Do dziś jednak nie wiadomo, co ma być przedmiotem katechezy: wiara czy wiedza? Jeśli wiara, to pytanie, jak jej nauczać?Magdalena Środa
fot. wp.pl / Konrad Żelazowski
Do dziś jednak nie wiadomo, co ma być przedmiotem katechezy: wiara czy wiedza? Jeśli wiara, to pytanie, jak jej nauczać?Magdalena Środa
Profesor Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab., adiunkt w Zakładzie Etyki Instytutu Filozofii UW, zajmuje się historią idei etycznych, etyką stosowaną, filozofią polityczną i problematyką kobiecą.
towarzyszka Środa przemawia
zupełnie jak jej protoplaści - rewolucjoniści francuscy, tak samo jak oni urąga Bogu i Świętemu Kościołowi Katolickiemu, wkrótce zacznie eksterminować katolików, też tak samo jak "postępowa" i "światła" rewolucja francuska która bestialsko wyrżnęła w pień "ciemną" i "zacofaną" Wandeę (tylko dlatego że stanęli w obronie wiary w Naszego Pana Jezusa Chrystusa)
nieduża polemika
Pani Profesor :)
Pochodzę z rodziny dalekiej od Kościoła. Z różnych przyczyn w wieku dojrzałym postanowiłem do Kościoła się zbliżyć. Trwało to 9 lat, skończyło się i myślę że nie powróci. Ośmielę się podzielić pewnym spostrzeżeniem z tego okresu mojego życia. Tym bardziej nieśmiało że będzie to polemika (w pewnej tylko ale moim zdaniem istotnej mierze) z Pani tekstem.
cyt.: "...Polska jest nadal krajem ludzi wiary."
Czym jest wiara ?
Czym innym jest (jakakolwiek) definicja, czym innym zaś indywidualne rozumienie. Definicja odwoływać się będzie raczej do umysłu, indywidualne rozumienie do umysłu ale również do emocji (unikam określenie "serca" ponieważ jest moim zdaniem bezsensowne ale to inny wątek). No ale, tak czy inaczej, w wierze człowiek próbuje odnieść swoje życie doczesne czyli ograniczone czasoprzestrzenne do rzeczywistości niczym nie ograniczonej która, w jakiś sposób jest współobecna również tu, w ograniczeniach doczesności. Tak myślę, że tak właśnie jest.
I z tego punktu widzenia ktoś kto w dzieciństwie był zmuszony (bywa że daleko idącymi środkami) do zapewniania ojca, matki, katechety, proboszcza że "wierzy" po prostu odtwarza później to zapewnienie, nic więcej. Czy to jest wiara ? Raczej infantylizm. I to zauważyłem w Kościele, bez cienia wątpliwości.
Co jeszcze dostrzegłem ? Lęk i zabobon. Te wszystkie "pobożne gesty", węgielki zabierane z ogniska po poświęceniu ognia, obrazy i inne przedmioty w domu którym przypisywana jest przecież "moc", obrazki dyndające obok lusterka wstecznego wewnątrz samochodu itp. Ludzie mogą tak postępować, będą się czuli lepiej, będą zrelaksowani...Dlaczego nie ?
Co jeszcze dostrzegłem ? Dziwne zjawisko. Otóż niektórym modlitwa "służy", "dobrze robi". Pewnie, jeżeli ktoś był od niemowlęcia przyzwyczajony do określonych dźwięków w otoczeniu, na przykład właśnie odmawianej modlitwy, to chce do tego wracać. I może, naprawdę jeżeli mu to dobrze robi...
Czy to wszystko jest wiara ?
cyt.: "...Polska jest nadal krajem ludzi wiary."
No, Pani Profesor...
Czytam Pani felietony na Wirtualnej Polsce i przyznam że gdyby Pani przestała je pisać to ciężko przeżyłbym tę stratę :) Ale przecież nie dlatego je czytam że oczekuję pełnej zgodności poglądów, to przecież nie o to chodzi. Może nawet o coś wręcz przeciwnego, jak to w filozofii :)
Ale z cytowanym przeze mnie dwukrotnie Pani stwierdzeniem nie mogę się zgodzić bo ono po prostu nie jest prawdziwe obiektywnie. A może się mylę całkowicie...
pozdrawiam :)
ps.: A może wyjściem z tego naprawdę męczącego kościelnego pogmatwania jest uznanie możliwości istnienia Boga bezosobowego ? Czytała Pani Anthony de Mello, np. "Śpiew ptaka", "Przebudzenie" ? Albo Willigisa Jaegera, którego kilka książek wydał Jacek Santorski & co (ostatnio ukazało się wznowienie "Fala jest morzem" z czego jestem bardzo zadowolony bo to jest jedyna książka Jaegera przetłumaczona na polski której jeszcze nie przeczytałem)
Pod rozwagę myślącym. Krzyż jako taki nie przedstawia nam symbolu. Tak mówi historia. Ponieważ Jezus zawisł na krzyżu w kształcie litery T. Krzyż, który używamy jako symbol, nie był znany Rzymowi. Krzyż w tym kształcie był używany do wieszania przestępców na terenie Egiptu. W drugim wieku Rzymianie, zapożyczyli od Egiptu i zaczęli używać, do wieszania skazańców , w krajach które okupowali. A najwięcej używali drzew, które miały kształt litery Y. Rzymianie kiedy skazali na śmierć przez powieszenie, to nie wieszali krzyża tylko wbijali do ziemi, tak żeby nogi niedostawały ziemi. Ta kłótnia o krzyże świadczy, że nie posiadamy wiedzy, a wiary to bardzo mało w nas jest. Gdyby ludzie czytali Nowy Testament, tylko zaznaczam gdyby czytali? nie byłoby tyle niedomówień w temacie wiary. Wojujemy o symbole, a nie widzimy co się dzieje u naszych braci w wierze, którzy są bez wyjścia. Brak pracy doprowadzi nas do nieobliczalnych skutków, czyż to nie są chrześcijanie. Nic nie pomoże, rozdzielanie na pokaz posiłków . Kto opłaci za nich na bieżąco, jak czynsz, prąd czy gaz. Tyle ubogich chrześcijan zamieszkałych po wsiach, bez wyjścia. Jedni mają wysokie emerytury, że nie wie co z pieniądzem zrobić. Ma do dyspozycji samochód trzy pokojowe mieszkanie i dwoje ludzi w nim mieszka. Pytam, gdzie tu jest chrześcijaństwo. O czym my mówimy. Skąd i z jakiego źródła czerpiemy tą wodę życia. Kim w ogóle jesteśmy, czy nie potrafimy osądzić samych siebie. Ten kryzys, który został z prezentowany całemu światu szybko nie minie ,skutki odczują wszystkie narody i to właśnie, tej ziemi. Nic nie dadzą nam strajki, obrzydliwe palenie opon. I tu pytam, kto zabrał rozum takiej masie ludzi. Czy premier Tusk ma potężną skarbnice, żeby wołających pracy oddał z zasobów każdemu według potrzeb. Nie potrafimy myśleć, jak przystało na ludzi, tylko wszczynamy przeciwko własnemu krajowi burdy. I to się dzieje w całym świecie. Ogarnia narody niezrozumiały strach, czegoś się ludzie boją. Ten 2012 rok, oby pominął spokojnie, bo coś zawisło nad tą ziemią . A może niebiosa upominają się o miliony pomordowanych na stosach. Może właśnie pola Grunwaldu upomną się za masakrę największej wojny jaka miała miejsce w tej epoce. 2010r rocznicę będziemy obchodzić zwycięstwo, jakie zwycięstwo pytam ? zamek nie został zdobyty. A król Jagiełło i wszyscy Polacy zostali wyklęci, przez papieża Marcina V, klątwą wieczną za zniszczenie zakonu Naj Marii Panny i zrobił nas poganami. Ten świat z całym jego szaleństwem zestarzał się i może zjawi się jakiś cudotwórca, że zabezpieczy przed zagładą przepowiedzianą przez proroków âZe ten świat i to niebo będzie spalone ogniemâ Tylko ten świat nie ma początku i nie może mieć końca (.Racjonalista.)
katecheza powinna zniknąć ze szkół
Ta cała katecheza nie warta funta kłaków, jak można coś przekazać potomnym jak cała budowa tej religii, oparta została na mitach. Pierwszym biskupem tej wiary jest Piotr. Pytam się skąd Piotr znalazł się w Rzymie jak od 47r nie żył. Został na rozkaz Aleksandra Tyberiusza ukrzyżowany razem z Jakubem bratem Jezusa. Tak nam przekazuje Józef Flawiusz w Starożytnościach Zydowskich w księdze XX âPiotr i jego brat Jakub zostali ukrzyżowani po synodzie Jerozolimskim, i od tej daty, zginęli z Nowego Testamentu, byli to synowie Judy Gamalejczykaâ. Ten Juda założył nową sektę czwartą pod nazwą "Nazaris"" i od tej sekty nazwani byli wyznawcy tej sekty Nazarejczykami. Juda Gamalejczyk był mężem Marii, i ojcem siedmiu synów. Jezus miał Brata bliźniaka, Tomasza, Jakub, Józef, Juda, Piotr
i Jan. W każdym razie wieczne dziewictwo Marii, matki Jezusa jest w ten sposób wykluczone, dziewictwo jest mitem i ludową legendą. Takiej katechezy uczą pokolenia opartej na mitach, a nie na podłożu historii. I ta baśniowa wiara jak ją nazwał Papież Leon X "ile zawdzięczamy przepięknej baśni o Jezusie". Ta pseudo wiara, tak uśpiła wielkich teologów, że nieraz myślę czy oni w ogóle coś myślą, czy są tak zablokowani na umyśle jak roboty .Ta Kryminalna Historia Chrześcijańska, byłego księdza katolickiego ,KARLHEINZ DESCHNERA, była by najlepszą lekturą katechezy młodego pokolenia. Kto obudził tych księży, że zostali normalnymi ludźmi i wydali takie arcydzieła do wzbogacenia wiedzy w tym temacie.
już niedługo kościoły ....
juz niedługo kościoły będą puste ,katecheci tak potrafią obrzydzić religię że dzieci nie chcą chodzić na te zajecia.zaczyna się to w czasię przygotowania do pierwszej komunii ! sto pytań i sto odpowiedzi wykuć zaliczyć odfajkować !masakra !nic więcej jak zwiększanie statystyki tak to wyglada !idę do kościoła bo mama kazała a co będzie jak już mama straci możliwość przymusu?pustki bo teraz dzieciom kościół zwisa i powiewa. może to i lepiej będzie mniej zakłamania .patrzcie jaka ze mnie święta co niedziela w kościele a po wyjściu bierze się za ploty ocenianie wytykanie oby tylko!!!!!!!
pani Magdaleno czy napisałaby pani w kilku zdaniach jak rozumie pani temet katechezy "Trudna miłość" tylko tak teraz jeśli pani siedzi.Bardzo proszę.
cichy zabójca swoich wielu nienarodzonych dzieci
Jakim prawem taka kobieta wypowiada się na temat religii. Nie zna się na tym, więc niech się wypowie na temat, o którym cokolwiek wie. Z taka nienawiścią atakuje kościół i obronę życia tylko ktoś, kto taką czynność ma na swoim sumieniu
Pani Sroda znowu mamle cos tam arbitralnie
Pani Sroda, dai sobie pani spokoj z tzw problemem religii w szkolach polskich. Ludzie i tak zrobia to co chca. Jesli nawet religie wyrzuca ze szkol, no to co? jesli nawet ktos taki jak Pani bedzie zachlystywala sie tum sukcessem, no to co?Jjesli nawet pozamykaja wszystkich, ktorzy wierza, no to co? Jesli nawet pozamykaja wszystkie Koscioly, no to co?Mysli Pani, ze Bog raptem przestanie istniec bo ktos cos tam kazal albo nie kazal? Pani Sroda, powinna Pani bardziej summiennie studiowac historie Kosciola, ta prawdziwa oczywiscie. Nauczylaby sie Pani wielu wspanialych rzeczy o Kosciele: co zrobil Kosciol (katolicki oczywiscie)dla Europy, dla kultury, dla ludzi na calym swiecie. W tych wszystkich Pani absurdalnych opiniach i wypowiedziach o Kosciele dominuje zenujaca nieznajomosc rzeczy, brak zrozumienia natury Kosciola i Jej misji. Wiedza powinna byc Pani wizytowka a nie przypadkowe kombinacje slowne robione pod publiczke. Radze sie zabrac do pracy Pani Srodo!
genossin Mittwoch
Podzielam pani zdanie ze religia powinna byc nauczana poza szkola, ale jednak z ocenami w dzienniku. Martwi sie pani o inne religie i wolnosc religijna to prosze porownac nasza sytuacje z islamem. Poznalem bardzo wiele osob wyznajacych islam i musze przyznac ze nie maja pojecia o strukturze ani historii. Nie wiedza w jakich latach zyl najwazniejszy prorok i jak to sie zaczelo. Jak powstala religia uznajaca sie za najstarsza i najwazniejsza, pozyczajaca prorokow i wydarzenia zarowno z judaizmu jak i chrzescijanstwa. Oni nie wiedza nawet ile sur jest w Koranie. Malo tego - oni daja sie wodzic przez imamow za nos , nie zdajac sobie sprawy ze islam wymaga osobistej i bezposredniej odpowiedzialnosci przed bogiem. Oni nie musza miec hierarchii a jednak ja stworzyli. Z racji mojego zawodu poznalem tez wiele osob szczerze ateistycznych, w ktorych ogien wiary odrodzil sie gwaltownie krotko przed koncem ich ziemskiego bytu. Mamy prawo do tego by nasze dzieci poznaly nasza religie i mamy prawo do tego aby nasi potomkowie wyznawali nasza a nie inna religie. Amen
Braki w wykształceniu z dziedziny etyki
Zadziwiające u etyka braki w wykształceniu z dziedziny etyki i mylenie zarówno pojęć jak i kategorii filozoficznych. Na studiac filozoficznych uczą relacji wiara-wiedza (no może na WUML-u nie uczyli), więc dziwi brak tej wiedzy u autorki artykułu. Kłania się pół historii filozofii (i to począwszy od Arystotelesa). Autorka też chyba nie rozumie pojęcia irracjonalny.
Także jeżeli chce się wycofać religię ze szkoły, to można znaleźć znacznie lepsze argumenty, nie trzeba od razu sięgać do wytrychów słownych w rodzaju "coraz więcej" (tzn. ile?). Artykuł jest przykładem klasycznej manipulacji, co gorsza miałkiej intelektualnie.
katecheza na rozdrożu
całkowicie zgadzam się z p. Profesor. Sama należałam do grupy rodziców, którzy nie podpisali zgody na religie w szkole. Powód był jeden to nie miejsce na tak poważny i delikatny przedmiot . Zrobiono z niego jeden z wielu przedmiotów czyli zakuć zaliczyć zapomnieć. Szkoda że kościół trwa w oślim uporze i nie wycofa religii ze szkół. Pominę milczeniem zachowanie młodzieży w klasach gdzie wszędzie wiszą krzyże i zachowanie młodzieży na tychże lekcjach religii. (byłam na kliku z nich oraz z opowiadań uczniów)Te straty jakie poniósł kościół i sama religia nie będą już do odrobienia.
Środa na początku tygodnia
Tego już za wiele
... i słusznie, mądre słowa.
Czas otworzyć się na cywilizację i postęp. Najwyższ czs by ludzie zaczęli sami decydować co jest dobre dla ich dzieci. Jak narazie DEMOKRACJA u nas kuleje.
gdyby!
gdyby z pypowiedzi katechetki 30% bylo prawda, bylabym zadowolona!
porozmawiajmy spokojnie
Nie jadu a glebokiej mysli jest ten artykul P.Srody
Religi nie musi być.
Czekam tylko aż moja córka przystąpi do komuni św. A juz od trzeciej klasy nie będzie chodzić na religię.Po co mieszać jej w głowie.Czasy się zmieniaja wszystko idzie do przodu a Kler jest w tyle i na dodatek coraz więcej jest skandali.
Porozmawiajmy spokojnie
To przerażające, ile jadu i fałszywych treści może nieść jeden artykuł. Spróbuję odpowiedzieć Pani Środzie na kilka zarzutów. Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że młodzież odchodzi od wiary w wieku 15-17 lat. To nic nowego dla tej grupy wiekowej- upadek autorytetów, także rodzicielskich, jest naturalną rekcją dorastającej młodzieży. Procesy te wyjaśnia szczegółowo socjologia religii oraz każdy podręcznik psychologii rozwojowej. Nie wiem, na jakie źródła powołuje się Pani, pisząc o fatalnym poziomie katechezy. Od wielu lat jestem katechetą, a moi uczniowie zdobywają regionalne, jak również ogólnopolskie konkursy przedmiotowe, zaś średnia frekwencja prowadzonych przeze mnie zająć wynosi 70-80%. Nasze przygotowanie zawodowe ocenia Pani również źle. Otóż pragnę zauważyć, że obecne wymagania dotyczące wykształcenia nauczycieli są bardzo rygorystyczne i wszyscy, bez wyjątku, nauczyciele katechezy muszą wykazać, że posiadają co najmniej licencjat, który później ma być uzupełniony o studia wyższe magisterskie (u anglistów tenże licencjat jakoś nikomu nie przeszkadza). Studia teologiczne przygotowują nauczycieli pod względem pedagogicznym (pedagogika, psychologia ogólna i rozwojowa, katechetyka), zaś zajęcia z nauki o Biblii, religioznawstwa, historii Kościoła w świecie i w Polsce, liturgiki, teologii Starego i Nowego Testamentu, prawa wyznaniowego, filozofii ogólnej, filozofii przyrody, egzegezy, apologetyki, teologii moralnej, socjologii, symboliki, sztuki, muzyki, języków obcych itp. naprawdę dobrze przygotowują do zajęć lekcyjnych. Może Pani młodzi gniewni rozmówcy po prostu nie byli na tych lekcjach? Kiepskie źródło - bezwartościowe refleksje. Zapytała Pani, co ma być przedmiotem katechezy - oczywiście wiedza. A to po to, by pobudzić rozum do myślenia i razem z wiarą rozwijać swoją duchowość i wrażliwość religijną. Czymże jest wiara bez wiedzy? - bezmyślnym klepaniem pacierzy, postrzeganiem sacrum tak, jak się komuś wydaje, bez wnikania w przyczynowo - skutkowy kontekst źródła, czyli Biblii i całej historii zbawienia. Aby to wszystko zrozumieć i zgłębić, potrzeba mądrej głowy, doskonałych przewodników i chęci poznawania tego, co zakryte. Na koniec moich rozważań pragnę Panią zapewnić, że wszyscy, bez wyjątku, katecheci, pracując w oparciu o wymagania programowe, plany wynikowe oraz ogólne wychowawcze założenia szkoły, podlegają corocznej ocenia dyrektora szkoły, nauczycieli metodyków, zdobywają kolejne stopnie rozwoju zawodowego i bezustannie kształcą się na licznych kursach, które opłacają z własnych środków. Parafrazując Pani wypowiedź, byłoby zdecydowanie lepiej, gdyby artykuły o tak wypaczającej rzeczywistość treści nie ukazywały się na forum ogromnego nośnika informacji, jakim jest Internet, gdyż fakty w nim zawarte są krzywdzące i, mówiąc kolokwialnie, wyciągnięte z kapelusza. Ktoś, kto powołuje się tylko na plotki i jednostkowe fakty żadną miarą nie może być autorytetem....
etyka
Pani środa poucza innych ,a mnie ciekawi
jaka norma etyczna pozwoliła tej pani należeć do partii
która zamykała w więzieniach ludzi o innych poglądach.
PANI PROFESOR
jak zwykle trafnie, z sensem i na temat gorące pozdrowienia i czekam na następne felietony
PANI PROFESOR
jak zwykle trafnie, z sensem i na temat gorące pozdrowienia i czekam na następne felietony
Dr hab. prof. UW Magdalena Środa - teoretyczka etyki, filozofka, publicystka, feministka. Zajmuje się historią idei etycznych, etyką stosowaną, filozofią polityczną i problematyką kobiecą, była minister w rządzie Marka Belki.

chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
"Rutkowski musiał to wiedzieć o sprawie Katarzyny W."
dodane przez: mb
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24