ale jej likwidacja prowadzi do awansów ludzi ze śmieciowymi doktoratami i wielkim tupetem. Dlatego w różnych formach występuje w większości krajów Europy. 7. Jeśli tacy fachowcy jak pan dr Antonowicz są doradcami ministra nauki i szkolnictwa wyższego to o wyniki możemy się nie bać, tzn. nie będzie żadnych wyników. Powrót do poziomu z epoki średniowiecza zapewniony.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +9 [9]
~kw [2011-11-07 22:28]

Chcecie mieć nowoczesnych absolwentów uczelni? Wywalcie staruszków ktorzy dzielą się swoją wiedzą ze studentami. Wiedzą sprzed 20 lat. Trzymają się stołków jak politycy. W Japonii trzeba dyplom inżyniera "uaktualniać" przy pomocy kursów i egzaminów co 2 lata. W USA jest wielu profesorów przed 30-ką. A u nas leśne dziadki "kształcą" przy pomocy chałtur na "wyższych uczelniach" w Pcimiu Dolnym. Co się dziwić, że o naszych absolwentach wyrażają się na zachodzie z lekceważeniem i nie chcą uznawać dyplomów. Ja się nie dziwię.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~leonp [2012-03-14 12:39]

Idea prowadzenia badań naukowych przez Uniwersytety jest pomysłem anglosaskim i w naszych warunkach niesprawdzi się zupełnie. Ja jestem zwolennikiem koncepcji francuskiej gdzie szkoły wyższe są od uczenia a instytuty badawcze od prowadzenia badań. (Już Galileusz "walczy" w swoich kontraktach o to aby nie uczyć studentów tylko móc prowadzić badania.) Odnosząc się Krajowych Ram Kwalifkacji - jest to twór wyjątkowy na skalę UE, (nie nazwa tylko treść) jej kształt jest tak absurdalny, że trudno to komentować. Jeżeli ktoś ma wątpliwości to proszę pojechać na którąś z konferencji dotyczących KRK. Przekonacie się państwo, że ci wspaniali polscy naukowcy którzy mają prowadzić badania na uniewersytetach mają problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego, oraz że cała koncepcja jest do du.. .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~boka [2012-03-14 10:59]

Niedługo uczelnie trzeba będzie zamknąć, bo nie będzie chętnych do pracy za 1500 zł. Stara kadra pracuje chyba tylko z powodu zus-u.Gdy oni przejdą na emeryturę, nikt młody nie będzie pracował za takie grosze, bo gdy się zrobi doktorat i specjalizację /np. na uczelni medycznej, oszałamiająca pensja wyniesie po 40 latach pracy - 2500.Za to wymagania p. minister - jakby z księżyca. Udziałw zagranicznych konferencjach naukowych, gdzie uczestnictwo wynosi 1500 euro, publikacje w zagranicznych czasopismach, gdzie za publikację trzeba zapłacić ok. 1000 dolarów, to najnowsze wymogi miłościwie panującej Kudrackiej. Całe życie pracownicy muszą dorabiać, aby związać koniec z końcem i utrzymać rodzinę, paranoja.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~Ted51 [2012-01-12 19:23]

Systematyczne i metodyczne zabezpieczanie żywotnych interesów naszych strategicznych partnerów zaowocowało, likwidacją przemysłu strategicznego, masakrą przemysłu okrętowego i stoczniowego, likwidacją biur konstrukcyjnych i instytutów badawczych, otwarciem rynku na produkty niepolskie, wyprzedażą banków, brakiem jakiegokolwiek produktu produkcji polskiej, opartego o nowoczesną technologię, stawia pod znakiem zapytania sens funkcjonowania wyższych uczelni, nawet technicznych. Nasuwa się również pytanie, w oparciu o jakie parametry ekonomiczne mamy się rozwijać i zmierzać do krainy radości, szczęśliwości i względnego dobrobytu?

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~aaa [2012-01-12 11:53]

Przecież wiadomo, że wszyscy i tak skończymy w hipermarketach. Jedni na kasie, a pozostali przy wykładania towaru.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~jełop [2011-11-09 19:24]

Od wielu lat stało się tak że pracodawcy chwalą się personelem i ich wykształceniem już nie wspomnę o nich samych. Instytucje prawa ustalają komu można wykonywać daną czynność a mgr inż przed nazwiskiem daje w wielu przypadkach przyzwolenie ustawowe do wykonywania projektów itp. oraz nadzorowania po ukończeniu kursu, stażu i tak dalej. Dlatego jest efekt echa. Gospodarka chce inż. mgr i ich ma a jakie są jego kompetencje -to nie ma znaczenia.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~foxi [2011-11-08 20:36]

a ja sie meczylam w PL-nie poszlam na studia majac 19 lat bo mi to nie odpowiadalo..wyjechalam do UK i od wrzesnia zaczynam uniwerek w Londynie Business Management!mam 24 lata...i bardziej mi sie to oplaci niz tym co juz maja dyplom pedagoga w wieszeni i siedza w domu!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [2]
~Czekista [2011-11-08 21:46]

Tak na dobrą sprawę można na 30 lat zamknąć wszystkie szkoły wyższe, bo mamy aż tylu magistrów inżynierów, notabene niedouków, że starczy ich na ten tak długi okres.

odpowiedz

Ocena: -1 [7]
~student [2011-11-08 11:37]

Do wszystkich wierzących w Palikota, PO, SLD itp.: uważacie się za postępowych i nowoczesnych - czy macie zatem wiedzę na temat współczesnych podstaw rozwoju społecznego i gospodarczego. Co wiecie na temat: ordoliberalizmu, komunitaryzmu, ekonomii szczęścia (happiness economics), kapitału społecznego? Co wiecie o nowych formach przywództwa i aktywności społecznej, takich jak przywództwo służebne (servant leadership), samoprzywództwo (self-leadership), przywództwo oddolne (Grassroots Leadership), upełnomocnianie (empowerment), japońskiej koncepcji przywództwa opartej na ideale bodhisattwy i kyosei, niemieckim Mitbestimmung? Proszę o merytoryczne wypowiedzi.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +4 [4]
~gosc [2011-11-07 19:15]

A moze by tak skonczyc z "Profesorem sie jest", a zamiast tego administracyjnego "tytulu" (???!!!) przejsc na "Profesorem sie bywa"... Sadze, ze to zmieniloby bardzo wiele.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [2]
chessmaster2 [2011-11-08 18:40]

Bełkot urzędniczy ale na szczęście to socjolog. czyli facet uprawiający pseudonaukę.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~Nord [2011-11-08 18:04]

Jaki kraj, taki poziom nauki. Tacy politycy, tacy artyści, zwani w tym kraju gwiazdami. Ale, przepraszam, ostatnio i tłuste kucharki też zaliczają do gwiazd.

odpowiedz

Ocena: +46 [62]
~Londoner [2011-11-03 14:53]

Powiem Wam coś. Rok temu studiowałem na czołowej politechnice. Zrezygnowałem z niej gdyż nie chciałem ciągnać pieniędzy od rodziców. Aplikowałem na studia w Anglii i zacząłem pierwszy rok. Teraz pracuję 3 dni w tygodniu i spokojnie wystarcza studiując full time. Mam więc porównanie brytyjskiej(które są jedne z najlepszych na świecie) i polskiej uczelni. Tutaj studia są płatne ( co prawda dostaje się korzystną pozyczkę na czesne która spłaca po rozpoczęciu pracy i osiągnieniu odpowiedniego dochodu) przez co uczelnie mają pieniądze. Coś co w Polsce było uznawane za doskonałe wyposażenie jest tutaj absolutnym standardem. Wykładowcy są wporządku, zwraca się do nich na Ty - w Polsce nie wiedzialem czasem jak się zachować(tak tak, traktują czasem jak śmiecia). Jedno co mogę powiedzieć to to, że poziom jest niższy. Nie wiem jak na innych uczelniach - zakładam, żę nie. Rozwiązuję przykład w parę minut którego większość nie jest w stanie rozwiązać. Nie jest to spowodowane tym, że jestem super inteligentny ale tym, że szkoła średnia dała mi solidne podstawy. Oni tutaj mają matematykę do 16 roku życia. Ale za to na A-levels( czyli odpowiedniku matury) mają nawet całki z matematyki. Tutaj własnie jest paradoks - w Polsce bym się napocił, znosił przez pare lat poniżanie ze strony wykładowców i z dużym prawdopodobieństwem nie miałbym adekwatnej pracy i zarobków do włożonego wysiłku na studiach. W UK na studiach jest łatwiej i po ich ukończeniu także gdyż na wyspach za ostatni rok średnie wynagrodzenie absolwentów wyniosło 26 tyś Ł.

odpowiedz

pokaż 19 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +3 [3]
~cierp i żłop [2011-11-08 16:05]

Czasem sobie myślę - osoby o słabszych nerwach niech nie czytają! - że Hitler jednak był uczciwszy: mówił, że Polakowi wystarczą 4 klasy. Ale ile można wyciągnąć pieniędzy za te 4 klasy? Na pewno mniej niż za 20. No więc podstawówka - 6 lat, gimnazjum - 3, liceum - 3, studia - 5, studia doktoranckie - 3, razem 20, po czy spokojnie możemy iść na bezrobocie - polska nauka zyskała sporą kasę.

odpowiedz

Ocena: +3 [5]
~lola [2011-11-08 12:07]

celowa robota. matołami lepiej manipulowac!

odpowiedz

Ocena: +5 [7]
~Po co badania ? [2011-11-04 18:40]

Weźmy przykład ZDERZAKA pana ŁAGIEWKI. Jest to urządzenie ratujące zycie przy zderzeniach drogowych. Widziałem w latach 90-tych TELEEXPRESS w którym p. Łagiewka wchodzi do swojego fiacika 126p, rozpędza go do dużej prędkości, uderza o ścianę. W normalnych warunkach kierowca powinien się znaleźć na tamtym świecie a samochód do kasacji. P. łagiewka wysiadł z samochodu jakby nic się nie stało. Czy myslicie, ze coś się wydarzyło od tego czasu, oprócz tego że zgineło pół miliona ludzi w Polsce w wypadkach drogowych ? Wpradzie kilku profesorów polskich uczelni przeprowadziło badania i potwierdzili, że urzadzenie rzeczywiście przejmuje energię kinetyczną w momencie wypadku ale na tym koniec. Urząd Patentowy nie chce wynalazku opatentowac (bo przeczy Zasadom Dynamiki). Kilka tygodni temu Zderzak otrzymał I miejsce na konkursie wynalazków Szweckiej Akademii Wynalazczości. Czy ukazał sie w Polsce jakiś artykuł na ten temat ? Nic. A to wszystko to tylko wierzchołek góry lodowej. Na uczelniach nie podejmuje się badań nad wynalazkami o dużym stopniu inowacyjności, bo z tym są tylko kłopoty. Jasne, że bezpiecznie wziąść zajecia na studiach zaocznych, już z tego jest drugi etat.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +13 [13]
~raz23 [2011-11-03 14:50]

III liga to i tak za wysoko,moze okregowka z tym moge sie zgodzic ,wszytko dzieki nepotyzmowi i kumoterstwu

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [2]
~AZTEK [2011-11-04 20:47]

Najpierw na fali neoliberalizmu dydaktyczno-wychowawczego, w majestacie prawa i za przyzwoleniem rozmontowywano dobry system edukacji, pod hasłem zbyt wysokich wymagań z jednej i niekiedy kuriozalnych wymogów habilitacyjnych z drugiej strony. Teraz, pewnie ci sami, larum grają nad poziomem studentów i strukturą systemu. A czy ktoś zbadał "zywotność" publikacji naukowych, to znaczy, do których zaglądają ludzie, a które zajmują miejsce w bibliotekach i pokrywają się kurzem?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Komentują dla nas

Jadwiga Staniszkis Jadwiga Staniszkis

Kaczyński ogłasza rozejm. To wywoła tylko ironiczne komentarze

Skuteczniejszym sposobem zapewnienia spokoju na Euro byłoby podjęcie się przez opozycję mediacji (i....

Joanna Stanisławska Joanna Stanisławska

Jarosław Kaczyński ostro o Tomaszu Lisie i okładce "Newsweeka"

- Prawda jest taka, że brutalizacja polskiej polityki, jej języka, ma jednego reżysera, a jest nim....

Wiesław Dębski Wiesław Dębski

Wiesław Dębski: czego politycy nie zrobią dla wzrostu słupków

Jak ci politycy nas - wyborców - zupełnie nie rozumieją. Wydaje im się, że wystarczy zrobić jakieś....

Dominika Leonowicz Dominika Leonowicz

Jarosław Kaczyński proponuje nową lokalizację dla pomnika Lecha Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński zaproponował w Warszawie nową lokalizację dla pomnika Lecha Kaczyńskiego. Czy....

Igor Janke Igor Janke

Bez Tomaszewskiego PiS-owi w Łodzi byłoby trudniej

Tomaszewski ma prawo wstępować i działać gdzie chce, a nawet uzasadniać, że to wszystko trzyma się....

Anna Kalocińska Anna Kalocińska

Po katastrofie smoleńskiej Konstytucja RP zdała egzamin. Teraz wymaga zmian?

Można mówić o wielu niedomaganiach państwa w obliczu katastrofy smoleńskiej, ale nie o tym, że....

Marta Tychmanowicz Marta Tychmanowicz

Wet za wet: śmierć trzech Polaków za trzech Rosjan

65 lat temu, w nocy z 27 na 28 maja 1947 roku, na dworcu PKP w Lesznie między żołnierzami polskimi a....

Agnieszka Niesłuchowska Agnieszka Niesłuchowska

Jarosław Kaczyński ostro o Tomaszu Lisie i okładce "Newsweeka"

- Prawda jest taka, że brutalizacja polskiej polityki, jej języka, ma jednego reżysera, a jest nim....

Piotr Czerwiński Piotr Czerwiński

Piotr Czerwiński: Europa nie ma chleba, ale będzie miała igrzyska

Dzień dobry Państwu albo dobry wieczór. "Macie dosyć upałów? Przyjeżdżajcie do Irlandii! Tu zawsze....

Jamie Stokes Jamie Stokes

Sprytna Ukraina ma paranormalną świnię. A Polska?

Jestem zaskoczony, że trwało to tak długo, ale klisza zwierzęcia-medium pojawiła się w końcu....

Janina Paradowska Janina Paradowska

Paradowska: Kaczyński nie może spokojnie patrzeć na to, co robi Ziobro

Janusz Palikot powinien poważniej zastanowić się nad trwałością pozycji Leszka Millera, a Jarosław....

Michał Sutowski Michał Sutowski

"Barbarzyńcy" zasiedli w polskim parlamencie

"Cywilizacyjny" wróg prawicy, ich "barbarzyńcy" nie dobijają się już do wrót twierdzy, ale zajęli....

Anna Korzec Anna Korzec

Nie mogła uwierzyć, gdy zobaczyła ten przelew!

112 tys. zł - taka kwota wpłynęła na konto Kasi Wolińskiej w Fundacji Normalna Przyszłość po....

Piotr Czerski Piotr Czerski

Boleść Palikota. Bezlitośnie został wyszydzony

Na temat Anti-Counterfeiting Trade Agreement w ciągu minionego tygodnia napisano w Polsce....

Piotr Gabryel Piotr Gabryel

Piotr Gabryel: kompromitacja PO

Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma - zapewne z takiego założenia wychodzi znaczna....

Paulina Piekarska Paulina Piekarska

Arłukowicz - minister na zakręcie

Był już celebrytą i gwiazdą lewicy. Teraz stał się głównym wrogiem pacjentów i lekarzy. Triumfalny....

Waldemar Kuczyński Waldemar Kuczyński

Państwo nie może być "wołowate"

Od kiedy pojawił się pomysł likwidowania Trzeciej Rzeczpospolitej i zastępowania jej Czwartą, mocno....

Elżbieta Radziszewska Elżbieta Radziszewska

To zdarzyło się naprawdę - zginęło nawet pół miliona osób

Ta tragedia wydarzyła się naprawdę. Zabijano całe rodziny. Po wojnie pamięć o tym zatarła się..

Lech Wałęsa Lech Wałęsa

Lech Wałęsa: Euro 2012 to kłopot PiS

Kaczyński ogłosił koniec PiS. Ale tylko na czas mistrzostw Europy. Wie przecież, że jego partia....

Tomasz Otłowski Tomasz Otłowski

To będzie początek końca NATO?

Po co nam NATO? - zastanawiają się coraz częściej niektórzy członkowie paktu. Choć na oficjalnych....

Aleh Barcewicz Aleh Barcewicz

"Oskarżony o przestępstwa bezkarnie podróżuje po UE"

"Europejskim liderom brakuje jaj" - taką bezpardonową opinię wyraził w wywiadzie prezydent Białorusi....

Katarzyna Kwiatkowska Katarzyna Kwiatkowska

"Czerwona kartka dla Ukrainy" - problemy przed Euro 2012

Nadal nie wiadomo, kto stoi za eksplozjami w ukraińskim Dniepropietrowsku, gdzie zostało rannych 30....