więcej

Do sądu z bronią? Szokujące dane na temat Polski.

wp.pl  | dodane 2011-11-08 (16:32)

fot. PAP / Tomasz Gzell Większość rozpraw odbywa się bez udziału kamer telewizyjnych i publiczności

Zdarzały się sytuacje, w których pełnomocnicy po rozprawie dawali nam do zrozumienia, że sędzia zachował się inaczej, niż zachowałby się gdyby nas nie było, np. uzasadnienie wyroku nie byłoby tak obszerne i tak dokładne

Bartosz Pilitowski

drukuj

Oskarżeni mają możliwość wejścia na rozprawę sądową z bronią, a sędziowie bywają agresywni i niekulturalni, potrafią też wyprosić publiczność z jawnej rozprawy bez podania przyczyny - z takimi sytuacjami spotkali się obserwatorzy z Fundacji Court Watch Polska, którzy w ciągu ostatnich 12 miesięcy uczestniczyli w 2,5 tys. rozpraw w sądach rejonowych w różnych miastach Polski. Z badań prowadzonych przez fundację wynika też, że połowa rozpraw rozpoczyna się z opóźnieniem.

Marcin Bartnicki: Jak sędziowie i pracownicy sądów reagują na obserwatorów? Nie mają nic przeciwko temu, że ktoś patrzy im na ręce podczas pracy?

Bartosz Pilitowski: Przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, że sądy są instytucjami publicznymi, a rozprawy są z zasady jawne i może brać w nich udział publiczność. Zachęcamy naszych obserwatorów do tego, aby nie afiszowali się z tym, że są obserwatorami Fundacji Court Watch Polska. Gdy na rozprawie pojawia się publiczność, sędziowie często pytają, z kim mają do czynienia. Jeden z obserwatorów usłyszał: "no dobrze, publiczność czyli kto?" Dzieje się tak, ponieważ na rozprawach w sądach rejonowych, które do tej pory obserwowaliśmy, publiczność pojawia się bardzo rzadko. Dlatego sędziowie są zaskoczeni, że na rozprawę przychodzi ktoś niezwiązany ze sprawą. Często jest to ciekawość, ale często jest to też obawa. Może wynikać z tego, że ktoś patrzy sędziemu i pracownikom sądu na ręce, ale także z nowej sytuacji. Sędziowie nie są do tego przyzwyczajeni, dlatego mogą czuć się niepewnie i niekomfortowo.

Jak sędziowie reagują w takich sytuacjach, zdarzały się problemy takie, jak uniemożliwienie obserwacji rozprawy?

- Reakcje na obserwatorów są bardzo różne. Zdarzało się, że sędzia dopytywał, wyrażał poparcie dla naszej idei czy zapraszał na swoje rozprawy, ale zdarzało się, że sędzia wymagał pozwolenia od sądu okręgowego, aby obserwator mógł przebywać na rozprawach w charakterze publiczności. Zdarzało się również, że sędzia nie wiedząc, że ma do czynienia z obserwatorem, nie podając żadnej przyczyny wypraszał z rozprawy osobę, która przyszła jako publiczność. Dodam, że była to rozprawa jawna. Takie sytuacje nie mają prawa się zdarzyć i świadczą o tym, że mamy do czynienia z jakąś nieprawidłowością i niezrozumieniem roli instytucji, którą się reprezentuje, ponieważ rolą sądów jest również umożliwienie nam jako społeczeństwu przyglądanie się temu, jak wymiar sprawiedliwości sprawuje swoją funkcję. Jawność postępowania przed sądem jest jednym z fundamentów praworządnego państwa.

Czy obecność obserwatorów wpływa na przebieg lub wynik procesu? Zdarzały się sytuacje, w których możecie przypuszczać, że wynik byłby inny, gdyby nie obecność obserwatorów nie związanych ze sprawą?

- Nie możemy czegoś takiego stwierdzić, żaden sędzia nie przyzna, że podjął inną decyzję ze względu na obecność obserwatora. Podobnie jak inne organizacje court watch na całym świecie liczymy na to, że obecność niezwiązanych ze sprawą obserwatorów sprawia, że personel sądów i sędziowie lepiej przygotowują się do rozpraw, podchodzą do nich poważniej, lepiej traktują uczestników, również bardziej starają się przestrzegać ich praw. Przejawia się to na przykład w używaniu języka, który jest zrozumiały nie tylko dla prawnika, ale też dla zwykłego obywatela, który jest sądzony. Zdarzały się sytuacje, w których pełnomocnicy po rozprawie dawali nam do zrozumienia, że sędzia zachował się inaczej, niż zachowałby się gdyby nas nie było, np. uzasadnienie wyroku nie byłoby tak obszerne i tak dokładne. Mamy świadectwa tego, że nasza obecność wpływa na pracę sądu, ale nie można powiedzieć, że bezpośrednio wpływa na same wydawane przez sąd decyzje. W sposób pośredni być może tak, ponieważ może wpłynąć na to, że personel sądu bardziej wnikliwie przyjrzy się sprawie i uwzględni okoliczności, które inaczej by zignorował.

Obserwatorzy fundacji sprawdzili też przestrzeganie procedur bezpieczeństwa, m.in. działanie wykrywaczy metali. W ilu sądach w Polsce oskarżony może wnieść pistolet na salę rozpraw?

- Oczywiście na żadną salę rozpraw nie można wnosić broni, prawo mówi o tym, że mogą to zrobić tylko osoby noszące broń ze względu na pełnioną służbę, to jest np. policja eskortująca aresztowanych. Wykrywacze metalu są ustawione w sądach po to, aby nie dopuścić do zagrożenia bezpieczeństwa na sali rozpraw. Jest znana szerzej sprawa sądu w Toruniu, gdzie w budynku sądu doszło do strzelaniny. Sąd jest takim miejscem, gdzie spotykają się skonfliktowane strony, dlatego powinno być tam bezpiecznie. Aby to bezpieczeństwo zapewnić, w sądach powinny być stosowane m.in. wykrywacze metalu. Natomiast z naszych obserwacji wynika, że nie zawsze ich się używa, tzn. są zainstalowane, ale na przykład ochrona nie zwraca uwagi, czy urządzenie coś sygnalizuje, bądź też wykrywacze są wyłączone. Zdarzało się też dosyć często, że obserwatorzy proszeni przez nas sprawdzali, czy mogą ominąć tę bramkę i im się udawało.

To znaczy, że ktoś, kto chce ominąć taki wykrywacz ma na to dużą szansę?

- Z naszych badań wynika, że są zarówno sądy, w których żaden obserwator nie przyznał, że można ominąć bramkę, ale były też sądy, gdzie bramka była zupełnie wyłączona, bądź części obserwatorów udało się ją ominąć, tzn. że ochrona działała wybiórczo.
Sytuacje, w których sędzia zachował się niekulturalnie lub agresywnie zdarzają się dużo częściej w dużych miastach tam, gdzie obłożenie sędziów jest większeBartosz Pilitowski


Jakie są pierwsze wnioski z obserwacji pracy sądów? Co jest ich największym problemem?

- Z naszej perspektywy takim problemem, który wyłania się z całego projektu jest kwestia podejścia do jawności. Sądy są instytucjami publicznymi, rozprawy są jawne i ma w nich prawo uczestniczyć publiczność. Cały przebieg rozprawy i wszystko, co się dzieje przed sądem powinno być przejrzyste. Niestety nie zawsze tak jest. Zdarzało się, że publiczność nie była wpuszczana na rozprawę, zdarzało się też często, że obserwatorzy byli świadkami tego, jak prokurator przebywał razem z sędzią przed rozpoczęciem rozprawy. Mógł z nim rozmawiać na temat samej sprawy, a inni uczestnicy procesu nie mogli tego słyszeć. Czyli mogło dochodzić do przekazania pewnych informacji, do których pozostałe osoby nie mogły się ustosunkować. Jest to łamanie podstawowej zasady jawności, niestety jest to częste zjawisko. Problemem dużo mniej poważnym, ale rozpowszechnionym jest brak punktualności. Rozprawy tylko w połowie przypadków rozpoczynają się o wyznaczonym czasie, jak wynika z naszych obserwacji, niekiedy opóźnienia sięgają 30 minut i więcej. Dotyczy to co prawda kilku procent rozpraw, ale ma wpływ na działanie całej instytucji i na jej społeczny wizerunek.

Czy Fundacja proponuje jakieś rozwiązania tych problemów, czy tylko próbujecie zwrócić na nie uwagę?

- Jednym z ważnych elementów działalności "strażniczej", którą prowadzimy, jest proponowanie pewnych rozwiązań, rekomendacji i postulatów. Staramy się przygotować takie rekomendacje jako uwieńczenie analizy danych z całej Polski. Przekazujemy również szczegółowe raporty poszczególnym sądom, znajdą się tam dokładne informacje, łącznie z nazwiskiem sędziego, u którego zaobserwowano nieprawidłowości, aby prezes sądu mógł się do nich ustosunkować i zastosować się do rekomendacji. Dotyczą one często spraw prozaicznych, np. dostępności, czy czystości toalet dla interesantów z czym bywa różnie, ale także kwestii proceduralnych, czy też sposobu podejścia do uczestników. Niestety w niektórych sądach zdarzało się, że sędziowie zachowywali się w sposób niekulturalny lub agresywny w stosunku do uczestników rozpraw. Chociaż są to zjawiska marginalne, to bardzo źle rzutują na wizerunek sądów w ogólności. Z punktu widzenia całej Polski, warto zastanowić się, czy sędziowie są odpowiednio przygotowani do radzenia sobie z sytuacjami nadmiernego stresu. Sytuacje, w których sędzia zachował się niekulturalnie lub agresywnie zdarzają się dużo częściej w dużych miastach tam, gdzie obłożenie sędziów jest większe.

Nie jest tak, że wytykamy tylko błędy, dostrzegamy też specyfikę pracy sędziów i sądów, analizujemy wyniki obserwacji, aby określić, co może być przyczyną takich zachowań. Z naszych badań wynika, że część problemów jest związana z wielkością miasta, w którym jest dany sąd. Może to być więc spowodowane nie tylko czynnikami osobowościowymi, ale też warunkami, w jakich pracuje sędzia. Jeśli warunki są niesprzyjające temu, żeby sędzia mógł realizować swoją funkcję w sposób zgodny z oczekiwaniami społecznymi, to zwracamy uwagę na kierunki zmian instytucjonalnych. Nie ograniczamy się do wytkania błędów konkretnemu sędziemu, który zachował się nieodpowiednio. Chociaż indywidualne przypadki niedopuszczalnych zachowań należy piętnować. Pytanie które chcemy stawiać to dlaczego otoczenie danego sędziego pozwala, aby on lub ona zachowywał się w taki sposób?

Co jest najważniejszym postulatem, rekomendacją, które wyłoniły się po 12 miesiącach obserwacji pracy sądów? Co chcielibyście zmienić w systemie sądownictwa?

- Najważniejszym problemem, który powoduje kolejne problemy, jest właśnie podejście do kwestii jawności w działalności sądów i większe zrozumienie dla faktu, że sąd jest instytucją publiczną i powinien służyć przede wszystkim społeczeństwu. Jak postulują sędziowie, którzy bronią się przed zrobieniem z nich urzędników - sąd nie jest urzędem. Niestety zaobserwowaliśmy wiele przykładów, które świadczą o „urzędniczej mentalności”. Najważniejszym postulatem jest, aby przy edukacji, szkoleniu sędziów, czy przy rozmowach na temat wymiaru sprawiedliwości i ustroju sądów zwrócić uwagę na funkcje społeczne, jakie pełnią sądy, aby realizowały potrzeby społeczne, które nie sprowadzają się tylko do wyrokowania, ale również do dawania społecznego poczucia, że Polska jest państwem prawa i że w naszym kraju można spodziewać się sprawiedliwości. Jeżeli rozprawy będą nadmiernie utajniane, sędziowie nie będą przestrzegali zasad jawności, jeżeli będą sytuacje, gdy sędzia dopuszcza, że przebywa sam z prokuratorem lub pełnomocnikiem którejś ze stron na sali rozpraw, to obraz społeczny sądownictwa nigdy nie będzie taki, jak oczekiwaliby sami sędziowie.

Czy strona w procesie, która obawia się nieprawidłowości może zaprosić na rozprawę obserwatora z fundacji?

- Wkrótce uruchomimy na naszej stronie internetowej www.courtwatch.pl możliwość zaproszenia obserwatora na daną rozprawę. Trzeba pamiętać o tym, że obserwatorzy fundacji nie są pracownikami, ale wolontariuszami i to obserwatorzy decydują, na które rozprawy się wybiorą. Nie narzucamy obserwatorom konkretnych rozpraw, więc nie możemy obiecać, że w odpowiedzi na każde żądanie pojawi się obserwator, ale umożliwimy zapraszanie ich za pomocą strony internetowej. Tak naprawdę każdy sam może stać się obserwatorem fundacji, wystarczy, że przejdzie szkolenie i będzie przekazywał nam dane za pomocą formularzy. Przyjedziemy ze szkoleniem dla obserwatorów wszędzie tam, gdzie zbierze się co najmniej 12 osób zainteresowanych monitorowaniem swoich lokalnych sądów.

Rozmawiał Marcin Bartnicki, Wirtualna Polska.

Bartosz Pilitowski jest socjologiem i prezesem Fundacji Court Watch Polska, zajmującej się monitorowaniem pracy sądów. W najbliższa środę, 9 listopada na konferencji "Miej oko na sąd" zaprezentuje wyniki pracy 150 obserwatorów, którzy przez rok monitorowali pracę sądów rejonowych w różnych częściach Polski. Więcej informacji na stronie www.courtwatch.pl.
oceń
49
2
Podziel się

Przeczytaj też

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +1 [1]
~natalka [2011-11-26 11:36]

a wiecie co w tym wszystkim jest najlepsze? Ci którzy każą sami potem podpatrują i biorą z nich przykład, ludzie w Sądach sobie dorabiają na lewo chowając akta spraw do szuflad a potem podrzucają z powrotem, i tak nie ma sprawozdawczości, są tylko daty, nie ma godzin, np. jeden dokument potrafi z pokoju do pokoju 24 godziny iść albo i dłużej, a Sędziowie udają że tego nie widzą, i mówią "ja nie wiem czemu?" I na nikogo nie donoszą, a to przecież korupcja, a gdy zwykły szary obywatel delikatnie powie co o nich myśli kierują sprawy do prokuratury o obrazę Sędziego... a gdy chodzi o jednego z ich "ziomków", nawet nie "zaprzysiężonych" szarych pracowników cywilnych kryją ich jak mogą, a ci na dokładkę kłamią w żywe oczy i nikogo się nie boją i się śmieją prosto w twarz, a gdy przychodzi do wytłumaczenia się ZAWSZE mówią że mają dużo pracy, to sie nazywa demokracja w polskim wykonaniu, ja sie nie dziwie że ta temida ma zawsze zasłonięte oczy, a gdy patrze na godło orła białego to ja już wiem czemu on taki odziobany....

odpowiedz

Ocena: +18 [38]
~... [2011-11-08 17:11]

Piją i prują się takie szmaty w akademikach a potem zostają sędzinami.....

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +3 [5]
~Oleee [2011-11-09 16:47]

Sedziowie sa zle wychoeani ,aroganccy , skorumpowani ! Czuja sie w sitwie wymiaru pseudo sprawiedliwosci bezkarni . W wiekrzosci oczywiscie sa tacy . Lamia i naciagaja prawo w zaleznosci od lapuwkarskich potrzeb . Wrzody Polskiego spoleczenstwa .

odpowiedz

Ocena: +2 [4]
~and [2011-11-09 08:58]

Sami słyszymy w mediach, jak długo trwają procesy sądowe i te absurdalne sytuacje powinny się zmienić jak najszybciej. Ale ujęła mnie też wypowiedź o spóźnianiu się sędziów. Czy nie kojarzy się Wam to z punktualnośią lekarzy? Zawsze, gdy byłem z wizytą u lekarza, ten był spóźniony. I nigdy nie przeprasza. A później 10 min. wizyta i 150 zł do zapłacenia, bez paragonu. To jest chore. Co za dziwna analogia!! Taki mały fakt, spóźnialstwo, a najlepiej świadczy o lekceważeniu klientów, pacjentów, obywateli.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~FKW [2011-11-09 08:18]

Świetne działanie, więcej takich działań mogłoby chociaż trochę uzdrowić sądownictwo. W końcu sądownictwo to władza. Prawda?

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~juz [2011-11-09 07:33]

nie wspomne o wroclawskich sędziach ktorzy sa przekupni i wchodza w układy.....nalezy wreszcie to publikowac i oglaszac

odpowiedz

Ocena: -1 [3]
~zulus [2011-11-08 22:46]

Bardzo często w charakterze publiczności przychodzą osoby, które są lub będą świadkami w sprawie. Oczywiste jest, że należy im nakazać opuszczenie sali rozpraw.

odpowiedz

Ocena: +15 [17]
~Prproarchitekt [2011-11-08 19:44]

Sądy prokuratura to jedno bagno

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [3]
~prawy [2011-11-08 21:06]

Dobra robota!

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~prowincja [2011-11-08 20:48]

To jeszcze nic według tego co mnie i moją rodzinę spotkało w sądzę cywilnym,tam prokurator miał by pracy albo będzie jeszcze miał do zrobienia

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~jak ? [2011-11-08 20:39]

Ja tez chodze z Bronia ,ale to mi nie przeszkadza to moja zona od 40lat !

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~richard7771@wp.pl [2011-11-08 20:36]

Żydowskie sądy w Polsce (tylko takie są od 1947r.) obowiązują inne kanony, niż na całym świecie. I wszelkie uwagi dotyczące ich działań, są nie na miejscu.

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~padalec [2011-11-08 20:25]

Jaki naród - taki rząd, takie prawo, taki sąd. :-((((

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~padalec [2011-11-08 20:24]

Jaki naród - taki rząd, takie prawo, taki sąd. :-((((

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~mija [2011-11-08 20:17]

Mafia sędziowska robi co chce. Wujek Donald jak wygrał wybory 4 lata temu, w pierwszej kolejnosci zlikwidował projekt rejestracji rozpraw sądowych.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~padalec [2011-11-08 20:14]

Jaki naród - taki rząd, takie prawo, taki sąd. :-((((

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~padalec [2011-11-08 20:14]

Jaki naród - taki rząd, takie prawo, taki sąd. :-((((

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~padalec [2011-11-08 20:13]

Jaki naród - taki rząd, takie prawo, taki sąd. :-((((

odpowiedz

Ocena: 0 [4]
~hcnkgvjbkjnml [2011-11-08 20:13]

Boże, widzisz i nie grzmisz...... najlepiej jak na temat sądownictwa w Polsce wypowiadaja się osoby które nigdy nie uczestniczyły w rozprawie, albo na podstawie jednej obecności na sali sądowej wyrobiły sobie zdanie o tysiacach ludzi, sędziów i pracowników sądów, a tak naprawdę nie mają pojęcia jak wyglada procedura i praktyka, oczywiscie, że zdarzaja się osoby, które są sędziami bo zostało im to "załatwione" przez kogoś, lecz sa tez ludzie z powołaniem, którzy są światnymi prawnikami i porządnymi ludźmi; nie macie pojęcia ignoranci, jak wyglada prowadzenie sprawy przez sedziego, nie wiecie ile cieżkiej pracy kosztuje go prowadzenie sprawy, wydanie wyroku i sporzadzenie potem uzasadnienia, oni decyduja o życiu innch ludzi co zrzuca na nich ogromna odpowiedzialnośc i oni o tym doskonale wiedzą, czuja ten moralny ciężar; niektore sprawy karne sa naprawde ciezkie, gwałty, brutalne pobicia, morderstwa, pornografia dziecięca, ta praca wypala, obciąża emocjonalnie, kosztuje wiele wysiłku, nerwów, emocji; sędziowe nie kończa pracy o 16 zamykajac drzwi sali rozpraw, niosa akta spraw do domu i kosztem rodziny i swojego wypoczynku, pracuja tez nocami i w weekendy; to nie jest praca od 8 do 16, to jest misja; a co rozmów z prokuratorami na sali, to oczywiście, że zdarzają sie takie sytuacje, ale trzeba być skonczonym debilem zeby mysleć że prokurator uzgadnia wtedy tresc wyroku z sędzią; ludzie, opamietajcie się....

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~padalec [2011-11-08 20:13]

Jaki naród - taki rząd, takie prawo, taki sąd. :-((((

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Komentują dla nas

Waldemar Kuczyński Waldemar Kuczyński

Państwo nie może być "wołowate"

Od kiedy pojawił się pomysł likwidowania Trzeciej Rzeczpospolitej i zastępowania jej Czwartą, mocno....

Piotr Czerski Piotr Czerski

Boleść Palikota. Bezlitośnie został wyszydzony

Na temat Anti-Counterfeiting Trade Agreement w ciągu minionego tygodnia napisano w Polsce....

Janina Paradowska Janina Paradowska

Paradowska: Kaczyński nie może spokojnie patrzeć na to, co robi Ziobro

Janusz Palikot powinien poważniej zastanowić się nad trwałością pozycji Leszka Millera, a Jarosław....

Paulina Piekarska Paulina Piekarska

Arłukowicz - minister na zakręcie

Był już celebrytą i gwiazdą lewicy. Teraz stał się głównym wrogiem pacjentów i lekarzy. Triumfalny....

Dominika Leonowicz Dominika Leonowicz

Jarosław Kaczyński proponuje nową lokalizację dla pomnika Lecha Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński zaproponował w Warszawie nową lokalizację dla pomnika Lecha Kaczyńskiego. Czy....

Marta Tychmanowicz Marta Tychmanowicz

Wet za wet: śmierć trzech Polaków za trzech Rosjan

65 lat temu, w nocy z 27 na 28 maja 1947 roku, na dworcu PKP w Lesznie między żołnierzami polskimi a....

Wiesław Dębski Wiesław Dębski

Wiesław Dębski: czego politycy nie zrobią dla wzrostu słupków

Jak ci politycy nas - wyborców - zupełnie nie rozumieją. Wydaje im się, że wystarczy zrobić jakieś....

Igor Janke Igor Janke

Bez Tomaszewskiego PiS-owi w Łodzi byłoby trudniej

Tomaszewski ma prawo wstępować i działać gdzie chce, a nawet uzasadniać, że to wszystko trzyma się....

Anna Kalocińska Anna Kalocińska

Po katastrofie smoleńskiej Konstytucja RP zdała egzamin. Teraz wymaga zmian?

Można mówić o wielu niedomaganiach państwa w obliczu katastrofy smoleńskiej, ale nie o tym, że....

Jadwiga Staniszkis Jadwiga Staniszkis

Kaczyński ogłasza rozejm. To wywoła tylko ironiczne komentarze

Skuteczniejszym sposobem zapewnienia spokoju na Euro byłoby podjęcie się przez opozycję mediacji (i....

Katarzyna Kwiatkowska Katarzyna Kwiatkowska

"Czerwona kartka dla Ukrainy" - problemy przed Euro 2012

Nadal nie wiadomo, kto stoi za eksplozjami w ukraińskim Dniepropietrowsku, gdzie zostało rannych 30....

Piotr Czerwiński Piotr Czerwiński

Piotr Czerwiński: Europa nie ma chleba, ale będzie miała igrzyska

Dzień dobry Państwu albo dobry wieczór. "Macie dosyć upałów? Przyjeżdżajcie do Irlandii! Tu zawsze....

Anna Korzec Anna Korzec

Nie mogła uwierzyć, gdy zobaczyła ten przelew!

112 tys. zł - taka kwota wpłynęła na konto Kasi Wolińskiej w Fundacji Normalna Przyszłość po....

Michał Sutowski Michał Sutowski

"Barbarzyńcy" zasiedli w polskim parlamencie

"Cywilizacyjny" wróg prawicy, ich "barbarzyńcy" nie dobijają się już do wrót twierdzy, ale zajęli....

Tomasz Otłowski Tomasz Otłowski

To będzie początek końca NATO?

Po co nam NATO? - zastanawiają się coraz częściej niektórzy członkowie paktu. Choć na oficjalnych....

Aleh Barcewicz Aleh Barcewicz

"Oskarżony o przestępstwa bezkarnie podróżuje po UE"

"Europejskim liderom brakuje jaj" - taką bezpardonową opinię wyraził w wywiadzie prezydent Białorusi....

Agnieszka Niesłuchowska Agnieszka Niesłuchowska

Jarosław Kaczyński ostro o Tomaszu Lisie i okładce "Newsweeka"

- Prawda jest taka, że brutalizacja polskiej polityki, jej języka, ma jednego reżysera, a jest nim....

Joanna Stanisławska Joanna Stanisławska

Jarosław Kaczyński ostro o Tomaszu Lisie i okładce "Newsweeka"

- Prawda jest taka, że brutalizacja polskiej polityki, jej języka, ma jednego reżysera, a jest nim....

Lech Wałęsa Lech Wałęsa

Lech Wałęsa: Euro 2012 to kłopot PiS

Kaczyński ogłosił koniec PiS. Ale tylko na czas mistrzostw Europy. Wie przecież, że jego partia....

Piotr Gabryel Piotr Gabryel

Piotr Gabryel: kompromitacja PO

Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma - zapewne z takiego założenia wychodzi znaczna....

Jamie Stokes Jamie Stokes

Sprytna Ukraina ma paranormalną świnię. A Polska?

Jestem zaskoczony, że trwało to tak długo, ale klisza zwierzęcia-medium pojawiła się w końcu....

Elżbieta Radziszewska Elżbieta Radziszewska

To zdarzyło się naprawdę - zginęło nawet pół miliona osób

Ta tragedia wydarzyła się naprawdę. Zabijano całe rodziny. Po wojnie pamięć o tym zatarła się..