więcej

Sprzątaczka z Polski zainspirowała Norweżkę.

Logo dostawcy  wp.pl | dodane 2009-08-26 (14:10)

fot. Fredrik Arff

opinie
drukuj

W przetłumaczonej na polski powieści norweskiej pisarki Selmy Lønning Årø "Prawą ręką przez lewe ramię" pojawia się postać studentki z Krakowa, Małgosi. Choć zadaniem dziewczyny jest sprzątanie, często odkłada mopa, by wysłuchać zwierzeń pani domu, niegdyś wybitnej piękności, teraz oszpeconej, zgorzkniałej kobiety. W wywiadzie autorka opowiada, czemu w jej książce pojawia się polski wątek i komu grozi samotność w tłumie.

Sylwia Skorstad: Dla polskich czytelników interesującą postacią twojej powieści jest Małgosia. Jako jedyna nie zamyka się na problemy innych. Choć początkowo jest nakłaniana do słuchania, stara się dawać rozmówczyni dobre rady. Czemu właśnie jej wyznaczyłaś taką rolę?

- Wybrałam ją na słuchacza, bo wierzę, że czasem ludziom najłatwiej jest się otworzyć na kogoś z zewnątrz. Dla Almy Małgosia jest początkowo „nikim”, więc łatwo jest jej opowiedzieć o nieudanym życiu małżeńskim i erotycznym, tragediach z przeszłości i obawach o przyszłość. Poza tym Polacy to obecnie największa grupa imigrantów w Norwegii i nie jestem pewna, czy Norwegowie dokładają wszelkich starań, by dobrze ich poznać.

Po jakimś czasie czytelnik powieści dowiaduje się, że Małgosia również doświadczyła w życiu dużo bólu, ale radzi sobie z tym inaczej niż reszta bohaterów. Z perspektywy jej problemów widzimy Almę w innym świetle, głównie jako osobę użalającą się nad sobą. Chlebodawczyni Małgosi nie jest zorientowana na znajdowanie rozwiązań, tylko trwanie w bólu.

Jedyna osoba, przed którą się otwiera, to sprzątaczka z Polski. Gdyby Alma zdecydowała się porozmawiać z mężem i córką, mogliby uniknąć wielu tragedii. Jak myślisz, czemu ludziom jest czasem tak trudno prosić o pomoc?

- Myślisz, że jest? Uważam, że jestem całkiem niezła w proszeniu swoich bliskich o wsparcie. Faktycznie, nie można powiedzieć, by była to mocna strona bohaterów mojej powieści. Ukrywać wątpliwości każe im zarówno duma, jak i poczucie izolacji od reszty.

Bohaterowie "Prawą ręką przez lewe ramię" są bardzo samotni, żadna z głównych postaci nie ma prawdziwego przyjaciela, z którym mogłaby szczerze porozmawiać. Sądzisz, że samotność w tłumie to problem współczesnego świata, czy raczej kłopot w szczególności dręczący Skandynawów?

- Podejrzewam, że nie jest to problem wyłącznie Norwegów, raczej bohaterów mojej powieści. Chciałam opowiedzieć o braku komunikacji i jej ponurych konsekwencjach. Samotność w tłumie to najczęściej fenomen wielkich miast, w których ludzie żyją w tym większej izolacji, im bliżej siebie mieszkają. Pochodzę z rejonu Norwegii, w którym ludzie mieszkają w dużym oddaleniu, ale za to są ze sobą mocno związani, zatem wiem, jak osamotnionym można się poczuć w dużym mieście.

Jak myślisz, czemu boimy się odsłonić słabości przed innymi? Skąd ta potrzeba udawania, że wszystko jest w porządku, nawet jeśli w głębi ducha jest nam smutno?

- Nikt nie lubi eksponować swoich niedoskonałości, okazywać słabości. Według mnie ci, którzy to potrafią, to paradoksalnie najsilniejsi z nas.

W Polsce czy na Ukrainie zwyczajną rzeczą jest wpaść bez zapowiedzi do sąsiada po szklankę cukru, zostać chwilę na kawie i porozmawiać. Szczera rozmowa z nieznajomym choćby o życiu rodzinnym nie jest niczym niezwykłym. Myślisz, że to samo możemy powiedzieć o Norwegii?

- Nie sądzę, żeby Norwegia różniła się w tym względzie od innych krajów. To mit, że Ludzie Północy są zimni i zamknięci w sobie. Tak, jak wspomniałam wcześniej, to osamotnienie w tłumie to według mnie przypadłość dużych miast. Kiedy na każdym rogu ulicy masz otwarty sklepik, nie ma potrzeby iść do sąsiada po szklankę cukru. Tym samym można stracić interesującą rozmowę z nim.

Stworzyłaś niezwykle sugestywny portret kochanki, myślę, że wiele czytelniczek rozpozna w sobie Helen - kobietę, która miesiącami czeka, aż jej ukochany opuści rodzinę i z nią zamieszka. Zdaje mi się, że w głębi ducha Helen zna prawdę, ale boi się być szczęśliwa i woli żyć złudzeniami. Podobnie jak ona postępuje wiele kobiet. Znasz odpowiedź na pytanie "dlaczego"?

- Nadzieja to ostatnia rzecz, jaką traci człowiek. Helen naprawdę wierzy, że pewnego dnia jej ukochany opuści rodzinę, weźmie ją w ramiona i szczerze pokocha. Jest w naturze ludzkiej coś takiego, co każe do końca wierzyć, że nasze marzenia się spełnią. Nawet jeśli sporo sygnałów świadczy o tym, że tak się nie stanie.

Wkrótce na zaproszenie twojego polskiego wydawcy, Wydawnictwa "Smak słowa", jedziesz do Polski. Czego się spodziewasz po tej podróży?

- To będzie moja pierwsza podróż do Polski. Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć Warszawę, porozmawiać z ludźmi. Liczę na to, że zbiorę tam wiele interesujących, kulturowych doświadczeń.

Z Trondheim dla polonia.wp.pl
Sylwia Skorstad
oceń
0
0
Podziel się

Przeczytaj też

polonia.wp.pl

Informacji na temat życia Polaków za granicą szukaj w serwisie - polonia.wp.pl


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~annie [2009-10-07 23:34]

bez zapowiedzi..
W Polsce czy na Ukrainie zwyczajną rzeczą jest wpaść bez zapowiedzi do sąsiada po szklankę cukru, zostać chwilę na kawie i porozmawiac. Pani pisząca te słowa nie mieszka chyba w Polsce od dawna. Głupio zawracać głowę sąsiadowi jeśli można podejść do sklepu. A jeszcze utknąć na kawie?! Kto ma na taką ekstrwagncję czas? Ostatni raz może trafił się w stanie wojennym kiedy obowiązywała godzina milicyjna.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Luna [2009-09-06 07:54]

Sprzątaczka to zawód.
Sprzątaczka to zawód, bo kto by sprzątał po takich leniach i brudasach . Brudem by zarośli. A osoba która wykonuje ten zawód to też człowiek ma swoje uczucia i zdanie, wartości. Taki zawód też uczy człowieka dużo dobrego szacunku dla cudzej własności, dbałości o swoje ciężko zarobione pieniądze, tego czego niektórzy nie potrafią docenić. Mają swoje wymarzone domy a nie potrafią go ogarnąć nie potrafią cenić tego czego się dorobili wola aby obcy ludzie kręcili się po ich posesjach. Dla mnie to lenie i kalecy. Człowiek to nie zawód który wykonuje tylko jego wnętrze się liczy, wrażliwość szacunek dla ludzkiego życia, dobroć. Szanujmy się nawzajem bo każdy z nas ma swoje uczucia i ten co dobrze zarabia i ten co sprząta to ten sam człowiek.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~inka [2009-08-26 22:17]

jaka bzdura
żadna Norweżka nie zniży się do poziomu zwierzania się sprzątaczce zwłaszcza z Polski oni są nadludźmi , a my nawet z doktoratami dla nich niczym, po drugie technicznie nie da się tego, sprzątaczka wpada aby sprzątać i to jak najszybciej bo ma następne sprzątania w ciągu dnia po drugie Norweżka od razu zaznaczy że płaci za sprzątanie , a nie za siedzenie i popijanie herbatki.Naciągana norweska bzdura

odpowiedz

pokaż 27 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Jola [2009-08-28 19:12]

To prawda.
Ja tez pracuje ze starszymi samotnymi ludzmi.Zwierzaja mi sie ze wszystkiego.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~.... [2009-08-26 20:43]

Nie wiem jak tam w Norwegii...
... ale w Polsce generalnie mówienie o problemach, to czysta prowokacja, żeby jeszcze bardziej przykopać wzorując się na poprzednikach...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
ima [2009-08-26 16:25]

ja tam mówie
znajomym o swoich problemach, jak sie człowiek wygada, to mu lżej na duszy.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 1096